<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>vmario techblog</title>
	<atom:link href="http://blog.vmario.org/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.vmario.org</link>
	<description>zapiski przyszłego inżyniera</description>
	<lastBuildDate>Tue, 13 Jul 2010 18:10:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Konfiguracja jądra Linux z GPIO</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2010/05/14/konfiguracja-jadra-linux-z-gpio/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2010/05/14/konfiguracja-jadra-linux-z-gpio/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 May 2010 16:54:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Elektronika]]></category>
		<category><![CDATA[GNU/Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.vmario.org/?p=776</guid>
		<description><![CDATA[Na ogół w systemach wbudowanych potrzebujemy dostępu do GPIO przynajmniej w jednym celu &#8212; do migania diodami, sygnalizującymi stan pracy urządzenia. W gruncie rzeczy błyskanie LED-em jest zresztą pierwszym i podstawowym zadaniem większości urządzeń&#8230; Niestety, opisując proces kompilacji Linuksa dla MMneta1002 zapomniałem o zapewnieniu dostępu do GPIO. Sterowanie pinami na potrzeby migania diodą, załączania przekaźnika [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na ogół w systemach wbudowanych potrzebujemy dostępu do <abbr title="General Purpose Input/Output">GPIO</abbr> przynajmniej w jednym celu &mdash; do migania diodami, sygnalizującymi stan pracy urządzenia. W gruncie rzeczy błyskanie LED-em jest zresztą pierwszym i podstawowym zadaniem większości urządzeń&hellip;</p>
<p>Niestety, opisując proces <a href="http://blog.vmario.org/2010/03/16/budowa-linuksa-na-mmneta1002/">kompilacji Linuksa dla MMneta1002</a> zapomniałem o zapewnieniu dostępu do <abbr title="General Purpose Input/Output">GPIO</abbr>. Sterowanie pinami na potrzeby migania diodą, załączania przekaźnika czy sprawdzania stanu przełącznika jest jednak bardzo proste &mdash; wymaga tylko włączenia odpowiednich opcji w konfiguracji jądra i wykonywania operacji na plikach reprezentujących poszczególne piny. Dodatkowo mamy możliwość automatycznej obsługi LED-ów przez jądro w celu sygnalizacji np. dostępu do nośników danych.</p>
<p><span id="more-776"></span></p>
<p>Zaczynamy od tego, że w konfiguracji jądra zaznaczamy opcję <i>/sys/class/gpio/&#8230; (sysfs interface)</i> w zakładce <i>GPIO Support</i> (<code>CONFIG_GPIO_SYSFS=y</code>). Warto też włączyć <i>LED Heartbeat Trigger</i> i <i>LED Timer Trigger</i> w <i>LED Support</i> (<code>CONFIG_LEDS_TRIGGER_HEARTBEAT=y</code> i <code>LEDS_TRIGGER_TIMER=y</code>).</p>
<p>Następnie poprawiamy łatkę dla pliku <code>arch/arm/mach-at91/board-sam9260ek.c</code>. W pliku tym definiujemy, które piny będą dostępne dla jądra jako urządzenia LED:</p>

<div class="wp_syntax"><div class="code"><pre class="c" style="font-family:monospace;"><span style="color: #808080; font-style: italic;">/*
 * LEDs
 */</span>
<span style="color: #993333;">static</span> <span style="color: #993333;">struct</span> gpio_led ek_leds<span style="color: #009900;">&#91;</span><span style="color: #009900;">&#93;</span> <span style="color: #339933;">=</span> <span style="color: #009900;">&#123;</span>
	<span style="color: #009900;">&#123;</span>	<span style="color: #808080; font-style: italic;">/* &quot;DISK&quot; LED */</span>
		.<span style="color: #202020;">name</span>			<span style="color: #339933;">=</span> <span style="color: #ff0000;">&quot;disk&quot;</span><span style="color: #339933;">,</span>
		.<span style="color: #202020;">gpio</span>			<span style="color: #339933;">=</span> AT91_PIN_PC1<span style="color: #339933;">,</span>
		.<span style="color: #202020;">active_low</span>		<span style="color: #339933;">=</span> <span style="color: #0000dd;">1</span><span style="color: #339933;">,</span>
		.<span style="color: #202020;">default_trigger</span>	<span style="color: #339933;">=</span> <span style="color: #ff0000;">&quot;nand-disk&quot;</span><span style="color: #339933;">,</span>
	<span style="color: #009900;">&#125;</span><span style="color: #339933;">,</span>
	<span style="color: #009900;">&#123;</span>	<span style="color: #808080; font-style: italic;">/* &quot;USR&quot; LED */</span>
		.<span style="color: #202020;">name</span>			<span style="color: #339933;">=</span> <span style="color: #ff0000;">&quot;usr&quot;</span><span style="color: #339933;">,</span>
		.<span style="color: #202020;">gpio</span>			<span style="color: #339933;">=</span> AT91_PIN_PC15<span style="color: #339933;">,</span>
		.<span style="color: #202020;">active_low</span>		<span style="color: #339933;">=</span> <span style="color: #0000dd;">1</span><span style="color: #339933;">,</span>
		.<span style="color: #202020;">default_trigger</span>	<span style="color: #339933;">=</span> <span style="color: #ff0000;">&quot;heartbeat&quot;</span><span style="color: #339933;">,</span>
	<span style="color: #009900;">&#125;</span>
<span style="color: #009900;">&#125;</span><span style="color: #339933;">;</span></pre></div></div>

<p>Gotową łatkę można pobrać tutaj: <a href="http://resources.vmario.org/projects/mmnet1002/linux-2.6.32.9-mmnet1002.patch">linux-2.6.32.9-mmnet1002.patch</a>.</p>
<p>Po rekompilacji jądra dostajemy dostęp do poszczególnych pinów w przestrzeni użytkownika. Przykład: jeżeli chcemy zaświecić diodę podłączoną do pinu <i>PC2</i> (<code>gpio98</code>), najpierw eksportujemy ten pin:</p>
<pre># echo 98 &gt; /sys/class/gpio/export</pre>
<p>a następnie konfigurujemy go jako wyjście w stanie niskim:</p>
<pre># echo "low" &gt; /sys/class/gpio/gpio98/direction</pre>
<p>Oczywiście, jeżeli do tego pinu podłączymy przycisk, możemy sprawdzić jego stan za pomocą dwóch prostych poleceń:</p>
<pre># echo "in" &gt; /sys/class/gpio/gpio98/direction
# cat /sys/class/gpio/gpio98/value</pre>
<p>Szczegóły implementacji <abbr title="General Purpose Input/Output">GPIO</abbr> w Linuksie można znaleźć w <a href="http://www.kernel.org/doc/Documentation/gpio.txt">dokumentacji jądra</a>.</p>
<p>A teraz przyjrzyjmy się diodom podłączonym do <i>PC1</i> i <i>PC15</i>. Pierwsza z nich (nie jest ona wlutowana w płytkę &mdash; dodałem ją samodzielnie na potrzeby własnego projektu) ma ustawiony wyzwalacz <code>nand-disk</code>, co można łatwo sprawdzić:</p>
<pre># cat /sys/class/leds/disk/trigger
none [nand-disk] timer heartbeat default-on</pre>
<p>Oznacza to, że dioda będzie migać, gdy system będzie korzystał z pamięci NANDFlash. Dioda <i>USR</i> (umieszczona obok diody <i>PWR</i>) ma zaś wyzwalacz <code>heartbeat</code>, co oznacza, że imituje bicie serca, a jej &bdquo;tętno&rdquo; zależy od obciążenia systemu (przyśpiesza wyraźnie dopiero, gdy system jest bardzo obciążony).</p>
<p>Oczywiście, plik <code>trigger</code> możemy nadpisywać swoją wartością. Poniższe polecenia sprawią, że dioda będzie cieszyć nasze oczy krótkim błyśnięciem raz na sekundę:</p>
<pre># echo "timer" > /sys/class/leds/usr/trigger
# echo 100 > /sys/class/leds/usr/delay_on
# echo 900 > /sys/class/leds/usr/delay_off</pre>
<p>Szczegóły implementacji urządzeń LED również można znaleźć w <a href="http://www.kernel.org/doc/Documentation/leds-class.txt">dokumentacji jądra</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2010/05/14/konfiguracja-jadra-linux-z-gpio/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Django na ARM-ie</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2010/03/24/django-na-arm-ie/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2010/03/24/django-na-arm-ie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Mar 2010 14:11:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Elektronika]]></category>
		<category><![CDATA[GNU/Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.vmario.org/?p=766</guid>
		<description><![CDATA[Dziś kontynuuję wątek Linuksa na ARM-ie, a konkretnie na płycie ewaluacyjnej MMnet1002. W projekcie, nad którym pracuję potrzebuję aplikacji webowej, która umożliwi zarządzanie harmonogramami zadań. Ponieważ mam bardzo dobre doświadczenia z frameworkiem Django, postanowiłem zaryzykować i uruchomić go na wspomnianej płycie. Ryzyko wynika z faktu, że Python, w którym jest napisane Django, to język interpretowany [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś kontynuuję wątek <a href="http://blog.vmario.org/2010/03/16/budowa-linuksa-na-mmneta1002/">Linuksa na ARM-ie</a>, a konkretnie na płycie ewaluacyjnej MMnet1002. W projekcie, nad którym pracuję potrzebuję aplikacji webowej, która umożliwi zarządzanie harmonogramami zadań. Ponieważ mam bardzo dobre doświadczenia z frameworkiem <a href="http://www.djangoproject.com/">Django</a>, postanowiłem zaryzykować i uruchomić go na wspomnianej płycie. Ryzyko wynika z faktu, że Python, w którym jest napisane Django, to język interpretowany i można mieć poważne obawy, czy 200MHz-owy mikrokontroler z 64MB RAM-u da sobie radę z tym zadaniem.</p>
