<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>vmario techblog &#187; Recenzje</title>
	<atom:link href="http://blog.vmario.org/category/recenzje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.vmario.org</link>
	<description>zapiski inżyniera</description>
	<lastBuildDate>Tue, 19 Jul 2011 20:45:59 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Sage policzy to za Ciebie</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2009/05/21/sage-policzy-to-za-ciebie/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2009/05/21/sage-policzy-to-za-ciebie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 May 2009 18:07:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Elektronika]]></category>
		<category><![CDATA[GNU/Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.vmario.org/?p=535</guid>
		<description><![CDATA[Z pewnym żalem obserwuję czasem wśród moich kolegów z uczelni prawie że kompletny brak umiejętności posługiwania się oprogramowaniem matematycznym. Rozumiem jednak niechęć do MATLAB-a, a nawet do samej matematyki; ze wstydem przyznaję też, że sam, po blisko czterech latach na politechnice, posiadam wciąż bardzo ubogi aparat matematyczny i z trudem udaje mi się zmusić komputer [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z pewnym żalem obserwuję czasem wśród moich kolegów z uczelni prawie że kompletny brak umiejętności posługiwania się oprogramowaniem matematycznym. Rozumiem jednak niechęć do <abbr title="MATrix LABoratory">MATLAB</abbr>-a, a nawet do samej matematyki; ze wstydem przyznaję też, że sam, po blisko czterech latach na politechnice, posiadam wciąż bardzo ubogi aparat matematyczny i z trudem udaje mi się zmusić komputer do tego, do czego został stworzony, czyli do&hellip; liczenia.</p>
<p>Chcąc nie chcąc, uczyłem się w ramach zajęć na <abbr title="Elektronika, Telekomunikacji i Informatyka">ETI</abbr> wykorzystywać <abbr title="MATrix LABoratory">MATLAB</abbr>-a, a więc przy okazji i Octave&#8217;a, do podstawowych obliczeń, szybko jednak zapominałem pokręconą składnię tego środowiska. Brakowało mi też wsparcia dla obliczeń analitycznych i możliwości pisania programów z użyciem wygodnej składni. Potrzebowałem czegoś, co pozwoli mi zarówno policzyć analitycznie całkę, z którą nie poradzi sobie mój kalkulator (Casio Algebra FX 2.0 Plus), wykreślić przebieg dowolnej funkcji, wyznaczyć <abbr title="Discrete Fourier Transform">DFT</abbr> sygnału, jak i szybko zaimplementować jakiś własny algorytm.</p>
<p>Cóż więc mi pozostawało? SciPy, Maxima, Scilab? A może coś jeszcze innego? W końcu trafiłem na środowisko <a href="http://www.sagemath.org/">Sage</a>.</p>
<p><span id="more-535"></span></p>
<p>Powiedzieć, że Sage jest programem matematycznym, to nieścisłość. Określić go jako zgrabne środowisko do wszelkiego rodzaju obliczeń to nadużycie, przynajmniej jeżeli chodzi o mój pogląd na piękno. Uważam, że tutaj najbardziej pasuje określenie &bdquo;<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Srebrna_ta%C5%9Bma_klej%C4%85ca">duct tape</a>&rdquo;. Jeżeli jesteś matematykiem lub cenisz eleganckie rozwiązania programistyczne (albo miejsce na twardym dysku&hellip;), Sage może nie wzbudzić Twojego zachwytu. Jeżeli jednak masz w sobie ducha MacGyveryzmu, Sage może okazać się świetnym rozwiązaniem wielu problemów.</p>
<p>Sage jest zbiorem programów i bibliotek matematycznych, takich jak Maxima, SciPy czy <abbr title="GNU Scientific Library">GSL</abbr>, powiązanych Pythonem i okraszonych interfejsem <abbr title="Command-line interface">CLI</abbr> i dziwacznym <abbr title="Graphical user interface">GUI</abbr> w postaci&hellip; strony WWW. Jego niewątpliwą zaletą jest darmowość i otwartość (możemy więc poznać sposób, w jaki przeprowadzane są obliczenia).</p>
