<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>vmario techblog &#187; Ogólne</title>
	<atom:link href="http://blog.vmario.org/category/uncategorized/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.vmario.org</link>
	<description>zapiski inżyniera</description>
	<lastBuildDate>Tue, 19 Jul 2011 20:45:59 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Znów stopem do domu</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/05/04/znow-stopem-do-domu/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/05/04/znow-stopem-do-domu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 May 2007 13:23:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/05/04/znow-stopem-do-domu/</guid>
		<description><![CDATA[Zaliczyłem kolejny powrót do domu z udziałem jazdy autostopem. Znów dotarłem tylko do Ełku, skąd odebrali mnie Rodzice, ale tym razem podróż zajęła dwa dni, bo po drodze zaliczyłem spływ kanu z NetManem w okolicach Olsztynka (m.in. rzeką Marózką). To był mój pierwszy tego rodzaju spływ: z przenioskami, przeciskaniem się pod powalonymi drzewami i walką [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zaliczyłem kolejny powrót do domu z udziałem jazdy autostopem. Znów dotarłem tylko do Ełku, skąd odebrali mnie Rodzice, ale tym razem podróż zajęła dwa dni, bo po drodze zaliczyłem spływ kanu z NetManem w okolicach Olsztynka (m.in. rzeką Marózką). To był mój pierwszy tego rodzaju spływ: z przenioskami, przeciskaniem się pod powalonymi drzewami i walką z nurtem (to nie spokojne augustowskie jeziora). Tu należą się podziękowania Michałowi i jego Rodzinie &ndash; tak za kanu, jak i za gościnę.</p>
<p>Droga z Olsztynka przebiegała w kilku etapach. Najpierw złapanie stopa do Olsztyna &ndash; kilka minut. Później przejazd przez Olsztyn komunikacją miejską &ndash; 1,05PLN. Następnie parę minut machania i Mrągowo. Tam zabawiłem jakieś pół godziny. W końcu zatrzymał się koleś, który stwierdził, że niefortunnie stanąłem, i że w Probarku mam większe szanse. Może coś w tym było, a może to tylko przypadek, niemniej kolejne auto złapałem machnąwszy jakieś trzy razy. I tak dotarłem do Mikołajek, gdzie zeszło mi chyba grubo ponad dwie godziny. Godzinę stałem na drodze na Ełk (może lepiej było stanąć na Giżycko, tym bardziej, że z Giżycka jest dobre połączenie kolejowe do Ełku). W końcu zwątpiłem, wróciłem się do miasta, sprawdziłem PKS i pociąg, po czym wróciłem na drogę. Po pół godziny znów zacząłem się wracać, żeby zdążyć na autobus do Ełku. Postanowiłem się nie poddać i machałem idąc przez miasto. W ten sposób złapałem ostatniego stopa, którym dotarłem do Ełku. Podwiózł mnie facet, który wracał z żoną z meczu. Okazało się, że jest sędzią, a autostopowiczów zabiera dlatego ponieważ jego córka podróżuje w ten sposób.</p>
<p>Trudno zaliczyć tę podróż do szczególnie udanych, gdyż zajęła ponad 7 godzin. Niemniej zaoszczędziłem kilkanaście złotych, a że się nie śpieszyłem, patrzę na to raczej jako na swego rodzaju zabawę, sposób na zrobienie czegoś inaczej &ndash; może nie najwydajniej, ale przecież z sukcesem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/05/04/znow-stopem-do-domu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przepis na blok czekoladowy</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/04/19/przepis-na-blok-czekoladowy/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/04/19/przepis-na-blok-czekoladowy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2007 19:03:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/04/19/przepis-na-blok-czekoladowy/</guid>
		<description><![CDATA[Na wyraźne życzenie znajomych, którzy zasmakowali w cieście mojej Mamy, a konkretnie bloku czekoladowym, otwieram kod źródłowy tego przysmaku. Jest to bardzo słodkie ciasto, niezwykle proste w przyrządzeniu, bo nie wymaga pieczenia. W sam raz dla studentów &#8211; tyle glukozy i tłuszczu w tak niskiej cenie&#8230; Składniki 400g mleka w proszku 3 łyżki kakao 1 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.flickr.com/photos/90251649@N00/465305018/" title="Blok czekoladowy"><img src="http://farm1.static.flickr.com/199/465305018_2964dabfdf_t.jpg" class="vmprawa" alt="Zdjęcie bloku czekoladowego" width="100" height="75" /></a></p>