<p><a href="http://buildroot.uclibc.org/">Buildroot</a>, z którego korzystam ma w paczkach jedynie Pythona w wersji 2.4. Pomyślałem, że byłoby dobrze mieć nieco świeższą wersję, więc postanowiłem zmodyfikować patche i skompilować wersję 2.6. Nie było to łatwe zadanie, ale łącząc oryginalne patche Buildroota z tym, co <a href="http://randomsplat.com/id5-cross-compiling-python-for-embedded-linux.html">udało mi się wygooglować</a> otrzymałem działające rozwiązanie.</p>
<p><span id="more-766"></span></p>
<p>Oto patch, który należy umieścić w katalogu <code>package/python/</code>: <a href="http://resources.vmario.org/projects/mmnet1002/python-2.6-001-multi.patch">python-2.6-001-multi.patch</a>.</p>
<p>Należy też wyedytować <code>package/python/python.mk</code>:</p>

<div class="wp_syntax"><div class="code"><pre class="make" style="font-family:monospace;">PYTHON_VERSION<span style="color: #004400;">=</span>2<span style="color: #004400;">.</span>6<span style="color: #004400;">.</span>4
PYTHON_VERSION_MAJOR<span style="color: #004400;">=</span><span style="color: #CC2200;">2.6</span></pre></div></div>

<p>w konfiguracji Buildroota należy wybrać Pythona w <i>Package Selection for the target -&gt; Interpreter languages / Scripting</i>. Jeżeli chcemy korzystać z Django należy także pamiętać, że będziemy jeszcze potrzebowali bibliotek dla programistów, czyli <i>python -&gt; development files on target</i>. Należy przy okazji zaznaczyć <i>Build options -&gt; development files in target filesystem</i>, niestety wyraźnie zwiększy to ilość zajętego przez system miejsca, bo Buildroot dołączy mnóstwo plików nagłówkowych. Na koniec należy wybrać jakąś bazę danych. Myślę, że w przypadku aplikacji uruchamianych na systemie wbudowanym w zupełności wystarczy SQLite: <i>Package Selection for the target -&gt; Database -&gt; sqlite</i>.</p>
<p>A tak wyglądają u mnie newralgiczne fragmenty pliku konfiguracyjnego:</p>

<div class="wp_syntax"><div class="code"><pre class="ini" style="font-family:monospace;"># BR2_HAVE_MANPAGES is not set
# BR2_HAVE_INFOPAGES is not set
# BR2_HAVE_DOCUMENTATION is not set
<span style="color: #000099;">BR2_HAVE_DEVFILES</span><span style="color: #000066; font-weight:bold;">=</span><span style="color: #660066;">y</span>
<span style="color: #000099;">BR2_UPDATE_CONFIG</span><span style="color: #000066; font-weight:bold;">=</span><span style="color: #660066;">y</span>
&nbsp;
<span style="color: #000099;">BR2_PACKAGE_READLINE</span><span style="color: #000066; font-weight:bold;">=</span><span style="color: #660066;">y</span>
&nbsp;
<span style="color: #000099;">BR2_PACKAGE_SQLITE</span><span style="color: #000066; font-weight:bold;">=</span><span style="color: #660066;">y</span>
# BR2_PACKAGE_SQLITE_READLINE is not set
&nbsp;
<span style="color: #000099;">BR2_PACKAGE_OPENSSL</span><span style="color: #000066; font-weight:bold;">=</span><span style="color: #660066;">y</span>
&nbsp;
<span style="color: #000099;">BR2_PACKAGE_NCURSES</span><span style="color: #000066; font-weight:bold;">=</span><span style="color: #660066;">y</span>
# BR2_PACKAGE_NCURSES_TARGET_PANEL is not set
# BR2_PACKAGE_NCURSES_TARGET_FORM is not set
# BR2_PACKAGE_NCURSES_TARGET_MENU is not set
# BR2_PACKAGE_NEWT is not set
# BR2_PACKAGE_SLANG is not set
&nbsp;
<span style="color: #000099;">BR2_PACKAGE_PYTHON</span><span style="color: #000066; font-weight:bold;">=</span><span style="color: #660066;">y</span>
<span style="color: #000099;">BR2_PACKAGE_PYTHON_DEV</span><span style="color: #000066; font-weight:bold;">=</span><span style="color: #660066;">y</span>
# BR2_PACKAGE_PYTHON_PY_ONLY is not set
<span style="color: #000099;">BR2_PACKAGE_PYTHON_PYC_ONLY</span><span style="color: #000066; font-weight:bold;">=</span><span style="color: #660066;">y</span>
# BR2_PACKAGE_PYTHON_PY_PYC is not set
&nbsp;
# BR2_PACKAGE_PYTHON_BSDDB is not set
# BR2_PACKAGE_PYTHON_CODECSCJK is not set
# BR2_PACKAGE_PYTHON_CURSES is not set
# BR2_PACKAGE_PYTHON_PYEXPAT is not set
<span style="color: #000099;">BR2_PACKAGE_PYTHON_READLINE</span><span style="color: #000066; font-weight:bold;">=</span><span style="color: #660066;">y</span>
# BR2_PACKAGE_PYTHON_SSL is not set
# BR2_PACKAGE_PYTHON_TKINTER is not set
<span style="color: #000099;">BR2_PACKAGE_PYTHON_UNICODEDATA</span><span style="color: #000066; font-weight:bold;">=</span><span style="color: #660066;">y</span></pre></div></div>

<p>Po tych zabiegach Python powinien już działać, może jedynie wystąpić błąd podczas uruchamiania powłoki interaktywnej:</p>
<pre># python
Python 2.6.4 (r264:75706, Mar 18 2010, 09:24:08)
[GCC 4.3.4] on linux2
Type "help", "copyright", "credits" or "license" for more information.
python: can't resolve symbol 'BC'</pre>
<p>Rozwiązaniem jest dopisanie do <code>target_skeleton/etc/profiles</code>:</p>

<div class="wp_syntax"><div class="code"><pre class="bash" style="font-family:monospace;"><span style="color: #666666; font-style: italic;"># Dla interaktywnego Pythona:</span>
<span style="color: #7a0874; font-weight: bold;">export</span> <span style="color: #007800;">LD_PRELOAD</span>=<span style="color: #000000; font-weight: bold;">/</span>usr<span style="color: #000000; font-weight: bold;">/</span>lib<span style="color: #000000; font-weight: bold;">/</span>libncurses.so</pre></div></div>

<p>Jak dotąd nie napotkałem na żadne inne przeszkody. Django działa i współpracuje z SQLite, choć, rzecz jasna, demonem szybkości nie jest. Uruchomienie <code>python manage.py runserver</code> trwa wieki, ale gdy w końcu serwer wstanie, to działa w miarę sprawnie i zajmuje połowę RAM-u (ok.&nbsp;30MB). Na razie jestem w stanie to zaakceptować, gdyż Django będzie w moim systemie główną aplikacją i nie jest problemem fakt, że pożera większość zasobów. Mam tylko nadzieję, że w połowie pracy nie zostanę zmuszony do przejścia na jakieś inne <abbr title="Common Gateway Interface">CGI</abbr>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2010/03/24/django-na-arm-ie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Budowa Linuksa na MMneta1002</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2010/03/16/budowa-linuksa-na-mmneta1002/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2010/03/16/budowa-linuksa-na-mmneta1002/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Mar 2010 18:54:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Elektronika]]></category>
		<category><![CDATA[GNU/Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.vmario.org/?p=727</guid>
		<description><![CDATA[Płyta ewaluacyjna MMnet1002 firmy Propox jest świetną zabawką dla miłośników Linuksa zainteresowanych jego wykorzystaniem w systemach wbudowanych. Od kilku tygodni eksperymentuję z tą platformą i próbuję zbudować własnego Linuksa z użyciem narzędzi takich jak Buildroot. Płyta jest podobna do atmelowskiej AT91SAM9260-EK, jednak występują pewne różnice, które sprawiają, że nie sposób wykorzystać bez zmian pliki konfiguracyjne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Płyta ewaluacyjna <a href="http://www.propox.com/products/t_232.html">MMnet1002</a> firmy Propox jest świetną zabawką dla miłośników Linuksa zainteresowanych jego wykorzystaniem w systemach wbudowanych. Od kilku tygodni eksperymentuję z tą platformą i próbuję zbudować własnego Linuksa z użyciem narzędzi takich jak Buildroot. Płyta jest podobna do atmelowskiej AT91SAM9260-EK, jednak występują pewne różnice, które sprawiają, że nie sposób wykorzystać bez zmian pliki konfiguracyjne przewidziane dla AT91SAM9260-EK. Dotyczy to w szczególności MMneta z pamięcią NANDFlash &mdash; 1GiB pamięci nieulotnej to świetna sprawa, ale podstawową i najbardziej popularną konfiguracją jest procesor połączony z pamięcią DataFlash, słusznie należy więc oczekiwać, że czeka nas trochę programistycznej gimnastyki. Nie obędzie się też bez patchowania źródeł, ale w zamian otrzymamy system operacyjny, nad którego każdą częścią będziemy jako-tako panowali i nie będziemy skazani tylko na dostarczaną przez Propox binarną wersję dystrybucji OpenWRT.</p>