<p>Korzystam z Arch Linuksa, gdzie Sage dostępny jest w repozytorium <abbr title="ArchLinux User-community Repository">AUR</abbr> jako <code>sage-mathematics</code> i <code>sage-mathematics-bin</code>. Pierwszy pakiet chyba nie chciał mi się kompilować, a w każdym razie miałem z nim jakiś problem, ściągnąłem więc źródła bezpośrednio ze strony programu i próbowałem sam go zbudować. Niestety, udało mi się rozwiązać tylko część problemów i w końcu zakończyłem na błędzie po dwóch czy trzech godzinach kompilacji. Zrezygnowany sięgnąłem po binarkę. Pomijając fakt, że pobrałem bodaj 400MB, instalacja przebiegła bezboleśnie. Co prawda z dysku zniknęło mi 1,2GB, ale nie byłem zdziwiony &mdash; o ile dobrze zauważyłem, Sage zawiera w sobie wszystkie niezbędne biblioteki i programy, więc mam teraz zdublowanego Pythona, Maximę, SciPy i pewnie sporo innych rzeczy&hellip;</p>
<p>Przejdźmy jednak do meritum. Po uruchomieniu program może krzyczeć o odpowiednie uprawnienia do katalogu konfiguracyjnego. Poniższa komenda powinna rozwiązać problem:</p>
<pre><code># chmod +x ~/.sage/ipython</code></pre>
<p>Teraz odpalamy powłokę Sage&#8217;a i możemy przystępować do liczenia. Jednak od interfejsu linii poleceń znacznie wygodniejszy jest interfejs webowy, uruchamiany poleceniem <code>notebook()</code>. Jego działanie polega na wystartowaniu serwera WWW i przeglądarki z aplikacją webową. Jest to rozwiązanie w takim samym stopniu dziwne, co wygodne. Zgodnie z nazwą, serwuje nam ono coś w rodzaju notesów, w których możemy zapisywać obliczenia i ich wyniki. Przyznaję, że jest to bardzo intuicyjne rozwiązanie. Niestety, jesteśmy pozbawieni jakiegoś zgrabnego <abbr title="Integrated Development Environment">IDE</abbr>, pozwalającego wykorzystać możliwości Sage&#8217;a do pisania dłuższych skryptów czy programów. Może to i lepiej&hellip;</p>
<p>Odłóżmy jednak na bok ironiczne uwagi i przyjrzyjmy się bliżej <i>notebookowi</i>. <a href="http://www.sagemath.org/help-video.html">Screencasty</a> pokazują bogate możliwości tego interfejsu. W szczególności należy zwrócić uwagę na <a href="http://wiki.sagemath.org/interact">tryb interaktywny</a> &mdash; możliwość szybkiego napisania skryptu, który na bieżąco wizualizuje parametry ustawiane suwakiem, zrobiła na mnie wrażenie. To aż się prosi o wykorzystanie w szkołach czy na uczelniach!</p>
<p>Wykresy są całkiem estetyczne, do wypisywania wzorów można wykorzystać składnię LaTeX-a, a możliwość zapisania stanu pracy i powrotu w każdej chwili do obliczeń jest bardzo wygodna. Brakuje mi tylko skrótu klawiaturowego, który obliczałby wyrażenie bez przenoszenia do kolejnego wiersza (a tak działa <i>Shift + Enter</i>). Może jednak to tylko mój brak znajomości klawiszologii.</p>
<p>Jako podsumowanie cisną mi się na usta słowa: &bdquo;To jest naprawdę świetne narzędzie, <strong>ale&hellip;</strong>&rdquo;. Owych &bdquo;ale&rdquo; jest, niestety, sporo: od samej idei zlepienia różnych programów matematycznych, przez duże rozmiary aplikacji po dziwny interfejs. W zamian jednak otrzymujemy ogromne możliwości, pomysłowy tryb interaktywny i w sumie niegłupią ideę <i>notebooków</i>. Warto zatem instalować? Szczerze mówiąc, gdyby projekt <a href="http://www.wolframalpha.com/">Wolfram|Alpha</a> wystartował trochę wcześniej, to pewnie nie sięgnąłbym po Sega&#8217;a, w każdym razie nie po to, by policzyć analitycznie kilka całek czy wykreślić przebieg funkcji. Myślę jednak, że warto spróbować przygody z tą aplikacją czy to przez LiveCD, czy przez instalację binarki. W mojej krótkiej recenzji nie zabrakło złośliwości, ale nie mam zamiaru usuwać w najbliższym czasie programu z dysku &mdash; czas pokaże, czy to narzędzie rzeczywiście okaże się niezastąpione.