<p>Na wyraźne życzenie znajomych, którzy zasmakowali w cieście mojej Mamy, a konkretnie bloku czekoladowym, otwieram kod źródłowy tego przysmaku. Jest to bardzo słodkie ciasto, niezwykle proste w przyrządzeniu, bo nie wymaga pieczenia. W sam raz dla studentów &ndash; tyle glukozy i tłuszczu w tak niskiej cenie&hellip;</p>
<h4>Składniki</h4>
<ul>
<li>400g mleka w proszku</li>
<li>3 łyżki kakao</li>
<li>1 kostka margaryny</li>
<li>150&hellip;300g pokruszonych herbatników</li>
<li>1 szklanka cukru</li>
<li>1/2 szklanki wody</li>
</ul>
<h4>Przygotowanie</h4>
<p>Do garnka wrzucamy margarynę, wsypujemy cukier i kakao oraz wlewamy wodę. Podgrzewamy to na małym ogniu, cały czas mieszając. Gdy tłusz się rozpuści i uzyskamy jednorodnę masę, czekamy aż całość zacznie się lekko gotować. Zdejmujemy garnek z ognia i pozwalamy masie trochę ostygnąć. Tymczasem kruszymy herbatniki i odmierzamy mleko. Ja wsypałem całe opakowanie 400g. Inni zalecają 3 szklanki (zapewne jest to podobna ilość). W każdym razie ważne, by było to zwykłe mleko w proszku, nie granulowane, i nie z witaminami.</p>
<p>Mleko powoli wsypujemy do masy, jednocześnie mieszając. Jeżeli wsypiemy zbyt szybko, nie rozpuści się i w bloku pozostaną grudki (co spotkało moje ciasto). Na szczęście po zastygnięciu masy grudki nie stanowią większego problemu.</p>
<p>Po rozpuszczeniu mleka (masa będzie już gęstnieć) dodajemy pokruszone herbatniki (u mnie było to ok. 150g), znowu mieszając (a raczej mieląc). Później całość przekładamy do podłużnej formy. Ja zastosowałem jednorazową, z folii aluminiowej, którą można kroić wraz z ciastem. Jeżeli zastosujemy formę blaszaną, należy ją wyłożyć natłuszczonym pergaminem.</p>
<p>Blok umieszczamy w lodówce na kilka godzin.</p>
<h4>Sposób podania</h4>
<p>Kroimy na plastry i opychamy się.</p>
<h4>Uwagi</h4>
<p>W Internecie spotkałem się z kilkoma wariantami bloku. Po pierwsze obok herbatników można dodać rodzynki czy inne bakalie. Po drugie niektórzy lubią zastępować wodę i margarynę mlekiem i masłem &ndash; chętnych zapraszam do eksperymentów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/04/19/przepis-na-blok-czekoladowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawie jak badania społeczne</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/09/20/prawie-jak-badania-spoleczne/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/09/20/prawie-jak-badania-spoleczne/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Sep 2006 19:27:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/09/20/prawie-jak-badania-spoleczne/</guid>
		<description><![CDATA[Aktualnie poszukuję mieszkania/pokoju w Gdańsku. W związku z tym wykonuję pokaźną (zwłaszcza jak na mnie) ilość telefonów i mam (wątpliwą) przyjemność obcowania z ludźmi z szerokiego przekroju społeczeństwa. Generalnie nie jest źle, ale, jak pisałem wczoraj, niektórzy są pioruńsko niekonkretni. Dziś odbyłem taką rozmowę: vmario: Dzień dobry! Ja w sprawie ogłoszenia o wynajem. Męski, stanowczy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Aktualnie poszukuję mieszkania/pokoju w Gdańsku. W związku z tym wykonuję pokaźną (zwłaszcza jak na mnie) ilość telefonów i mam (wątpliwą) przyjemność obcowania z ludźmi z szerokiego przekroju społeczeństwa. Generalnie nie jest źle, ale, jak pisałem wczoraj, niektórzy są pioruńsko niekonkretni. Dziś odbyłem taką rozmowę:</p>
<p><strong>vmario: </strong>Dzień dobry! Ja w sprawie ogłoszenia o wynajem.</p>
<p><strong>Męski, stanowczy głos: </strong>Proszę przyjechać i obejrzeć.</p>
<p><strong>vmario: </strong>To ja się zastanowię. Dziękuję. Do widzenia.</p>
<p><strong>telefon vmario: </strong>Call end 00:12</p>
<p>To jest przypadek skrajny. Na szczęście, nierzadko trafia się na rzeczowych i uprzejmych ludzi, którzy pytają, co chcę wiedzieć i nie stwarzają problemów, gdy wolę się dopytać o najważniejsze dla mnie kwestie (czyt. możliwość podłączenia się do Netu) niż wieźć tyłek przez pół miasta tylko po to, by stwierdzić, że mi to w ogóle nie pasuje.</p>
<p>Niektórzy są nawet szczególnie mili. Na przykład jedna pani zapytała się, skąd będę jechał i podała mi, jakimi autobusami mogę dotrzeć na miejsce. Jakiś facet z kolei, który nie chciał wynajmować pokoju studentowi (bo miał jakieś przykre doświadczenia), grzecznie mnie przeprosił i powiedział, że jak mam jakąś koleżankę, to może ją do mnie skierować (spryciarz). I co? Można kulturalnie? Można.</p>