<p>Poniższy tutorial nie jest zbyt szczegółowy, zakładam, że Czytelnik pracuje na Linuksie i umie się nim posłużyć w podstawowym zakresie, a także, że zapoznał się z dokumentacją rzeczonej płyty ewaluacyjnej i umie posługiwać się programatorem <abbr title="SAM Boot Assistant">SAM-BA</abbr>.</p>
<p><span id="more-727"></span></p>
<h4>Buildroot</h4>
<p><a href="http://buildroot.uclibc.org/">Buildroot</a> jest zestawem Makefile&#8217;i i patchy, ułatwiających budowę toolchaina z cross-kompilatorem, jądra Linux i głównego systemu plików z BusyBoksem na systemy wbudowane, na których potrzebujemy lekkiego systemu operacyjnego opartego o uClibc w miejsce GNU libc. Eksperymentowałem wprawdzie ze środowiskiem wyrosłym z Buildroota &mdash; <a href="http://wiki.openembedded.net/">OpenEmbedded</a> &mdash; jest ono bardziej rozbudowane, ale dla mnie mniej wygodne. Nie udało mi się zresztą skompilować w nim działającego jądra, zdecydowałem się więc na Buildroota.</p>
<p>Wadą Buildroota są problemy z kompilacją tylko wybranej części systemu. W zasadzie powinniśmy zawsze kompilować wszystkie składniki, łącznie z toolchainem. Niestety, wciąż nie udało mi się wydzielić budowy systemu plików jako oddzielnego zadania; jedynie jądro z powodzeniem udawało mi się rekompilować bez budowania od nowa całości, dzięki czemu proces kompilacji trwał najwyżej kilkanaście zamiast kilkudziesięciu minut.</p>
<h4>Po co nam dwa systemy?</h4>
<p>Ze względu na pewne problemy w działaniu i powolne przesyłanie danych chciałem w miarę możliwości pozbyć się konieczności używania programatora SAM-BA. Poza tym SAM-BA raczej nie nadaje się do flashowania obrazów UBIFS, co wyjaśnię dalej. Zdecydowałem się zatem na następującą metodologię.</p>
<p>Budujemy dwa systemy: pierwszy zawiera tylko podstawowe narzędzia, nie posiada oddzielnego obrazu systemu plików, ale ma wkompilowany intramfs, dzięki czemu całość pracuje tylko w RAM-ie i może swobodnie zarządzać całym obszarem pamięci NANDFlash. Drugi to nasz właściwy system, który zawiera wszystkie narzędzia na obrazie UBIFS, a jego jądro nie posiada ani obrazu initramfs, ani initrd, dlatego może on wstać tylko z pamięci nieulotnej.</p>
<p>Pierwszy system będzie pobierany przez bootloader z sieci lokalnej i uruchamiany tylko po to, by wgrać ten drugi. Taka sytuacja będzie jednak miała miejsce tylko podczas rozwijania naszych projektów &mdash; podczas codziennej pracy od razu będzie uruchamiany drugi system, wstający z pamięci nieulotnej.</p>
<h4>Budowa obu systemów</h4>
<p>Po pobraniu i rozpakowania Buildroota uruchamiamy polecenie</p>
<pre>$ make menuconfig</pre>
<p>Uruchomi się konfigurator, który nas jednak w tej chwili nie interesuje &mdash; chcieliśmy tylko, by zostały utworzone dodatkowe pliki konfiguracyjne, niezbędne do dalszej pracy. Zamykamy więc program, wybierając <i>Exit</i> i nie zapisują zmian. Ścieżkę do Buildroota ustawiamy w zmiennej <code>BUILDROOT</code> w skrypcie <code>Buildroot/build_root</code> z mojego archiwum. Skrypt ten jest protezą, którą stworzyłem w miejsce własnej płytki, którą powinienem był dodać do środowiska Buildroota. Wygodniej mi jednak było wykorzystać pliki konfiguracyjne płytki AT91SAM9260-EK, na które skrypt nanosi pewne poprawki. Poprawki te zgromadzone są w katalogach <code>mmnet1002</code> i <code>mmnet1002-initramfs</code>:</p>
<dl>
<dt><code>config</code></dt>
<dd>główny plik konfiguracyjny zastępujący <code>.config</code> Buildroota.</dd>
<dt><code>linux26-config</code></dt>
<dd>plik konfiguracyjny z wytycznymi kompilacji dla jądra.</dd>
<dt><code>target_skeleton</code></dt>
<dd>katalog z systemem plików (z wyjątkiem urządzeń w <code>/dev</code>).</dd>
<dt><code>device_table.txt</code></dt>
<dd>lista urządzeń, które będą dostępne w <code>/dev</code>.</dd>
<dt><code>ubifs.cfg</code></dt>
<dd>konfiguracja obrazu UBIFS.</dd>
<dt><code>dl</code></dt>
<dd>patche, które zostaną dodane do źródeł w katalogu <code>dl</code> Buildroota.</dd>
</dl>
<p>(Opracowując poprawki bazowałem między innymi na <a href="http://www.on5di.com/~noel/">tutorialu</a>, który opisuje, inne, być może rozsądniejsze, podejście do modyfikacji Buildroota na potrzeby MMneta).</p>
<p>Budowa pierwszego systemu sprowadza się do:</p>
<pre>$ ./build_root all mmnet1002-initramfs</pre>
<p>zaś drugiego do:</p>
<pre>$ ./build_root all mmnet1002</pre>
<p>Po kompilacji trwającej każdorazowo zapewne od 30 do 60 minut, powinniśmy otrzymać obrazy systemów w podkatalogach <code>images-mmnet1002-initramfs</code> i <code>images-mmnet1002</code>, które znajdą się w tym samym katalogu, w którym umieściliśmy skrypt <code>build_root</code>.</p>
<p>Za każdym razem skrypt będzie chciał usunąć podkatalog <code>output</code> w katalogu Buildroota &mdash; należy mu na to zezwolić po upewnieniu się, że nie usuwamy sobie np. home&#8217;a (jedna zbędna spacja w zmiennej <code>BUILDROOT</code> i może dojść do tragedii).</p>
<p>Warto też na początku zastąpić opcję <code>all</code> opcją <code>source</code>, skrypt powinien wtedy tylko pobrać niezbędne źródła, bez budowania ich. Polecam to zwłaszcza użytkownikom powolnych i niepewnych łączy.</p>
<h4>Partycje MTD i woluminy UBIFS</h4>
<p>Na tym etapie warto zwrócić uwagę na plik <code>linux-2.6.32.9-mmnet1002.patch</code> w katalogu <code>dl</code>. Jest to patch, który odpowiada między innymi za podział Flasha na partycje <abbr title="Memory Technology Device">MTD</abbr>. Nie są to partycje w ścisłym tego słowa znaczeniu. Urządzenia MTD, a więc surowe pamięci Flash, w przeciwieństwie do np. kart SD czy pendrive&#8217;ów <a href="http://www.linux-mtd.infradead.org/faq/general.html">nie są urządzeniami blokowymi</a> (raczej czymś pośrednim między urządzeniem blokowym a znakowym) i nie mogą być obsługiwane przez tradycyjne systemy plików. Nie zapisujemy też na nich tablicy partycji &mdash; podział surowej pamięci Flash jest umowny i może być zapisany na stałe w jądrze lub podawany jako argument <code>mtdparts</code> przez bootloader. Wybrałem to pierwsze rozwiązanie, a podział zachowałem taki sam jak w fabrycznej wersji:</p>
<pre>0x00000000-0x00040000 : "bootstrap"
0x00040000-0x00080000 : "u-boot"
0x00080000-0x00200000 : "u-boot-env"
0x00200000-0x00800000 : "kernel"
0x00800000-0x40000000 : "filesystems"</pre>
<p>Jako system plików dla MTD wybrałem UBIFS, również tak, jak w rozwiązaniu fabrycznym, z tym, że poprzestałem na jednym woluminie UBI. Do wygenerowania obrazu UBI niezbędne są programy <code>mkfs.ubifs</code> i <code>ubinize</code>, które użytkownicy Arch Linuksa znajdą w <abbr title="Arch User Repository">AUR</abbr> w pakiecie <code>mtd-utils-git</code>. Pierwszy z tych programów wymaga uprawnień roota (poza tym musimy operować na plikach urządzeń, co też wymaga uprawnień superużytkownika), dlatego też skrypt <code>build_root</code> pyta się o to hasło przed stworzeniem obrazu systemu plików.</p>
<p>Należy pamiętać, że odradza się bezpośrednie flashowanie obrazów UBI, a preferuje się wykorzystanie programu <code>ubiformat</code>, gdyż daje to gwarancję, że system plików poprawnie obsłuży baderaseblocki. Jest to jeden z powodów, dla których starałem się odejść od stosowania SAM-B-y.</p>
<h4>Bootloadery</h4>
<p><a href="http://www.atmel.com/dyn/products/tools_card.asp?tool_id=4093">AT91Bootstrap</a> to bootloader pierwszego stopnia, którego najważniejszym zadaniem jest wczytanie większego i znacznie bardziej funkcjonalnego <a href="http://www.denx.de/wiki/U-Boot">U-Boota</a>. Nie możemy wczytać od razu tego drugiego, ponieważ ROM Boot Program mikrokontrolera może udostępnić bootloaderowi pierwszego stopnia tylko 4KB wbudowanej pamięci RAM. Z tego też względu należy upewnić się, że skompilowany AT91Bootstrap ma mniej niż 4KB!</p>
<p>Do kompilacji obu bootloaderów niezbędny jest cross-kompilator, np. polecany przez twórców U-Boota <a href="http://www.denx.de/wiki/view/DULG/ELDK"><abbr title="Embedded Linux Development Kit">ELDK</abbr></a>. My jednak nie będziemy zaśmiecać sobie dysku i wykorzystamy toolchaina skompilowanego przez Buildroota. W tym celu należy ustawić odpowiednio zmienną <code>PATH</code> w skryptach <code>build_at91bootstrap</code> i <code>build_u-boot</code>. Przy okazji należy zmodyfikować też odpowiednio ścieżki do źródeł obu programów. Źródła z kolei trzeba przed kompilacją spatchować:</p>
<dl>
<dt><code>Bootstrap-v1.15-mmnet1002.patch</code></dt>
<dd>zawiera poprawki uwzględniające różnice między MMnetem1002 a AT91SAM9260-EK (m.in. inną pamięć nieulotną i inny pin <a href="http://blog.vmario.org/2010/03/04/przywracanie-sam-b-y-w-mmnecie1002/">przywracania SAM-B-y</a>).</dd>