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2009/05/21/sage-policzy-to-za-ciebie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Google Reader</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/12/10/google-reader/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/12/10/google-reader/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Dec 2007 19:59:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Komputer]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.vmario.org/2007/12/10/google-reader/</guid>
		<description><![CDATA[Od dłuższego czasu używam Google Readera jako czytnika kanałów Atom i RSS. Wcześniej korzystałem przede wszystkim z Akregatora &#8212; program ten jest całkiem wygodny i nie sposób coś mu zarzucić, jednak problemy pojawiają się, gdy chcę przejrzeć kanały na innym komputerze. Z tego powodu zainteresowałem się Google Readerem, który spodobał mi się na tyle, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od dłuższego czasu używam <a href="http://www.google.com/reader">Google Readera</a> jako czytnika kanałów Atom i RSS. Wcześniej korzystałem przede wszystkim z <a href="http://akregator.kde.org/" title="Strona domowa programu Akregator">Akregatora</a> &#8212; program ten jest całkiem wygodny i nie sposób coś mu zarzucić, jednak problemy pojawiają się, gdy chcę przejrzeć kanały na innym komputerze. Z tego powodu zainteresowałem się Google Readerem, który spodobał mi się na tyle, że korzystam z niego na co dzień.</p>
<p>Jakie ma zalety?</p>
<ul>
<li>przejrzysty i intuicyjny interfejs</li>
<li>obsługa skrótów klawiaturowych</li>
<li>wystarczy mieć dostęp do Internetu i praktycznie dowolny komputer, by móc przeglądać swoje kanały</li>
<li>możliwość dodawania wpisów do listy ulubionych oraz tagowania</li>
<li>wyszukiwarka wpisów</li>
<li>automatyczne oznaczanie wpisów jako przeczytanych przy przewijaniu (ja z tego nie korzystam, ale może ktoś lubi takie rozwiązania)</li>
<li>import i eksport danych w formacie <abbr title="Outline Processor Markup Language">OPML</abbr> (też z tego nie korzystam)</li>
<li>możliwość dzielenia się pojedynczymi wpisami lub całymi kategoriami (np. ja udostępniam <a href="http://www.google.com/reader/shared/user/18353497210028562365/label/geekowate">geekowate kanały</a>)</li>
<li>statystyki, np. najczęściej i najrzadziej aktualizowane kanały</li>
<li>kanały są monitorowane bez przerwy &#8212; w klientach on-line kanał sprawdzany jest tylko wtedy, gdy mamy włączony komputer, tym samym możemy &bdquo;zgubić&rdquo; część wpisów, np. gdy nie włączaliśmy komputera przez tydzień, kanał zawiera dziesięć ostatnich wpisów, a w serwisie było ich przez ten czas piętnaście</li>
<li>zauważyłem też, że najbardziej popularne kanały (np. wiadomości z Gazeta.pl) mają jakby globalne archiwum &#8212; dodajemy sobie taki kanał do czytnika, a tu oprócz dziesięciu najnowszych wpisów mamy setki archiwalnych (ciekawostka raczej, bo po co to komu?)</li>
<li>dostępna jest <a href="http://www.google.com/reader/m/">wersja dla urządzeń mobilnych</a></li>
</ul>
<p>Wadą Google Readera jest brak powiadamiania o pojawieniu się nowego wpisu, dlatego też wciąż korzystam z Akregatora, który błyskawicznie informuje mnie o zmianach na najważniejszych stronach (np. na stronie mojej grupy akademickiej, gdzie często pojawiają się istotne informacje).</p>
<p>Ponadto wydaje mi się, że nie da się Google Readera zmusić do odświeżenia kanałów &#8212; trzeba czasem zaczekać kilkanaście minut, czasem chyba i kilka godzin, by zawartość feedów się zaktualizowała. Jednak trudno to uznać za wadę w przypadku zwykłych stron z newsami czy blogów, gdzie zagląda się raz w ciągu dnia i nie ma potrzeby wiedzieć o nowych artykułach w ciągu pięciu minut od ich pojawienia się.</p>