<p><ins>Dopisane:</ins></p>
<p><ins>Zajrzyjcie do Shrew, które pisze o <a href="http://www.patrycja.mentis.pl/shrew-log/2006/09/20/kazdy-klient-jest-wazny-cz-2/">grzeczności wobec klienta</a> i czerpanych z tego korzyściach.</ins></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/09/20/prawie-jak-badania-spoleczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozbiegany vmario</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/09/19/rozbiegany-vmario/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/09/19/rozbiegany-vmario/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Sep 2006 20:04:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/09/19/rozbiegany-vmario/</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma to jak zacząć dzień od biegania. Dziś wstałem około 6:30 z chęcią uduszenia osoby, która mnie do tego zmusiła. Zwlokłem się jakoś z łóżka, wdziałem mój specjalny dres do biegania (dobry dresiarz ma oddzielny drech na każdą okazję) i powabną myckę, po czym zlazłem po schodach. Rześkie powietrze&#8230; hmmm&#8230; zakładając, że to, co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie ma to jak zacząć dzień od biegania. Dziś wstałem około 6:30 z chęcią uduszenia osoby, która mnie do tego zmusiła. Zwlokłem się jakoś z łóżka, wdziałem mój specjalny dres do biegania (dobry dresiarz ma oddzielny drech na każdą okazję) i powabną myckę, po czym zlazłem po schodach. Rześkie powietrze&hellip; hmmm&hellip; zakładając, że to, co się unosiło w oddali to mgła, nie smog&hellip; rześkie powietrze szybko przywróciło mnie jednak światu i od razu poczułem się lepiej. Gdy dobiegłem do skrzyżowania spojrzałem na most, nad którym unosiła się wielka, czerwona kula ognia. Nawet w mieście wschodzące Słońce może być piękne.</p>
<p>Ten pozytywny akcent napędzał mnie cały dzień, wspomagany dodatkowo przez obiad u Pani Całki (mogę teraz nie jeść przez dwa dni). Nawet <abbr title="Zakład Komunikacji Miejskiej">ZKM</abbr>-ka, która znów mnie oszukała, nie popsuła mi zbytnio humoru. Nie była to zresztą tak wielka afera. Ot, kasownik wybił mi czas wcześniejszy o 5 minut na bilecie 10-minutowym. To naprawdę nic w porównaniu z wybiciem daty wcześniejszej o 10 dni (sic!) na dobówce (a wtedy 4,55PLN zmarnowane). Zresztą tamtego dnia w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Konstal_%28tramwaj%29" title="Definicja w Wikipedii">konstalach</a>, a może i w autobusach też, kasowniki szalały, wybijając wczorajszą datę. Ja, jak widać, trafiłem na szczególnie zdolny egzemplarz.</p>
<p>Cóż, poza obiadem, u Szefowej towarzyszyła mi dziś nauka, nauka i jeszcze raz nauka, mogę więc być z nas naprawdę dumny. Ponoć na blogach za dużo się smęci i narzeka, mogę więc z czystym sumieniem się chwalić. Po prostu poprawiam nastroje w polskiej blogosferze.</p>
<p>Nawet szukanie mieszkania mi dzisiaj szło lepiej, a mogę zaręczyć, że nie jest łatwo.</p>
<p>vmario dzwoni w sprawie ogłoszenia w stylu &bdquo;Pokój dla spokojnego studenta na takiej a takiej ulicy za tyle i tyle&rdquo; i prosi o przedstawienie bliższych informacji na temat tego pokoju. Odpowiedź: &bdquo;No pokój, jak pokój&rdquo;. Jasne, co tu dużo mówić. A jak mnie jeden facet zaczął wypytywać, skąd dzwonię, dlaczego z Gdańska, gdzie studiuję, skąd jestem etc., to mogłem odpowiedzieć: &bdquo;No lokator, jak lokator&rdquo;. Ludzie, zastanówcie się czasem; przez Was studenci się frustrują i później na <a href="http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/">Trojmiasto.pl</a> lecą różne dziwne ogłoszenia, o tym, jak to się szuka frajerów na mieszkanie, gdy trzeba kredyt spłacić. Oczywiście, najlepiej, jak taki frajer jest cichą, spokojną, niepalącą studentką bez życia towarzyskiego (oddychać może).</p>
<p>Ale ja się dziś już nie frustruję. Cytując starożytnych Spartan:</p>
<blockquote>
<p>Jeśli chcesz być silny &ndash; biegaj. Jeśli chcesz być zdrowy &ndash; biegaj. Jeśli chcesz być mądry &ndash; biegaj.</p>
</blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/09/19/rozbiegany-vmario/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Znad podręcznika</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/09/16/znad-podrecznika/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/09/16/znad-podrecznika/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Sep 2006 17:29:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/09/16/znad-podrecznika/</guid>
		<description><![CDATA[Poprawki za pasem, a więc nie czas na blogowanie. Trudno mi jednak zrezygnować z dodania choćby małego posta. Pomyślałem więc sobie, niech to będzie przynajmniej krótkie i adekwatne do sytuacji. Zatem wrzucam dwa cytaty i wracam do &#8222;Probabilistyki stosowanej&#8221;. Nie mędrkuj, gdy masz wykonać swą pracę, i nie przechwalaj się w trudnym położeniu. Syr 10,26 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poprawki za pasem, a więc nie czas na blogowanie. Trudno mi jednak zrezygnować z dodania choćby małego posta. Pomyślałem więc sobie, niech to będzie przynajmniej krótkie i adekwatne do sytuacji. Zatem wrzucam dwa cytaty i wracam do &bdquo;Probabilistyki stosowanej&rdquo;.</p>
<blockquote>
<p>Nie mędrkuj, gdy masz wykonać swą pracę,<br />
i nie przechwalaj się w trudnym położeniu.</p>
</blockquote>
<p><cite><abbr title="Mądrość Syracha">Syr</abbr> 10,26</cite></p>
<blockquote>
<p>Trwaj w swoim zawodzie i bądź mu oddany,<br />
a w swojej pracy zestarzej się!<br />
Niech cię w podziw nie wprawiają czyny grzesznika,<br />
ufaj Panu i wytrwaj w swym trudzie,<br />
albowiem łatwą jest rzeczą w oczach Pana<br />
prędko i niespodzianie wzbogacić ubogiego.</p>
</blockquote>
<p><cite><abbr title="Mądrość Syracha">Syr</abbr> 11,20-21</cite></p>
<p>Przy okazji &ndash; <a href="http://online.biblia.pl/">wersja online Pisma Świętego</a> &ndash; z wyszukiwarką. Powyższe cytaty brzmią tam nieco inaczej; zajrzyjcie do przypisów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/09/16/znad-podrecznika/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>4 8 15 16 23 42 EXECUTE</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/09/10/4-8-15-16-23-42-execute/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/09/10/4-8-15-16-23-42-execute/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Sep 2006 18:50:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/09/10/4-8-15-16-23-42-execute/</guid>
		<description><![CDATA[Wsiąkłem w ten serial. Jestem filmowym ignorantem &#8211; nie znam większości filmów uznawanych za kultowe, zarówno starszych, jak i nowszych. Dlaczego mnie to jakoś szczególnie nie rusza? Może dlatego, że dla mnie kultowe są nie tylko dzieła kultury. Żywą legendą jest dla mnie np. Emacs, choć przeciętny człowiek szybciej stwierdzi, że to nazwa kina niż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wsiąkłem w ten serial. Jestem filmowym ignorantem &ndash; nie znam większości filmów uznawanych za kultowe, zarówno starszych, jak i nowszych. Dlaczego mnie to jakoś szczególnie nie rusza? Może dlatego, że dla mnie kultowe są nie tylko dzieła kultury. Żywą legendą jest dla mnie np. <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Emacs" title="Definicja w Wikipedii">Emacs</a>, choć przeciętny człowiek szybciej stwierdzi, że to nazwa kina niż programu komputerowego. Poza tym zawsze uważałem, że książka daje więcej niż film. Teraz jednak wpadłem po uszy, prawie niczym jakiś blogasek, ekscytujący się od rana do wieczora życiem swojego idola. Przed szaleństwem ratuje mnie tylko to, że w Gdańsku praktycznie nie oglądam telewizji.</p>
<p>Miłośnicy serialu &bdquo;Lost&rdquo; wiedzą już, o czym piszę. Tak, uwielbiam &bdquo;Zagubionych&rdquo;. Dlaczego? Po pierwsze: fantastyka z elementami ocierającymi się o horror czy raczej thriller, ale na tyle łagodnie, że nawet osoby nie lubiące się bać przed szklanym ekranem mogą się tu odnaleźć. Po drugie: genialny pomysł na retrospekcje (flashbacki) z życia bohaterów. Akcja toczy się na bezludnej wyspie, ale wciąż mamy okazję widzieć bohaterów w zwykłym życiu, przez co serial jest czymś o wiele więcej niż flakowatą robinsonadą. Trzeba tu zresztą zauważyć, że wcześniejsze życie rozbitków trudno nazwać &bdquo;zwykłym&rdquo; &ndash; morderstwa, ucieczki, milionowe wygrane na loterii, choroby psychiczne&hellip; Zbyt sensacyjne? Nie, jak dla mnie nie. Nie w tej scenerii. Zwłaszcza, że bohaterowie okazują się być ludźmi z krwi i kości, choć jednocześnie wielu z nich przejawia co najmniej nadnaturalne cechy. Każdy z nich popełnia jednak błędy, ulega emocjom i koszmarom z życia sprzed katastrofy. Ponadto, co ważne, wątki miłosne nie są cukierkowate. Okazuje się, że serial nie musi się kręcić wokół achów i ochów wewnętrznie rozdartej pary młodych i pięknych kochanków, których połączyły trudy życia w dżungli.</p>