<dt><code>u-boot-2009.11.1-mmnet1002.patch</code></dt>
<dd>zawiera poprawki dla interfejsu sieciowego i domyślnych parametrów uruchamiania systemu.</dd>
</dl>
<p>Podobnie jak w przypadku Buildroota, skrypty możemy umieścić w zupełnie innym miejscu niż źródła. Po zbudowaniu obu aplikacji ich obrazy binarne zostaną skopiowane do katalogów, w których znajdują się odpowiednie skrypty.</p>
<h4>SAM-BA</h4>
<p>Mamy już wszystkie obrazy, więc możemy przystąpić do flashowania. W katalogu <code>Flashing</code> znajdziemy skrypt <code>flash_now</code>. Najpierw sprawdźmy, czy zmienna <code>SAMBA</code> wskazuje na plik wykonywalny SAM-B-y. Następnie skopiujmy do wspomnianego katalogu obrazy obu bootloaderów, tj. <code>at91bootstrap.bin</code> i <code>u-boot.bin</code>. Po uruchomieniu skrypt przekaże do SAM-B-y instrukcje zawarte w <code>MMnet1002_prog.tcl</code> i wgra do pamięci NANDFlash oba bootloadery oraz zmienne środowiskowe U-Boota. Należy przy tym zauważyć, że:</p>
<ol>
<li>SAM-BA automatycznie generuje plik z ustawieniami U-Boota (<code>u-boot-env.bin</code>).</li>
<li>SAM-BA, a później U-Boot (dzięki <code>u-boot-env.bin</code>) mają rozmiar drugiego jądra ustawiony na sztywno na 2MiB (0x200000B). Wynika to z tego, iż podczas dalszej pracy nowe jądra będą wgrywane bez udziału SAM-B-y i nie będzie ona mogła aktualizować ustawień U-Boota. Wartość 2MiB dla jądra bez initrafms zawiera spory zapas (przykładowe jądro waży tylko 1,2MiB), a nie ma sensu wczytywanie 6MiB całej partycji, gdyż zauważalnie wydłuża to czas startu systemu.</li>
<li>Do U-Boota zostaje dodane polecenie <code>upgrade</code>, które posłuży do wgrywania nowych wersji systemu.</li>
</ol>
<h4>TFTP</h4>
<p>Przed wgraniem systemu z sieci należy upewnić się, że mamy uruchomiony serwer DHCP i <abbr title="Trivial File Transfer Protocol">TFTP</abbr> pod adresem <code>192.168.42.1</code>, gdzie powinna też być brama sieciowa. U-Boot bowiem będzie szukał obrazów pod adresem bramy sieciowej, zaś skrypt <code>/root/upgrade</code> konkretnie pod wspomnianym IP. Jeżeli chcielibyśmy zastosować inne rozwiązanie (np. hardkodować w obu przypadkach wszystkie adresy sieciowe), należy zmodyfikować polecenie <code>upgrade</code> w U-Boocie i skrypt <code>/root/upgrade</code> w obu wersjach systemu.</p>
<p>W katalogu serwera TFTP na naszym PC-cie (np. <code>/var/tftpboot</code>) należy umieścić te pliki, które będziemy chcieli zaktualizować w systemie. Na początek wgramy wszystko na nowo, skopiujmy więc:</p>
<ul>
<li>z katalogu <code>Flashing</code> lub katalogów odpowiednich bootloaderów: <code>at91bootstrap.bin</code>, <code>u-boot.bin</code>, <code>u-boot-env.bin</code>,</li>
<li>z katalogu <code>images-mmnet1002</code>: <code>uImage</code> i <code>rootfs.ubi</code>,</li>
<li>z katalogu <code>images-mmnet1002-initramfs</code>: <code>uImage</code>, którego nazwy nie zapomnijmy zmienić na <code>uImage-initramfs</code>!</li>
</ul>
<p>Teraz uruchamiamy MMneta. Po chwili U-Boot poskarży się nam, że nie znalazł jądra, jednak nie zważając na to wpiszmy w jego wierszu poleceń:</p>
<pre>U-Boot> run upgrade</pre>
<p>Teraz U-Boot uzyska niezbędne adresy IP z DHCP, pobierze pierwszą wersję systemu (<code>uImage-initramfs</code>), która natychmiast po wystartowaniu uruchomi skrypt <code>/root/upgrade</code>, pobierający i instalujący właściwą, drugą wersję systemu. Po chwili płyta zrestartuje się, a z NANDFlasha powinien wstać nowy system, który po wygenerowaniu kluczy dla Dropbeara będzie gotowy do pracy.</p>
<p>Teraz, gdy mamy system na NANDFlashu, jądro możemy aktualizować za pomocą polecenia:</p>
<pre># /root/upgrade</pre>
<p>Nie da się jednak w ten sposób zaktualizować głównego systemu plików &mdash; należy zrestartować płytę i wywołać polecenie <code>upgrade</code> w U-Boocie.</p>
<h4>Uwagi końcowe</h4>
<p>Jak wspomniałem, powyższe rozwiązanie to raczej partyzantka. Warto byłoby wszystko dodać do Buildroota jako oddzielną płytkę. Także oba bootloadery mógłby budować Buildroot, jednak miał u mnie z tym pewne kłopoty, więc uznałem, że wygodniej będzie to robić ręcznie.</p>
<p>Co do SAM-B-y, to na Arch Linuksie <a href="http://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=1591229&#038;highlight=">nie chciała działać</a>, dlatego zmuszony jestem ją uruchamiać na Xubuntu w wirtualnej maszynie.</p>
<p>W załączonym archiwum znajdziecie skrypty, patche, gotowe obrazy i logi z SAM-B-y oraz startu obu wersji systemu, które mogą pomóc w wyśledzeniu błędów.</p>
<h4>Pliki</h4>
<dl>
<dt><a href="http://resources.vmario.org/projects/mmnet1002/mmnet1002-buildroot-vmario.tar.bz2">mmnet1002-buildroot-vmario.tar.bz2</a></dt>
<dd>archiwum z opisywanymi skryptami i dodatkami.</dd>
</dl>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2010/03/16/budowa-linuksa-na-mmneta1002/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szybkie poskromienie SELinuksa</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2010/03/11/szybkie-poskromienie-selinuksa/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2010/03/11/szybkie-poskromienie-selinuksa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 22:14:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[GNU/Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.vmario.org/?p=715</guid>
		<description><![CDATA[SELinux to nakładka na linuksowe jądro, kontrolująca przydzielanie zasobów dla różnych aplikacji. Początkujący administratorzy systemów redhatopodobnych, jak CentOS czy Fedora niejednokrotnie stają przed poważnym problemem: jak uporać się z restrykcyjną polityką SELinuksa, który niczym Hubert Urbański w &#8222;Milionerach&#8221; będzie się dwieście razy pytał, czy &#8222;ostatecznie i definitywnie&#8221; pozwolić Apache&#8217;owi na dostęp do takiego czy innego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><abbr title="Security-Enhanced Linux">SELinux</abbr> to nakładka na linuksowe jądro, kontrolująca przydzielanie zasobów dla różnych aplikacji. Początkujący administratorzy systemów redhatopodobnych, jak CentOS czy Fedora niejednokrotnie stają przed poważnym problemem: jak uporać się z restrykcyjną polityką SELinuksa, który niczym Hubert Urbański w &bdquo;Milionerach&rdquo; będzie się dwieście razy pytał, czy &bdquo;ostatecznie i definitywnie&rdquo; pozwolić Apache&#8217;owi na dostęp do takiego czy innego katalogu?</p>
<p><span id="more-715"></span></p>
<p>Sam jestem amatorem, który nieraz miał ochotę wpisać <code>set enforce 0</code>, by przełączyć SELinuksa w tryb pobłażliwy, albo w ogóle się tego wynalazku pozbyć. Wychodzę jednak z założenia, że SELinux służy jednak czemuś pożytecznemu i lepiej spróbować z nim po dobroci. Na szczęście na ogół wystarczy odnaleźć w <code>/var/log/messages</code> komunikat z kodem dla programu <code>sealert</code>, który podaje gotowe rozwiązania, np. jaką opcję należy przełączyć za pomocą <code>setsebool</code>.</p>
<p>Są jednak przypadki, gdy porady <code>sealert</code> są zbyt enigmatyczne. W takich wypadkach <a href="http://docs.fedoraproject.org/selinux-faq-fc5/#id2961385">FAQ Fedory</a> radzi skorzystać z programu <code>audit2allow</code>. Zasada jest bardzo prosta. Najpierw generujemy zestaw regułek, które pozwalają obejść ostatnio napotkane błędy:</p>
<pre><code># audit2allow -m local -l -i /var/log/messages > local.te</code></pre>
<p>Jeżeli nasz system korzysta z pliku <code>/var/log/audit/audit.log</code> to w nim program znajdzie potrzebne mu informacje:</p>
<pre><code># audit2allow -m local -l -i /var/log/audit/audit.log > local.te</code></pre>
<p>Teraz możemy przejrzeć <code>local.te</code> i usunąć regułki, które nas nie interesują, by nie odblokować w systemie zbyt wielu zabezpieczeń.</p>
<p>Następnie upewniamy się, że mamy zainstalowany pakiet <code>checkpolicy</code> i kompilujemy moduł z naszymi regułkami, po czym generujemy paczkę:</p>
<pre><code># checkmodule -M -m -o local.mod local.te
# semodule_package -o local.pp -m local.mod</code></pre>
<p>Na koniec dodajemy ją do obowiązującej w systemie polityki bezpieczeństwa (może to chwilę potrwać):</p>
<pre><code># semodule -i local.pp</code></pre>