<p>Podsumowując: polecam Google Readera jako podstawowy czytnik kanałów. Osobom, które muszą na bieżąco śledzić zawartość niektórych stron polecam wspieranie się oddzielnym programem z powiadamianiem, np. dźwiękowym.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/12/10/google-reader/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Technologia NX w praktyce</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/07/21/technologia-nx-w-praktyce/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/07/21/technologia-nx-w-praktyce/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Jul 2007 14:59:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[GNU/Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/07/21/technologia-nx-w-praktyce/</guid>
		<description><![CDATA[Co to jest NX? To technologia zdalnego dostępu do graficznego pulpitu, której autorem jest Gian Filippo Pinzari, i która jest obecnie rozwijana w jego firmie NoMachine. NX jest rozwiązaniem komercyjnym, jednak dzięki udostępnieniu newralgicznych fragmentów kodu na licencji GNU GPL, utworzono wolną implementację o nazwie FreeNX. Zalety NX to: dobra kompresja i cache&#8217;owanie danych, pozwalające [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co to jest NX? To technologia zdalnego dostępu do graficznego pulpitu, której autorem jest Gian Filippo Pinzari, i która jest obecnie rozwijana w jego firmie <a href="http://www.nomachine.com/" title="Strona domowa NoMachine">NoMachine</a>.  NX jest rozwiązaniem komercyjnym, jednak dzięki udostępnieniu newralgicznych fragmentów kodu na licencji GNU <abbr title="General Public License">GPL</abbr>, utworzono wolną implementację o nazwie FreeNX.</p>
<p>Zalety NX to:</p>
<ul>
<li>dobra kompresja i cache&#8217;owanie danych, pozwalające pracować nawet na łączach modemowych, przy transferach 56,6 kb/s</li>
<li>wykorzystanie tunelu <abbr title="secure shell">SSH</abbr> i pary kluczy prywatny-publiczny podczas logowania i w trakcie sesji</li>
<li>możliwość uruchomienia całego pulpitu lub pojedynczej aplikacji</li>
<li>wydajne tunelowanie sesji <abbr title="Remote Desktop Protocol">RDP</abbr> (zdalny pulpit Windows) i <abbr title="Virtual Network Computing">VNC</abbr></li>
</ul>
<p>Podczas logowania klient NX łączy się z serwerem <abbr title="secure shell">SSH</abbr>, korzystając z konta użytkownika systemowego <code>nx</code>. Odbywa się to za pomocą pary kluczy. Po chwili następuje zalogowanie właściwego użytkownika, któremu zostaje udostępniona sesja X. Prosto i bezpiecznie.</p>
<p><span id="more-194"></span></p>
<h4>Instalacja serwera na CentOS</h4>
<p>W przypadku systemu CentOS, odpowiednie pakiety mamy dostępne w repo i instalujemy je poleceniem</p>
<pre><code># yum install nx freenx</code></pre>
<p>Po zainstalowaniu dodajemy do serwera użytkowników, którym chcemy umożliwić dostęp via NX, np.</p>
<pre><code># nxserver --adduser uzytkowniknx</code></pre>
<p>i ustawić im hasła</p>
<pre><code># nxserver --passwd uzytkowniknx</code></pre>
<p>Tu musimy się na chwilę zatrzymać przy kwestii autoryzacji dostępu. Otóż może okazać się, że nasz użytkownik będzie mógł się zalogować także z innym hasłem, konkretnie tym używanym normalnie w systemie. Co gorsze, inni użytkownicy niż przed chwilą dodani do serwera, mogą też być autoryzowani po podaniu swoich linuksowych haseł. Aby temu zapobiec, przygotowujemy plik konfiguracyjny</p>
<pre><code># cd /etc/nxserver; cp node.conf.sample node.conf</code></pre>
<p>i zmieniamy wpis w <code>node.conf</code>:</p>
<pre><code># This adds SSH to the possible authentication methods. For it to work sshd