<p>Zatem &ndash; bohaterowie, których polubiłem. I tajemnica. Tajemnica za tajemnicą. Rozwiązanie jednej zagadki niesie ze sobą nowe pytania. Tajemniczy projekt naukowy, dziwne miejsca, szepty, sygnały, komputer i liczby, które widzicie w tytule posta. Liczby te zresztą na początku trochę mnie zniechęcały do serialu. Numerologia czy astrologia są dla mnie zbyt idiotyczne, by mogły mnie bliżej zainteresować, ale tu okazało się, że owe liczby świetnie komponują się z klimatem całego filmu. Poza tym&hellip; uwaga! spojler!&hellip; jeden z producentów serialu ponoć stwierdził, że liczby to żart i że nie mają tak naprawdę żadnego znaczenia. Osobiście uważam, że znaczenie nadadzą im widzowie.</p>
<p>Po chwili googlowania okazało się bowiem, że fani &bdquo;Losta&rdquo; szybko i sprawnie się zorganizowali, powstały nawet projekty wiki, jak <a href="http://www.lostpedia.net">Lostpedia</a>. Ponadto okazuje się, że część akcji, w pewnym sensie, dzieje się w Internecie. Można na przykład zajrzeć na stronę <a href="http://www.oceanic-air.com/">Oceanic Airlines</a> &ndash; tymi liniami lecieli bohaterowie serialu (firma zawiesiła działalność po katastrofie). Daje to wrażenie, jakby projekt Dharma rzeczywiście istniał gdzieś obok nas.</p>
<p>Jak szybko przejdzie mi fascynacja serialem? Nie wiem. Póki mi się podoba, korzystam z tego, jak z odskoczni od codziennych problemów, które są może równie trudne jak bestia grasująca po dżungli czy&hellip; uwaga! spojler!&hellip; gigantyczny elektromagnes, którego włączenie ma spowodować zagładę świata, ale na pewno zdają się bardziej szare i przerażająco zwyczajne.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/09/10/4-8-15-16-23-42-execute/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kambek</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/09/09/kambek/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/09/09/kambek/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 Sep 2006 19:57:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[Raczej zabawne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/09/09/kambek/</guid>
		<description><![CDATA[Wakacje, praca. Praca, wakacje. Rower, jezioro, fotografowanie na łonie natury. Linux, Samba, LVM, SofwareRAID. Składanie komputerów w szkolnym magazynie. Pentium II 350MHz &#8211; najlepsze, czym dysponowałem. Później instalowanie CentOS-a&#160;4.4 na serwerze. Dwurdzeniowy Intel Pentium D 3,4GHz, 2GB RAM, dwa dyski po 400GB, płyta główna Asusa z dwoma zintegrowanymi sieciówkami, FireWire, SLI, i mnóstwem peryferiów zupełnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wakacje, praca. Praca, wakacje. Rower, jezioro, fotografowanie na łonie natury. Linux, Samba, LVM, SofwareRAID. Składanie komputerów w szkolnym magazynie. Pentium II 350MHz &ndash; najlepsze, czym dysponowałem. Później instalowanie CentOS-a&nbsp;4.4 na serwerze. Dwurdzeniowy Intel Pentium D 3,4GHz, 2GB RAM, dwa dyski po 400GB, płyta główna Asusa z dwoma zintegrowanymi sieciówkami, FireWire, SLI, i mnóstwem peryferiów zupełnie zbędnych na serwerze. Praca z Płatnikiem, Hermesem, instalowanie Windowsa&nbsp;2000 (wroga trzeba poznać). Śpiewanie w chórze kościelnym. Nauka. Oglądanie &bdquo;Pogromców mitów&rdquo;, &bdquo;Lost&rdquo; i &bdquo;Lost&nbsp;2&rdquo;.</p>
<p>To tak po łebkach o tym, co działo się u mnie przez ostatnie dwa miesiące. Coś się zmieniło? Wiele, co widzę zwłaszcza teraz. To chyba dobrze, bo są to zmiany, które może skierują mnie na właściwe tory. Jeżeli rzeczywiście tak będzie, zobaczycie to na moim blogu. Mam nowe pomysły, chcę przestać pisać o tym, zacząć pisać o tamtym. Nie będzie tu miała miejsca rewolucja, ale zacznę pracować nad ewolucją.</p>