<p>Należy przy tym pamiętać, że jeżeli w pamięci jest już moduł o nazwie <code>local</code>, to zostanie nadpisany przez swoją nową wersję!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2010/03/11/szybkie-poskromienie-selinuksa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Edytor heksadecymalny na Linuksa</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2010/03/10/edytor-heksadecymalny-na-linuksa/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2010/03/10/edytor-heksadecymalny-na-linuksa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 21:17:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Elektronika]]></category>
		<category><![CDATA[GNU/Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.vmario.org/?p=705</guid>
		<description><![CDATA[Nie tylko crackerzy i miłośnicy inżynierii wstecznej potrzebują czasem zajrzeć do jakiejś binarki. Niejeden elektronik potwierdzi, że dobrze jest mieć możliwość odczytu czy nawet edycji tzw. &#8222;wsadów&#8221;, a sam nieraz podglądałem pliki wykonywalne, by sprawdzić, z jakich bibliotek korzystają, w szczególności, gdy programu nie dawało się uruchomić i nie było mowy o skorzystaniu z lsof. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie tylko crackerzy i miłośnicy inżynierii wstecznej potrzebują czasem zajrzeć do jakiejś binarki. Niejeden elektronik potwierdzi, że dobrze jest mieć możliwość odczytu czy nawet edycji tzw. &bdquo;wsadów&rdquo;, a sam nieraz podglądałem pliki wykonywalne, by sprawdzić, z jakich bibliotek korzystają, w szczególności, gdy programu nie dawało się uruchomić i nie było mowy o skorzystaniu z <code>lsof</code>.</p>
<p>Na ogół używałem do tego po prostu mojego ulubionego Vima i to w zwykłym trybie tekstowym. Uruchomienie trybu heksadecymalnego, zwłaszcza z możliwością edycji wymaga zaklęć tak długich i bezecnych, że do dziś boję się je wpisywać.</p>
<p>Zmuszony jednak przez los postanowiłem wyposażyć się w jakiś porządny edytor heksadecymalny, najlepiej działający w X-ach, żeby mieć pełną wygodę użytkowania.</p>
<p><span id="more-705"></span></p>
<p>Na pierwszy ogień poszedł <a href="http://live.gnome.org/Ghex">GHex</a>, ale odpadł w przedbiegach ze względu na stabilność i małe możliwości. Następnie trafiłem na <a href="http://home.gna.org/bless/">Blessa</a>. Szczęśliwie nie zauważyłem, że został napisany w Mono/Gtk# (nie lubię Mono) i dałem mu szansę. Program ma możliwości chyba niewiele większe niż GHex, ale działa całkiem sprawnie.</p>
<p>Z ciekawości sprawdziłem jeszcze, co zaoferuje produkt ze stajni <abbr title="K Desktop Environment">KDE</abbr> &mdash; <a href="http://utils.kde.org/projects/okteta/">Okteta</a>. Pierwsze wrażenie było negatywne &mdash; ot, kobylasta aplikacja o przeładowanym interfejsie, która długo się uruchamia, a na dodatek zdarzyło się jej nawet wyłożyć.</p>
<p>Warto jednak dać temu programowi szansę, gdyż jest to prawdziwy kombajn. Nie nadaje się może do edycji dysków twardych, ale świetnie sprawdza się w pracy z plikami. Z ciekawszych opcji warto wymienić:</p>
<ul>
<li>przeglądanie wielu plików w kartach,</li>
<li>dzielenie okna w pionie i poziomie,</li>
<li>obliczanie wielu rodzajów sum kontrolnych dla wskazanego obszaru,</li>
<li>zapełnianie obszaru wzorcami,</li>
<li>wykonywanie operacji bitowych,</li>
<li>wyszukiwanie łańcuchów znaków (program &bdquo;wyłapuje&rdquo; wewnątrz pliku binarnego całe fragmenty tekstu, pasujące do podanej frazy).</li>
<p>Ponadto wystarczy poświęcić chwilę na zagospodarowanie przestrzeni roboczej, by praca z programem stała się przyjemna i intuicyjna. O ile nie pojawią się problemy ze stabilnością, Okteta stanie się zatem moim podstawowym narzędziem do hackowania plików binarnych. A może Czytelnicy znają jakieś inne dobre hex edytory?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2010/03/10/edytor-heksadecymalny-na-linuksa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Minicom jako terminal szeregowy</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2010/03/05/minicom-jako-terminal-szeregowy/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2010/03/05/minicom-jako-terminal-szeregowy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 21:21:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Elektronika]]></category>
		<category><![CDATA[GNU/Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.vmario.org/?p=686</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio dużo pracuję na porcie szeregowym RS-232, przez który obsługuję także linuksową powłokę. Niezbędny jest do tego emulator terminala szeregowego. Dotychczas korzystałem przede wszystkim z programu GTKTerm, znacznie rzadziej z CuteCom. Na dłuższą metę w GTKTermie doskwierają dwie niedogodności. Po pierwsze na moim systemie lubi on wstawiać od czasu puste linie, jest to jednak tylko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio dużo pracuję na porcie szeregowym RS-232, przez który obsługuję także linuksową powłokę. Niezbędny jest do tego emulator terminala szeregowego. Dotychczas korzystałem przede wszystkim z programu <a href="http://sourceforge.net/projects/gtkterm/">GTKTerm</a>, znacznie rzadziej z <a href="http://cutecom.sourceforge.net/">CuteCom</a>. Na dłuższą metę w GTKTermie doskwierają dwie niedogodności. Po pierwsze na moim systemie lubi on wstawiać od czasu puste linie, jest to jednak tylko pewien wizualny mankament. Po drugie GTKTerm nie radzi sobie z edycją już wydrukowanej linii tekstu, przez co przeglądanie historii poleceń powłoki owocuje ciągłym zadrukowywaniem ekranu, nie mówiąc już o różnej maści paskach postępu, które błyskawicznie zapełniają dostępną historię ekranu; w tych warunkach na vi w ogóle nie da się pracować. Po trzecie &mdash; aplikacja ma bardzo krótką historię ekranu, przez co zwykłego dmesg-a trudno obejrzeć w całości.</p>
<p>CuteCom w ogóle jest nieporozumieniem: nie obsługuje kolorów, wejście działa w trybie liniowym a nie znakowym, a jego log potrafi zapchać RAM, zwłaszcza jeżeli będzie monitorował port, na którym działa programator <abbr title="In-system programming">ISP</abbr> (co ma miejsce w ATmedze128). W pewnych zastosowaniach mógłby się sprawdzić, ale na pewno nie jest to wygodny emulator terminala.</p>
<p>Oczywiście, oprócz tych dwóch programów, znałem też <a href="http://alioth.debian.org/projects/minicom/">Minicoma</a>, ale zawsze miałem go za program bardzo nieprzyjazny użytkownikowi i nadający się tylko do współpracy z modemami. Okazuje się jednak, że bardzo prosto jest zmusić go do pracy w roli pełnoprawnego terminala szeregowego. To tylko kwestia dodania kilku opcji w wierszu poleceń:</p>
<pre><code>$ minicom -m -o -w -c on</code></pre>
<p>lub krócej:</p>
<pre><code>$ minicom -mowc on</code></pre>
<p><span id="more-686"></span></p>
<p>Znaczenie poszczególnych opcji:</p>
<ul>
<li><code>-m</code> umożliwia korzystanie ze skrótów klawiaturowych z wykorzystaniem Alta (np. <i>Alt+Q</i> w celu wyjścia z programu),</li>
<li><code>-o</code> wyłącza zupełnie w tym przypadku zbędną inicjalizację modemu,</li>
<li><code>-w</code> zawija wiersze,</li>
<li><code>-c on</code> włącza kolorki.</li>
</ul>
<p>Jeżeli nie chcemy za każdym razem wpisywać wszystkich przełączników, wystarczy dopisać do <code>~/.bashrc</code>:</p>

<div class="wp_syntax"><div class="code"><pre class="bash" style="font-family:monospace;"><span style="color: #7a0874; font-weight: bold;">export</span> <span style="color: #007800;">MINICOM</span>=<span style="color: #ff0000;">&quot;-m -o -w -c on&quot;</span></pre></div></div>

<p>i uruchamiać <code>minicom</code> bez ręcznego dopisywania tych opcji.</p>
<div style="text-align: center"><a href="http://www.flickr.com/photos/vmario/4408844751/" title="Minicom by vmario, on Flickr"><img class="vmnormalny" src="http://farm5.static.flickr.com/4013/4408844751_003a8bed19_m.jpg" width="240" height="184" alt="Minicom" /></a></div>
<p>Po starcie pod <i>Alt+Z</i> zobaczymy wykaz komend, z których najbardziej będzie nas interesować <i>Alt+O</i>, czyli konfiguracja. Należy pamiętać, by w ustawieniach portu szeregowego wyłączyć kontrolę przepływu, a w ustawieniach ekranu dobrać odpowiedni dla nas schemat kolorów (czerwony pasek stanu to moim zdaniem przesada).</p>
<p>Zdaje mi się, że podczas zmiany konfiguracji portu program lubi zawiesić połączenie. Na szczęście rzadko muszę zmieniać parametry portu, zresztą wystarczy wtedy ponownie uruchomić Minicoma. Inny problem, który zauważyłem, to nieprawidłowe wyświetlanie polskich znaków. Znaki dwubajtowe wprawdzie wyświetlają się, ale są poprzedzone znakiem zapytania. Próbowałem korzystać z opcji <code>-L</code>, <code>-l</code>, <code>-8</code> i zmieniać tablicę znaków, ale nie udało mi się z tym uporać. Brakuje mi też trybu szesnastkowego, dlatego nie mogę całkowicie zrezygnować z GTKTerma.</p>