# must be set up at localhost accepting password authentication.
ENABLE_SSH_AUTHENTICATION="0"</code></pre>
<p>Odtąd serwer NX będzie autoryzował użytkowników na podstawie własnej bazy haseł.</p>
<p>Na koniec, jeżeli w konfiguracji daemona <abbr title="secure shell">SSH</abbr> korzystaliśmy z opcji <code>AllowUsers</code>, należy dopisać przy tej opcji w <code>/etc/ssh/sshd_config</code> użytkownika <code>nx</code> i tych, którzy mają mieć możliwość logowania via NX. U nas wyglądałoby to tak:</p>
<pre><code>AllowUsers nx uzytkowniknx</code></pre>
<p>Serwer uruchamiamy poleceniem</p>
<pre><code># nxserver --start</code></pre>
<p>aczkolwiek możliwe, że uruchomi się automatycznie. Nie ma też chyba potrzeby dodawać go do usług na żadnym poziomie uruchamiania.</p>
<h4>Przygotowanie klienta</h4>
<p>Jeżeli klienta NX nie znajdziemy w repo naszej dystrybucji (nie znalazłem go w Debianie, ale w Gentoo był), możemy go pobrać <a href="http://www.nomachine.com/download.php">ze strony producenta</a>. Znajdziemy tam również wersje dla Windows, Solaris i MacOS X.</p>
<p>Kopiujemy sobie klucz prywatny z serwera, który to klucz znajduje się prawdopodobnie w pliku <code>/etc/nxserver/client.id_dsa.key</code> (uwaga: prawo do czytania domyślnie ma tylko root). Najszybciej zrobić to przez <abbr title="secure copy">SCP</abbr>:</p>
<pre><code>$ scp root@nasz.serwer:/etc/nxserver/client.id_dsa.key ./</code></pre>
<p>Po uruchomieniu <code>nxclient</code>, importujemy klucz i konfigurujemy pozostałe opcje. Tu odsyłam na <a href="http://google.com">Google</a>, bowiem nie chce mi się przygotowywać screenshotów i omawiać wszystkich zakładek.</p>
<p>W przypadku problemów z połączeniem możemy spróbować połączyć się z użytkownikiem systemowym przez <abbr title="secure shell">SSH</abbr>:</p>
<pre><code>$ ssh -i client.id_dsa.key nx@nasz.serwer
HELLO NXSERVER - Version 1.5.0-60 OS (GPL)
NX> 105</code></pre>
<p>Wpisanie <code>bye</code> zamknie sesję.</p>
<h4>Problemy</h4>
<p>Napotkałem przede wszystkim na dwa problemy podczas używania NX. Po pierwsze, nigdy nie udało mi się zalogować na konsolę i nie mam pojęcia, jak miałaby ona wyglądać (xterm czy co?). Po drugie, w takich sytuacjach klient po prostu się zamyka, a na serwerze, po wydaniu polecenia</p>
<pre><code># nxserver --list</code></pre>
<p>okazuje się, że wiszą jakieś sesje, które trzeba ręcznie usuwać.</p>
<p>Powyższe niedogodności nie zmieniają jednak faktu, że NX jest funkcjonalnym i wydajnym narzędziem zdalnego dostępu do pulpitu czy też pojedynczych aplikacji w trybie graficznym.</p>
<p><ins>Dodano: 30 lipca 2007 @ 15:24</ins></p>
<p><ins>No i proszę, jednak da się zarządzać sesjami od strony klienta. Wystarczyło zajrzeć do menu <abbr title="K Desktop Environment">KDE</abbr>, gdzie instalator dodał potrzebne linki. Otóż sesjami zarządzamy przez <code>nxclient --admin</code>. Ponadto możemy posłużyć się kreatorem podczas tworzenia nowej sesji: <code>nxclient --wizard</code>.</ins></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/07/21/technologia-nx-w-praktyce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Skompilowałem sobie digiKam</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/06/19/skompilowalem-sobie-digikam/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/06/19/skompilowalem-sobie-digikam/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jun 2007 18:46:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[GNU/Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/06/19/skompilowalem-sobie-digikam/</guid>
		<description><![CDATA[digiKam, program do zarządzania zdjęciami z aparatów cyfrowych, jest jedną z moich ulubionych aplikacji. Wysoka funkcjonalność w połączeniu z niezłym interfejsem stanowią o jego sile. Zdjęcia organizujemy w drzewo albumów, możemy dodawać do nich komentarze, tagi, oceniać, wyszukiwać według różnych kryteriów itp. Do tego dochodzi obsługa setek aparatów, wtyczki, filtry i showFoto, czyli wbudowany (aczkolwiek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.digikam.org/" title="Strona domowa programu digiKam">digiKam, program do zarządzania zdjęciami z aparatów cyfrowych</a>, jest jedną z moich ulubionych aplikacji. Wysoka funkcjonalność w połączeniu z niezłym interfejsem stanowią o jego sile. Zdjęcia organizujemy w drzewo albumów, możemy dodawać do nich komentarze, tagi, oceniać, wyszukiwać według różnych kryteriów itp. Do tego dochodzi obsługa setek aparatów, wtyczki, filtry i showFoto, czyli wbudowany (aczkolwiek zdolny do niezależnej pracy) edytor graficzny, który ułatwia posługiwanie się wspomnianymi bajerami. Wystarczy obejrzeć <a href="http://www.digikam.org/?q=image">screenshoty</a>, by przekonać się o olbrzymich możliwościach digiKam.</p>