<p>Rewolucje wprowadził za to NetMan, który wreszcie przesiadł się na jakiś sensowny system blogowy, a konkretnie na bloga w <a href="http://my.opera.com/community/">Opera Community</a>. <a href="http://my.opera.com/bmisiekb/blog/">Wygląda to dobrze</a>, a funkcjonalność jest świetna. Gratuluję samozaparcia. Wiem, że pisanie bloga pomaga, pozwalając się wyżyć, ale nie jest lekko, gdy czyta Cię tylko kilkoro znajomych. Ale jeszcze podbijemy świat!</p>
<p>Ponieważ operowy blog ma bardzo użyteczny system nadawania praw odczytu do wpisów, musiałem się zarejestrować w Opera Community, bym mógł być odpowiednio identyfikowany. Przy tej okazji odkryłem swoją <a href="http://my.opera.com/vmario/about/">prawdziwą twarz</a>. Rozsierdzony przywłaszczeniem mojego nicka, założyłem <a href="http://my.opera.com/vmario1986/about/">profil emanujący złem i nienawiścią</a>. Oglądajcie, póki nie zmieniłem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/09/09/kambek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Życzenia świąteczne</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/04/12/zyczenia-swiateczne/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/04/12/zyczenia-swiateczne/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Apr 2006 20:03:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/04/12/zyczenia-swiateczne/</guid>
		<description><![CDATA[Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim, którzy mnie czytają i całej reszcie także: pięknej wiosny i udanego lata, dużo uśmiechu, studentom &#8211; zaliczenia roku, nie-studentom &#8211; żeby studenci, których znają, zaliczyli rok, zero zawiech na kompie, stu powodów, dla których nie będziecie przy nim siedzieć (to dla uzależnionych), miłego odpoczynku w ten długi weekend, a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim, którzy mnie czytają i całej reszcie także:</p>
<ul>
<li>pięknej wiosny i udanego lata,</li>
<li>dużo uśmiechu,</li>
<li>studentom &ndash; zaliczenia roku,</li>
<li>nie-studentom &ndash; żeby studenci, których znają, zaliczyli rok,</li>
<li>zero zawiech na kompie,</li>
<li>stu powodów, dla których nie będziecie przy nim siedzieć (to dla uzależnionych),</li>
<li>miłego odpoczynku w ten długi weekend,</li>
<li>a przede wszystkim odnalezienia zmartwychwstałego Jezusa w swoim życiu, bo chyba o to w tych świętach chodzi :-)</li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/04/12/zyczenia-swiateczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyprawa na bastiony</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/04/11/wyprawa-na-bastiony/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/04/11/wyprawa-na-bastiony/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Apr 2006 17:16:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/04/11/wyprawa-na-bastiony/</guid>
		<description><![CDATA[Mniam, pogoda dziś dopisuje. W sam raz na spacer&#8230; Po dodatkowych porannych zajęciach z cyfry urwaliśmy się z Panią Całką i NetManem z PG celem rozpoczęcia prac nad generatorem wysokiego napięcia (Genpa, rośnie Ci konkurencja!). Cewka samochodowa BE200B czeka z niecierpliwością, dziś jednak powstał, a raczej został sklecony, tylko generator przebiegu sterującego. Teraz trzeba przygotować [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mniam, pogoda dziś dopisuje. W sam raz na spacer&#8230;</p>
<p>Po dodatkowych porannych zajęciach z cyfry urwaliśmy się z Panią Całką i NetManem z <abbr title="Politechnika Gdańska">PG</abbr> celem rozpoczęcia prac nad generatorem wysokiego napięcia (Genpa, rośnie Ci konkurencja!). Cewka samochodowa BE200B czeka z niecierpliwością, dziś jednak powstał, a raczej został sklecony, tylko generator przebiegu sterującego. Teraz trzeba przygotować radiator do IRF840, coby się nam <abbr title="Metal-Oxide Semiconductor Field-Effect Transistor">MOSFET</abbr> nie sfajczył i będzie można zacząć kombinować na serio. Mmmm&#8230; muszę przyznać, że czekam z coraz większą niecierpliwością na efekt naszych poczynań. Mam nadzieję, że strat w ludziach nie będzie, choć i podzespołów byłoby szkoda&#8230; ;)</p>