<p>Niemniej Minicom okazał się całkiem niezłą aplikacją, a jego zaletą jest popularność (nie powinno być problemów ze znalezieniem go w repozytorium) i możliwość pracy bez środowiska graficznego.</p>
<p>PS Miłośnikom programu PuTTY warto przypomnieć, że radzi on sobie całkiem nieźle także z RS-232!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2010/03/05/minicom-jako-terminal-szeregowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przywracanie SAM-B-y w MMnecie1002</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2010/03/04/przywracanie-sam-b-y-w-mmnecie1002/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2010/03/04/przywracanie-sam-b-y-w-mmnecie1002/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Mar 2010 15:04:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Elektronika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.vmario.org/?p=671</guid>
		<description><![CDATA[Eksperymentując z bootloaderami i jądrami Linuksa na AT91SAM9260 zablokowałem sobie w pewnym momencie moduł MMnet1002. Mikrokontroler programowany jest przez atmelowski interfejs ISP o nazwie SAM-BA (SAM Boot Assistant), który jest bardzo wygodny, bo nie wymaga żadnego sprzętowego programatora &#8212; wystarczy podłączyć się przez USB do ARM-a i użyć oprogramowania dostarczonego przez Atmela. Niestety, nie jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Eksperymentując z bootloaderami i jądrami Linuksa na AT91SAM9260 zablokowałem sobie w pewnym momencie <a href="http://www.propox.com/products/t_232.html">moduł MMnet1002</a>. Mikrokontroler programowany jest przez atmelowski interfejs <abbr title="In-system Programmer">ISP</abbr> o nazwie SAM-BA (SAM Boot Assistant), który jest bardzo wygodny, bo nie wymaga żadnego sprzętowego programatora &mdash; wystarczy podłączyć się przez USB do ARM-a i użyć oprogramowania dostarczonego przez Atmela.</p>
<p>Niestety, nie jest tak, że tryb programowania włącza podanie odpowiedniego stanu na jakiś pin i restart mikrokontrolera. SAM-BA znajduje się na samym końcu sekwencji startowej i jest uruchamiana tylko wtedy, gdy nie uda się wczytać programu z pamięci DataFlash i NANDFlash. Wprawdzie na płytce MMnet1002 znajduje się zworka <i>SAMBA</i> podłączona do pinu PC15 (<i>NWAIT</i>), której założenie w połączeniu z dwukrotnym restartem wprowadza system w stan programowania, ale ta tajemnicza metoda nie zawsze skutkuje. W szczególności, gdy doprowadzimy system do takiego stanu, że będzie w stanie wczytać z pamięci wadliwy program, utkniemy w miejsu &mdash; algorytm startowy stwierdzi, że program wczytano i nie ma potrzeby uruchamiania SAM-B-y, nawet gdy program będzie błędny. W efekcie na konsoli <code>DBGU</code> zobaczymy tylko smutne:</p>
<pre><code>RomBOOT
&gt;</code></pre>
<p><span id="more-671"></span></p>
<p>Jak się ratować w takiej sytuacji? Szereg rozwiązań znajdziemy w nocie Atmela <a href="http://www.atmel.com/dyn/resources/prod_documents/doc6281.pdf">AT91SAM9260-EK SAM-BA Recovery</a>. Przede wszystkim bootloader AT91Bootstrap może być skompilowany tak, że podczas startu monitoruje stan wskazanego pinu i w razie żądania (zwarcia pinu do masy), czyści pierwszy blok pamięci NANDFlash, co uniemożliwia wczytanie z niej programu, a w konsekwencji wywołanie SAM-B-y. Nota mówi o pinie <del>PB4</del> <ins>PA31 (chodzi o przycisk BP4 na płytce ewaluacyjnej AT91SAM9260-EK, podłączony do pinu PA31)</ins>, ale dla MMneta1002 powinien to być PC15, podłączony do zworki <i>SAMBA</i>. Trick ten jednak nie pomoże nam, jeżeli majstrowaliśmy przy AT91Bootstrapie.</p>
<p>Podobne rozwiązanie stosuje aplikacja AT91bootstrap-recovery, którą można wgrać na kartę DataFlash, trzeba jednak najpierw mieć taką kartę i możliwość jej podłączenia do systemu. Zatem to rozwiązanie odpada, tak samo jak użycie programatora SAM-ICE, którego nie posiadam.</p>
<p>Na szczęście jest prosta metoda sprzętowa, odradzana przez Atmela, ale moim zdaniem najlepsza. Wystarczy odciąć pamięć nieulotną od mikrokontrolera, choćby na krótką chwilę podczas startu. Zostanie uruchomiona SAM-BA, a wtedy wystarczy z powrotem podłączyć pamięć i programować.</p>
<p>Moja płytka wyposażona jest w pamięć NANDFlash, którą można w prosty sposób odciąć, wylutowywując rezystor R48 (0&#x2126;) i zastępując go zworką w pozycji <i>NF</i> (możliwe, że niektóre płytki domyślnie są przygotowane właśnie w taki sposób &mdash; wtedy nie trzeba nawet wyciągać lutownicy i można od razu przejść do kolejnego kroku). Na poniższych zdjęciach zaznaczyłem, który rezystor należy usunąć i którą zworka nas interesuje.</p>
<div style="text-align: center">
<a href="http://www.flickr.com/photos/vmario/4406382170/" title="MMnet1002: usunięcie rezystora by vmario, on Flickr"><img class="vmnormalny" src="http://farm5.static.flickr.com/4032/4406382170_a6d341f198_t.jpg" width="100" height="75" alt="MMnet1002: usunięcie rezystora" /></a> <a href="http://www.flickr.com/photos/vmario/4405618383/" title="MMnet1002: opcjonalne zworki by vmario, on Flickr"><img class="vmnormalny" src="http://farm5.static.flickr.com/4014/4405618383_f5f6db4680_t.jpg" width="100" height="75" alt="MMnet1002: opcjonalne zworki" /></a>
</div>
<p>Teraz, aby zaprogramować mikrokontroler, wystarczy zdjąć zworkę <i>NF</i>, zrestartować system i założyć zworkę z powrotem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2010/03/04/przywracanie-sam-b-y-w-mmnecie1002/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>JTAG do ATmegi w wersji USB</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2010/01/20/jtag-do-atmegi-w-wersji-usb/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2010/01/20/jtag-do-atmegi-w-wersji-usb/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Jan 2010 18:25:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Elektronika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.vmario.org/?p=635</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu przedstawiałem prosty układ elektroniczny pełniący rolę JTAG-a dla mikrokontrolerów ATmega. Był to znaleziony w Sieci klon firmowego JTAGICE, który to klon mimo prostej budowy znakomicie pełni swoją rolę. Jedyną istotną jego wadą jest sterowanie przez port szeregowy RS-232. Port ten jest już rzadkością w komputerach, co wymusza stosowanie przejściówek USB&#60;&#8211;&#62;RS-232. Z mojego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.flickr.com/photos/vmario/4290418383/" title="AVR JTAGICE USB clone by vmario, on Flickr"><img class="vmprawa" src="http://farm3.static.flickr.com/2793/4290418383_55e2a59554_t.jpg" width="100" height="75" alt="AVR JTAGICE USB clone" /></a>Jakiś czas temu przedstawiałem prosty układ elektroniczny pełniący rolę <a href="http://blog.vmario.org/2009/04/29/jtag-vs-fuse-bity-atmegi128/"><abbr title="Joint Test Action Group">JTAG</abbr>-a dla mikrokontrolerów ATmega</a>. Był to znaleziony w Sieci klon firmowego JTAGICE, który to klon mimo prostej budowy znakomicie pełni swoją rolę. Jedyną istotną jego wadą jest sterowanie przez port szeregowy RS-232. Port ten jest już rzadkością w komputerach, co wymusza stosowanie przejściówek USB&lt;&ndash;&gt;RS-232. Z mojego doświadczenia wynika, że przejściówki takie często sprawiają wiele kłopotów, dlatego doszedłem do wniosku, że czas ulepszyć <abbr title="Joint Test Action Group">JTAG</abbr>-a, a przy okazji dorobić się wreszcie czegoś konkretnego w miejsce poprzedniej <a href="http://www.flickr.com/photos/vmario/3487121562/">prowizorki</a>.</p>
<p>Tak naprawdę nie czekało mnie wiele pracy &mdash; musiałem tylko dodać do układu jakąś przejściówkę USB&lt;&ndash;&gt;RS-232 i zaprojektować płytkę, najlepiej pod elementy SMD. W roli konwertera postanowiłem wykorzystać układ scalony firmy FTDI &mdash; <a href="http://www.ftdichip.com/Products/FT232R.htm">FT232RL</a>. Kosztuje on wprawdzie kilkanaście złotych, ale ma wbudowany zegar i do działania nie potrzebuje prawie żadnych elementów zewnętrznych.</p>
<p><span id="more-635"></span></p>
<h4>Opis układu</h4>
<p>Schemat ideowy można obejrzeć na poniższym rysunku.</p>
<div style="text-align:center"><a href="/wp-content/uploads/avr_jtagice_usb_clone.pdf"><img src="/wp-content/uploads/avr_jtagice_usb_clone.png" alt="Schemat ideowy" width="400" height="281" class="vmnormalny" /></a></div>