<p>Piorunki piorunkami, trochę się polutowało, a raczej ja polutowałem (trzeba będzie studentom dać mojego Voltcrafta do ręki, niech się uczą, i tak sprzęt pół roku stał prawie nieużywany), i zaraz się rozeszliśmy. NetMan coś przebąkiwał, że Starożytny, że Kapitan, ale nie wiem, czy się na te ich wykłady w końcu wybrał, za to ja w końcu się wybrałem na bastiony.</p>
<p>Gdańskie <a href="http://www.gdansk.pl/article.php?category=99&#038;article=707&#038;history=99:" title="Gdańskie Planty">fortyfikacje nad Odpływem Motławy</a>, na granicy Dolnego Miasta i Olszynki (<em>vmario wczuwa się w przewodnika</em>) powstały w XVII wieku. Składają się one z <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bastion" title="Definicja w Wikipedii">bastionów</a>, czyli sztucznych masywów ziemnych, połączonych <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kurtyna_(fortyfikacje)">kurtynami</a>, czyli odcinkami wałów ziemnych. Całość zabezpieczała podwójna fosa, której zewnętrzna część została osuszona, a wewnętrzna to właśnie Odpływ Motławy.</p>
<p>Z zachodniego ciągu fortyfikacji ostał się Bastion św.&nbsp;Gertrudy, zaś na południowy i zachodni składają się: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Bastion_Zubr.jpg" title="Fotografia w Wikipedii">Żubr</a>, Wilk, Wyskok, Miś i Królik. Na ich barkach (szczytach) znajdowały się punkty artyleryjskie i obserwacyjne, a w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazamata" title="Definicja w Wikipedii">kazamatach</a> &ndash; między innymi składy amunicji i prochu. Poza tym warto zwrócić uwagę na śluzę między bastionami Żubr i Wilk oraz sąsiadujące z nią <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Luneta_(fortyfikacja)">lunety</a> &ndash; wysepki, noszące tu miano Świńskich Głów &ndash; i okrągłe wieżyczki na grodziach. Wszystko to wygląda ciekawie i intryguje na tyle, że człowiek po powrocie do domu siada do Googli i Wikipedii, żeby dowiedzieć się czegoś o tych tajemniczych budowlach. Nie kryję zresztą, że na moje historyczne ciągoty niemały wpływ wywarł także niejaki Misiek (jednak nie NetMan), czyli Wołoszański w wydaniu znajomego Sylwii. Wiedza historyczna tego człowieka wydaje się wręcz nieprzyzwoita :D Cóż, czas poszerzyć swoje horyzonty!</p>
<p>Wracając do spaceru, Bastion Żubr zdecydowanie podobał mi się najbardziej, jest najwyższy i od razu rzuca się w oczy. Stanowi niezły punkt widokowy. Żałuję, że nie zabrałem lornetki. Co prawda pod względem przyrodniczym okolica nie umywa się do Kanału Augustowskiego, ale przyjemnie jest popatrzeć na stare miasto i fortyfikacje. W ogóle polecam bastiony jako niezłą okazję na zaczerpnięcie świeżego powietrza. Ponoć tylko wieczorem okolica staje się trochę, ekhm, nieciekawa&#8230; Nie ma co się jednak dziwić &ndash; położona jest na uboczu, co zresztą daje szansę na znalezienie odrobiny względnego spokoju.</p>
<p>Spokój ten może jednak zostać zakłócony w bardzo nietypowy i całkiem miły sposób. Ja na przykład przyuważyłem dwie staruszki. Jedna z nich, wyraźnie mająca kawał życia za sobą, w papuciach na nogach, opierając się o drugą, szła i podśpiewywała z uśmiechem coś mniej więcej takiego:</p>
<p><em>&#8230; o tobie snuję moje marzenia&#8230;<br />
&#8230; ty i tylko ty&#8230;</em></p>
<p>Melodia wydała mi się odrobinę znajoma, jednak na Googlach udało mi się tylko znaleźć czterowiersz:</p>
<p><em> Z dala o Tobie snuję marzenia,<br />
Z dala do Ciebie ślę pozdrowienia.<br />
Gdzie tylko jestem i cokolwiek robię,<br />
Zawsze, Kochany, myślę o Tobie.</em></p>
<p>Nie wiem, czy o to chodziło. Niemniej babcia była gites i respekt dla niej! :-)</p>
<p><a href="http://blog.vmario.org/wp-content/uploads/2006_04_11_ptactwo_wodne.jpg" title="Ptactwo wodne"><img src="http://blog.vmario.org/wp-content/uploads/2006_04_11_mini_ptactwo_wodne.jpg" class="vmlewa" alt="Ptactwo wodne" width="146" height="110" /></a></p>
<p>Poza tym przyuważyłem pewien nieznany mi egzemplarz ptactwa wodnego. Pani Całka zasugerowała mi, cobym zwrócił uwagę na te stworzenia i conieco fotek pstryknął. Pstryknąłem więc i publikuję tutaj, może ktoś mi wyjaśni, co to takiego. Widziałem też maksymalnie, perfidnie i do granic możliwości spasione dwie sztuki krukowatych. Jak na moje oko były to kawki, choć bym się o to nie zakładał, bo były wielkie jak krogulce.</p>