<p>Do ATmegi16 dodałem złącze J3, służące do wgrywania firmware’u, a MAX232 zastąpiłem wspomnianym FT232RL. Ponieważ chciałem wykorzystać możliwość zasilania <abbr title="Joint Test Action Group">JTAG</abbr>-a i debugowanego systemu z portu USB, musiałem również zastosować automatyczny przełącznik zasilania w postaci tranzystora T1 z obwodem <i>soft start</i> (R1, C5). Specyfikacja USB uwzględnia różne tryby zasilania i korzystające z tej magistrali urządzenia powinny w odpowiedni sposób ograniczać swój prąd. Oczywiście FT232RL potrafi przejść w odpowiedni tryb, powiadamiając przy tym zewnętrzne urządzenia, np. po skonfigurowaniu wyjścia SLEEP#, ale takie rozwiązanie nie sprawdziłoby się we współpracy z dołączonym urządzeniem debugowanym. Dlatego zastosowałem polecany przez notę aplikacyjną tranzystor sterowany sygnałem PWREN# (tu: nóżka CBUS3). W razie potrzeby tranzystor odcina zasilanie i całość przechodzi w stan uśpienia.</p>
<p>Diody D1, D2 i D3 mogą być pomocne w diagnozowaniu problemów z <abbr title="Joint Test Action Group">JTAG</abbr>-iem. D2 informuje o tym, iż port USB przyznał nam zasilanie, D1, iż zachodzi komunikacja z komputerem, zaś D3 mówi o pracy samego interfejsu <abbr title="Joint Test Action Group">JTAG</abbr>.</p>
<h4>Montaż i uruchomienie</h4>
<p>Płytkę drukowaną zaprojektowałem z myślą o jej wykonaniu w warunkach domowych, stąd dość duże przelotki i brak ścieżek prowadzonych do złącz po stronie elementów.</p>
<p>Podczas montażu musimy zwrócić szczególną uwagę na układ FT232RL. Jest on wykonany w stosunkowo drobnym rastrze i przy jego lutowaniu warto wspomóc się topnikiem. Ja używałem RF800.</p>
<p>Jeżeli sami wykonywaliśmy płytkę i musimy lutować przelotki, należy pamiętać, iż kilka z nich znajduje się pod złączem J2. Nie jest to zbyt eleganckie rozwiązanie, ale nie chciało mi się poprawiać tego fragmentu PCB.</p>
<p>Po sprawdzeniu poprawności montażu możemy podłączyć urządzenie do portu USB (stan zworek J4 i J5 jest na razie nieistotny). Teraz należy uruchomić program <a href="http://www.ftdichip.com/Resources/Utilities.htm#FT_Prog">FT_PROG</a> i skonfigurować układ FT232RL. W zakładce <i>USB_Config_Descriptor</i> zaznaczamy opcje <i>Bus Powered</i>, <i>USB Remote Wakeup</i> i <i>Pull Down IO Pins in USB Suspend</i> zaś wartość <i>Max Bus Power</i> ustawiamy na 500mA. Nazwę urządzenia w <i>USB_String_Descriptors</i> ustawiamy wedle własnego widzimisię. W zakładce <i>Hardware_Specific</i> &ndash;&gt; IO_Controls ustawiamy funkcje pinów IO:</p>
<table>
<thead>
<tr>
<th>Property</th>
<th>Value</th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr>
<td>C0</td>
<td>TX &amp; RXLED#</td>
</tr>
<tr>
<td>C3</td>
<td>PWRON#</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Następnie programujemy wprowadzone zmiany. Po zamknięciu FT_PROG-a i ponownym podłączeniu urządzenia powinniśmy zobaczyć dodatkowy port COM w systemie (lub prośbę o doinstalowanie sterowników).</p>
<p>Teraz ustawiamy zworkę J5 w pozycji <i>PROG</i>, programujemy ATmegę i wgrywamy firmware zgodnie z opisem pierwotnej wersji urządzenia (linki we wspomnianym wcześniej <a href="http://blog.vmario.org/2009/04/29/jtag-vs-fuse-bity-atmegi128/">wpisie</a>).</p>
<p>Po wgraniu firmware’u zworkę J5 ustawiamy w pozycję <i>WORK</i>, zaś J4 wedle potrzeby &mdash; <i>USB PWR</i>, jeżeli debugowany układ ma być zasilany z portu USB lub <i>DEVICE PWR</i>, jeżeli dysponuje on własnym zasilaniem. Teraz <abbr title="Joint Test Action Group">JTAG</abbr> jest gotowy do pracy.</p>
<h4>Możliwości zmian</h4>
<p>Zgodnie z zaleceniem noty aplikacyjnej zastosowałem przeciwzakłóceniowy koralik ferrytowy FB1 na dodatniej linii zasilania USB. Nie jest on niezbędny &mdash; można go zastąpić jakimś dławikiem lub po prostu zworą. Jeżeli będziemy mieli wyjątkowego pecha może to jednak wiązać się z zakłóceniami pracy magistrali USB.</p>
<p>Podobnie bezpiecznik polimerowy F1 nie jest niezbędny, zwłaszcza, że porty USB są wyposażone we własne bezpieczniki. Taki bezpiecznik jednak kosztuje niewiele a zwiększa nieco bezpieczeństwo naszego komputera.</p>
<p>Mimo iż układ w całości został zaprojektowany na Linuksie, uruchomiłem go na Windowsie ze względu na aplikację FT_PROG. Za to próbowałem korzystać z <abbr title="Joint Test Action Group">JTAG</abbr>-a na Linuksie, posługując się programem AVaRICE. Niestety, mimo iż program zdawał się wgrywać kod na mikrokontroler, to debugowanie kończyło się niepowodzeniem. Na razie pozostałem więc przy AVR Studio w środowisku Windows. Zresztą AVR Studio ma tę przewagę nad wszystkimi innymi rozwiązaniami, iż udostępnia świetny graficzny monitor zasobów mikrokontrolera.</p>
<h4>Wykaz elementów</h4>
<p>Półprzewodniki:</p>
<ul>
<li>1 &times; FT232RL</li>
<li>1 &times; ATMEGA16-16AU</li>
<li>1 &times; IRLM6402 (użyłem IRLM6302)</li>
<li>1 &times; LED SMD 1206 zielona</li>
<li>1 &times; LED SMD 1206 zółta</li>
<li>1 &times; LED SMD 1206 czerwona</li>
</ul>
<p>Kondensatory SMD 0805:</p>
<ul>
<li>2 &times; 22pF</li>
</ul>
<p>Kondensatory SMD 1206:</p>
<ul>
<li>4 &times; 100nF</li>
<li>1 &times; 10nF</li>
<li>1 &times; 4,7&micro;F</li>
<li>1 &times; 10uF</li>
</ul>
<p>Rezystory SMD 1206:</p>
<ul>
<li>3 &times; 270&#x2126;</li>
<li>2 &times; 1k&#x2126;</li>
<li>1 &times; 4,7k&#x2126;</li>
<li>2 &times; 10k&#x2126;</li>
<li>1 &times; 36k&#x2126; (użyłem 33k&#x2126;)</li>
<li>1 &times; 150k&#x2126;</li>
</ul>
<p>Elementy stykowe:</p>
<ul>
<li>2 &times; jumperek</li>
<li>1 &times; gniazdo USB B kątowe do druku przewlekane</li>
<li>1 &times; gniazdo męskie proste IDC10 do druku przewlekane</li>
<li>1 &times; goldpin 2&#215;3</li>
<li>2 &times; goldpin 1&#215;3</li>
</ul>
<p>Pozostałe:</p>
<ul>
<li>1 &times; rezonator kwarcowy 7.3728MHz SMD (oznaczany czasem w katalogach jako 7.372MHz)</li>
<li>1 &times; LCBA-601 (koralik przeciwzakłóceniowy) &#8212; może być 1206, 0805 lub 0603</li>
<li>1 &times; bezpiecznik polimerowy 0,5A SMD 1812</li>
</ul>
<h4>Pliki</h4>
<p>W <a href="/wp-content/uploads/avr_jtagice_usb_clone.zip">spakowanym archiwum</a> dostępne są schematy w formacie programu KiCad oraz w formacie PostScript.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2010/01/20/jtag-do-atmegi-w-wersji-usb/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Instalacja AWStats na Debianie (z Apachem)</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2009/09/24/instalacja-awstats-na-debianie-z-apachem/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2009/09/24/instalacja-awstats-na-debianie-z-apachem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Sep 2009 17:40:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[GNU/Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.vmario.org/?p=600</guid>
		<description><![CDATA[AWStats to narzędzie do analizy logów serwera WWW (a także FTP i e-mail, ale to mnie akurat nie interesowało), udostępniające bogate statystyki w całkiem przejrzystej, graficznej formie. Korzystam z Debiana w gałęzi stabilnej, który udostępnia AWStats w swoim repozytorium, liczyłem zatem, że wystarczy zainstalować paczkę i wszystko pójdzie z górki. Okazało się, że instalacja z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://awstats.sourceforge.net">AWStats</a> to narzędzie do analizy logów serwera WWW (a także FTP i e-mail, ale to mnie akurat nie interesowało), udostępniające bogate statystyki w całkiem przejrzystej, graficznej formie. Korzystam z Debiana w gałęzi stabilnej, który udostępnia AWStats w swoim repozytorium, liczyłem zatem, że wystarczy zainstalować paczkę i wszystko pójdzie z górki. Okazało się, że instalacja z paczki i tak kończy się ręczną konfiguracją, i to włącznie z wprowadzaniem poprawek w automatycznym (?) konfiguratorze. Dlatego w końcu postanowiłem wszystko zrobić sam. Cały proces jest trochę skomplikowany, ale warto spróbować.</p>
<p><span id="more-600"></span></p>
<h3>Instalacja</h3>
<p>Zaczynamy od pobrania AWStats. Rozpakowane archiwum umieszczamy w katalogu <code>/usr/local/awstats</code>. U mnie uprawnienia po rozpakowaniu były cokolwiek śmieszne (dziwne UID-y i GID-y), więc szybko wykonałem:</p>
<pre><code># chown root:root -R /usr/local/awstats</code></pre>
<p>Dostępny jest automatyczny konfigurator <code>awstats_configure.pl</code>, jednak nauczony doświadczeniem, proponuję wykonać zadanie za niego.</p>
<p>Najważniejsze jest dodanie wpisów do konfiguracji Apache, by ten mógł serwować wyniki. Tworzymy plik <code>/etc/apache2/awstats.conf</code>:</p>
<pre><code>Alias /awstatsclasses "/usr/local/awstats/wwwroot/classes/"
Alias /awstatscss "/usr/local/awstats/wwwroot/css/"
Alias /awstatsicons "/usr/local/awstats/wwwroot/icon/"
ScriptAlias /awstats/ "/usr/local/awstats/wwwroot/cgi-bin/"

&lt;Directory "/usr/local/awstats/wwwroot"&gt;
Options None
AllowOverride None
Order allow,deny
Allow from all
&lt;/Directory&gt;</code></pre>
<p>Plik ten dołączamy do konfiguracji serwera, dopisują w <code>/etc/apache2/apache2.conf</code>:</p>
<pre><code>Include /etc/apache2/awstats.conf</pre>
<p></code></p>
<h3>Konfiguracja hostów</h3>
<p>Teraz przystępujemy do konfiguracji ustawień poszczególnych witryn. Tworzymy katalog <code>/etc/awstats</code> i umieszczamy tam szablon:</p>
<pre><code># cp /usr/local/awstats/wwwroot/cgi-bin/awstats.model.conf /etc/awstats/awstats.conf
# chmod u+w /etc/awstats/awstats.conf</code></pre>
<p>Plik <code>/etc/awstats/awstats.conf</code> posłuży nam za szablon dla konfiguracji poszczególnych wirtualnych serwerów. Najważniejsze, by poniższe opcje miały odpowiednią wartość:</p>
<pre><code>LogFile="/var/log/apache2/access.log"
LogType=W
LogFormat=1
DirIcons="/awstatsicons"</code></pre>
<p>Teraz kopiujemy konfigurację dla naszego hosta. Przyjmijmy, że strona dostępna jest w domenie <code>example.org</code> i <code>example.com</code>.</p>
<pre><code># cp /etc/awstats/awstats.conf /etc/awstats/awstats.example.org.conf</code></pre>
<p>W <code>awstats.example.org.conf</code> ustawiamy:</p>
<pre><code>SiteDomain="example.org"
HostAliases="example.com"</code></pre>
<p>Na koniec odświeżamy konfigurację:</p>
<pre><code># /etc/init.d/apache2 restart
# /usr/local/awstats/wwwroot/cgi-bin/awstats.pl -config=example.com -update</code></pre>
<p>Wyniki odwiedzin powinny być widoczne pod adresem <code>example.org/awstats/awstats.pl</code>. Oczywiście, wyświetlenie statystyk jest liczone jak każde inne wejście na stronę, dlatego warto dopisać w konfiguracji AWStats:</p>
<pre><code>SkipFiles="REGEX[^\/awstats]"</code></pre>
<h3>Kłopoty ze wspólnym logiem</h3>
<p>Jeżeli wszystkie wirtualne hosty logują do tego samego pliku, możliwe, że AWStats nie będzie potrafił przyporządkować ruchu do odpowiednich domen. W takim przypadku należy sprawdzić, jaki format logu stosują poszczególne hosty. U mnie było to:</p>
<pre><code>CustomLog /var/log/apache2/access.log combined</code></pre>
<p>W konfiguracji Apache'a (<code>/etc/apache2/apache2.conf</code>) należy zatem znaleźć opis tego formatu:</p>
<pre><code>LogFormat "%h %l %u %t \"%r\" %>s %b \"%{Referer}i\" \"%{User-Agent}i\"" combined</code></pre>
<p>i zamienić na:</p>
<pre><code>LogFormat "%V %h %l %u %t \"%r\" %>s %b \"%{Referer}i\" \"%{User-Agent}i\"" combined</code></pre>
<p>Teraz trzeba jeszcze zrestartować serwer i <strong>wyczyścić</strong> log <code>/var/log/apache2/access.log</code> (usunięcie tego pliku może skutkować wyłączeniem logowania). Jeżeli nie wyczyścimy logu, AWStats nie będzie chciał go czytać, bo nie będzie zgadzał mu się format.</p>
<p>W konfiguracjach hostów AWStats należy zmienić opcję <code>LogFormat</code>:</p>
<pre><code>LogFormat="%virtualname %host %other %logname %time1 %methodurl %code %bytesd %refererquot %uaquot"</code></pre>
<p>Przy okazji warto zauważyć, że pustą opcję <code>HostAliases</code> AWStats dopełnia m.in. wartościami <code>localhost 127.0.0.1</code>. Podejrzewam, że to również może fałszować wyniki, warto zatem, mając pustą opcję <code>HostAliases</code>, skopiować tam wartość <code>SiteDomain</code>.</p>
<p>Teraz można odświeżyć dane w AWStats. Jeżeli chcemy usunąć stare, błędne dane, wystarczy usunąć odpowiedni plik <code>*.txt</code> w <code>/usr/local/awstats/wwwroot/cgi-bin/</code>.</p>
<h3>Automatyczne odświeżanie statystyk</h3>
<p>Aby statystyki aktualizowały się automatycznie co np. 15 minut, dodajemy zadanie do crona:</p>
<pre><code>*/15 * * * * /usr/local/awstats/wwwroot/cgi-bin/awstats.pl -config=example.org -update >/dev/null</code></pre>
<p>Ponieważ podczas rotacji logów, możemy zgubić część danych, trzeba wcześniej wywoływać aktualizację. W tym celu edytujemy <code>/etc/logrotate.d/apache2</code>, dopisując odpowiednią opcję (tu wyróżnioną pogrubieniem):</p>
<pre><code>/var/log/apache2/*.log {
        weekly
        missingok
        rotate 52
        compress
        delaycompress
        notifempty
        create 640 root adm
        sharedscripts
        <b>prerotate
                /usr/local/awstats/wwwroot/cgi-bin/awstats.pl -update -config=example.org
        endscript</b>
        postrotate
                if [ -f "`. /etc/apache2/envvars ; echo ${APACHE_PID_FILE:-/var/run/apache2.pid}`" ]; then
                        /etc/init.d/apache2 reload > /dev/null
                fi
        endscript
}</code></pre>
<h3>By żyło się lepiej</h3>
<p>W celu uproszczenia dostępu do statystyk, możemy dodać przekierowanie, dopisując w pliku <code>/etc/apache2/awstats.conf</code> np.:</p>
<pre><code>RedirectMatch ^/statystyki[/]?$ /awstats/awstats.pl</code></pre>
<p>Z kolei w celu utrudnienia dostępu osobom niepowołanym (statystyki zawiera pokaźną ilość informacji), możemy zabezpieczyć AWStats hasłem. Najpierw tworzymy plik z loginem i hasłem:</p>
<pre><code># htpasswd -c /usr/local/awstats/wwwroot/cgi-bin/.htpasswd nasz_login</code></pre>
<p>Następnie edytujemy fragment  <code>/etc/apache2/awstats.conf</code>:</p>
<pre><code>&lt;Directory "/usr/local/awstats/wwwroot"&gt;
Options None
AllowOverride None
Order allow,deny
Allow from all
<b>AuthName "Prosze o login i haslo :P"
AuthType Basic
AuthUserFile /usr/local/awstats/wwwroot/cgi-bin/.htpasswd
require valid-user</b>
&lt;/Directory&gt;</code></pre>
<p>Teraz pod adresem <code>example.org/statystyki</code> będziemy mogli obejrzeć logi, ale dopiero po podaniu hasła.</p>
<h3>Nierozwiązane problemy</h3>
<p>Tak naprawdę brakuje mi w AWStats jednej funkcji. Chciałbym mieć możliwość ustawienia opcji <code>HostAliases</code> na wartość w stylu <code>example.net/org/</code>, bowiem zdarza mi się, że podkatalog jednego z wirtualnych hostów, staje się później oddzielnym wirtualnym hostem i chciałbym śledzić wszystkie odwiedziny w jednym miejscu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2009/09/24/instalacja-awstats-na-debianie-z-apachem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LanguageTool dla Writera</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2009/08/19/languagetool-dla-writera/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2009/08/19/languagetool-dla-writera/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2009 14:00:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[GNU/Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>
		<category><![CDATA[Lifehacking]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.vmario.org/?p=590</guid>
		<description><![CDATA[W ramach wakacyjnego sezonu ogórkowego chcę przedstawić narzędzie, które sprawia, że mimo zafascynowania LaTeX-em, wciąż chętnie sięgam po Writera z pakietu OpenOffice.org. Narzędziem tym jest LanguageTool. Zapewne nie wszyscy wiedzą, że poza kontrolowaniem ortografii, Writer może też sprawdzać reguły gramatyczne i wyłapywać błędy językowe. Aby cieszyć się dodatkową funkcjonalnością wystarczy tylko ściągnąć stosowne rozszerzenie i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ramach wakacyjnego sezonu ogórkowego chcę przedstawić narzędzie, które sprawia, że mimo zafascynowania LaTeX-em, wciąż chętnie sięgam po Writera z pakietu OpenOffice.org. Narzędziem tym jest <a href="http://www.languagetool.org/">LanguageTool</a>. Zapewne nie wszyscy wiedzą, że poza kontrolowaniem ortografii, Writer może też sprawdzać reguły gramatyczne i wyłapywać błędy językowe.</p>
<p><span id="more-590"></span></p>
<p>Aby cieszyć się dodatkową funkcjonalnością wystarczy tylko ściągnąć stosowne rozszerzenie i otworzyć plik za pomocą Writera lub wskazać go w <i>Menedżerze rozszerzeń</i>. Ponieważ LanguageTool wymaga Javy, musimy mieć ją zainstalowaną. Jeżeli podczas dodawania rozszerzenia straszy nas wielki komunikat z błędem Javy, prawdopodobnie brakuje jej obsługi w OOo. Problem ten występuje np. w standardowej instalacji Ubuntu, a jego rozwiązanie wymaga doinstalowania pakietu <code>openoffice.org-java-common</code>.</p>
<p>Po dodaniu, LanguageTool podkreśla wykryte błędy niebieskim wężykiem, a podczas ręcznego sprawdzania pisowni, podaje odpowiednie wyjaśnienia (po wskazaniu kursorem przycisku <i>Wytłumacz</i>) i sugestie poprawienia. Wyłapywane są m.in. błędy fonetyczne, frazeologiczne, interpunkcyjne i składniowe. LanguageTool zdaje się być czasem nieco nadgorliwy, np. jeżeli chodzi o wskazywanie nadużywanych słów, ale jego walory praktyczne i edukacyjne są niezaprzeczalne.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2009/08/19/languagetool-dla-writera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