<p>Niom, teraz czas odpocząć i brać się za odrabianie pracy domowej z anglika. A co mamy napisać? Recenzję z „Winnie The Pooh“. Tak, ostatnio na zajęciach oglądaliśmy „Kubusia Puchatka“. Oj, tośmy se pobrykali.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/04/11/wyprawa-na-bastiony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiosna wciąż działa</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/03/30/wiosna-wciaz-dziala/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/03/30/wiosna-wciaz-dziala/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Mar 2006 18:17:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Komputer]]></category>
		<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Polibuda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/03/30/wiosna-wciaz-dziala/</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejsze popołudnie, spędzone nad liczeniem oporności zastępczych i różnych śmiesznych prądów, wywołało u mnie reakcję obronną organizmu &#8211; chce mi się spać i nie mam ochoty nawet na kodowanie. No, na kodowanie to może trochę ;), ale poza tym &#8211; kompletna zmuła. Nie ma co się dziwić, nieszczęsne zadania z drutów nie za bardzo mi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiejsze popołudnie, spędzone nad liczeniem oporności zastępczych i różnych śmiesznych prądów, wywołało u mnie reakcję obronną organizmu &ndash; chce mi się spać i nie mam ochoty nawet na kodowanie. No, na kodowanie to może trochę ;), ale poza tym &ndash; kompletna zmuła. Nie ma co się dziwić, nieszczęsne zadania z drutów nie za bardzo mi podeszły. Jak MC Korbut tłumaczył to na ćwiczeniach, większość wydawała się zdatna do zrobienia, ale okazało się, że jest strasznie&#8230; Łaaa&#8230; Nie chcę tego się uczyć! Grrr&#8230; Na dodatek nie mam nawet żadnego zbioru przykładowych zadań; odpowiedzi Kapitan Korbut też, oczywiście, nam nie zbonusował. Porażka.</p>
<p>Chyba pójdę wcześniej spać, bo jutro cały dzień poza domem. A tak szczerze mówiąc, mam ochotę wyjść jutro o tej siódmej i wrócić jak najpóźniej, po prostu skorzystać ze spacerowej pogody (jak wczoraj, gdy zamiast wieźć się całą drogę tramwajem, przeciąłem pieszo Stare Miasto). W ogóle ja się pytam: „Co z moją geekowatością?!“ Zaczyna mnie męczyć przesiadywanie przed kompem! Czuję, że niesie to ze sobą poważne konsekwencje. Jakie &ndash; nie wiem &ndash; ale nic dobrego chyba nie może z tego wyniknąć :-)</p>
<p>Tymczasem zapodaję link do <a href="http://www.uzytecznosc.pl/prawofittsa/index.html" title="Interaktywna prezentacja Prawa Fittsa">prezentacji, przedstawiającej podstawy Prawa Fittsa</a>. Uwaga, strona dla tych, którym jeszcze chce się klikać. Ja przebrnąłem przez testy z trudem, ale chyba było warto &ndash; może coś we łbie zostało i zaowocuje przy najbliższym projektowaniu jakiegoś interfejsu. Bądź, co bądź, zarówno blog, jak i <a href="http://www.vmario.xt.pl" title="Virtual Mario">Virtual Mario</a> wymagają odświeżenia.</p>
<p>Dla tych, którym się nie chce klikać, w wielkim skrócie: prawo Fittsa mówi, że „Czas wybrania celu zależy od odległości i wielkości tego celu“. Niby oczywiste, ale skąd w Necie tyle odnośników typu „<a href="http://wielkabzdura.bzd" title="To tylko makieta odnośnika">tu</a>“, które nie dość, że nic nie mówią o adresie, to jeszcze zmuszają do celowania kursorem w dwie literki? Ano właśnie&#8230;</p>
<p>Warto zauważyć, że sprawa dotyczy nie tylko <abbr title="World Wide Web">WWW</abbr>, ale także <abbr title="Graphical User Interface">GUI</abbr> systemów operacyjnych i aplikacji. Tu warto zadbać o każdy ruch użytkownika. Sam łapię się na tym, że w KMailu chcę stosować gesty z Firefoksa (nie masz wtyczki <em><a href="http://mozillapl.org/katalogi_i_bazy/baza_dodatkow/rozszerzenia/nawigacja_na_stronach/all_in_one_gestures" title="Poznaj All in One Gestures">All in One Gestures</a></em>? pobierz sobie!) i Opery albo w KWrite poruszać się po tekście za pomocą <abbr title="Control">C</abbr>-b i <abbr title="Control">C</abbr>-f. A wydawałoby się, że przeniesienie ręki znad części alfanumerycznej na kursory nie powinno stanowić problemu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/03/30/wiosna-wciaz-dziala/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