<p>Oczywiście, musi być jakieś &bdquo;ale&rdquo;. Tym razem było to repozytorium Debian/testing, które zawiera dosyć leciwą wersję programu. Od jakiegoś czasu nosiłem się ze ściągnięciem <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tarball" title="Definicja w Wikipedii">tarballa</a> i kompilacją, aż w końcu się za to zabrałem. <code>./configure</code> grzecznie mnie poinformowało, jakie biblioteki muszę jeszcze doinstalować i skąd je mogę pobrać, więc piekło zależności nie dało mi się za bardzo we znaki. Większość bibliotek było w repo i tylko kilka musiałem ręcznie kompilować. Była wśród nich nieszczęscna <code>libkexiv2</code>. Co prawda, można ją dodać z repozytorium, ale konfigurator jej wtedy nie znajduje. Należy zatem skompilować ją ręcznie, pamiętając o wcześniejszym odinstalowaniu wersji z repo, bo inaczej próba kompilacji digiKam skończy się jakimś komunikatem błędu, coś tam takiego mniej więcej:</p>
<pre><code>passing 'const Digikam::DMetadata' as 'this' argument of 'bool KExiv2Iface::KExiv2::getExifTagLong(const char*, long int&#038;)' discards qualifiers</code></pre>
<p>Nieco inaczej rzecz się ma z pakietem dodatkowych wtyczek <code>digikamimageplugins</code>, który u mnie się nie skompilował. Trudno, mam GIMP-a, obejdę się. Grunt, że śmiga nowy digiKam, w którym odkryłem m.in. Podświetlarkę (<i>Light Table</i>), umożliwiającą <a href="http://www.digikam.org/?q=node/227">wygodne porównywanie zdjęć</a>.</p>
<p>Przy okazji całej zabawy w kompilowanie zacząłem się zastanawiać, jakby to było zainstalować <a href="http://www.gentoo.org/" title="Strona domowa Gentoo">Gentoo</a>&hellip; Niby przemielenie źródeł przez mój, nie najgorszy przecież komputer, zajęło ładnych parenaście minut, ale radość z posiadania świeżego softu &ndash; bezcenna. Co prawda mielenie każdego instalowanego programu to już inna historia, niemniej Gentoo przewija się gdzieś na horyzoncie moich zainteresowań tuż obok FreeBSD, które przecież też opiera się na systemie portów. Cóż, czas pokaże&hellip;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/06/19/skompilowalem-sobie-digikam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Interstate 60&#8221; &#8211; uważaj na życzenia</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/06/16/interstate-60-uwazaj-na-zyczenia/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/06/16/interstate-60-uwazaj-na-zyczenia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jun 2007 17:27:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/06/16/interstate-60-uwazaj-na-zyczenia/</guid>
		<description><![CDATA[Uwaga! Tekst zawiera spojlery! &#8222;Interstate 60&#8221; aka &#8222;Episodes of the Road&#8221;, u nas oczywiście pod jakimś wypaczonym tytułem &#8222;Ale jazda!&#8221;, może dlatego, że film uchodzi za komedię, a może dlatego, że ktoś chciał podkreślić jego optymistyczną wymowę. IMHO jest to nie tyle komedia, ile film drogi, a nawet przypowieść (nasuwa mi się tu skojarzenie z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Uwaga! Tekst zawiera spojlery!</p>
<p>&bdquo;Interstate 60&rdquo; aka &bdquo;Episodes of the Road&rdquo;, u nas oczywiście pod jakimś wypaczonym tytułem &bdquo;Ale jazda!&rdquo;, może dlatego, że film uchodzi za komedię, a może dlatego, że ktoś chciał podkreślić jego optymistyczną wymowę. IMHO jest to nie tyle komedia, ile film drogi, a nawet przypowieść (nasuwa mi się tu skojarzenie z &bdquo;Małym Księciem&rdquo;), o wymowie optymistycznej, owszem, ale zmuszający do zastanowienia się także nad nieuchronnymi przykrościami życia. Zresztą nieuchronność zdarzeń, czy wręcz fatalizm, często przewija się w &bdquo;Interstate 60&rdquo;. Może właśnie dlatego Neal Oliver (James Marsden), na początku swej dorosłej drogi spotyka O.&nbsp;W. Granta (Gary Oldman) &ndash; jedyną osobę w Ameryce, która spełnia życzenia.</p>
<p>Neal życzy sobie przede wszystkim tego, by znaleźć odpowiedzi na dręczące go pytania, by dowiedzieć się, jak rozsądnie dokonywać wyborów. To podoba się O.&nbsp;W. Grantowi, który wreszcie ma szansę wykazać się czymś więcej niż poczuciem humoru. A tego mu nie brakuje, o czym przekonuje się Neal, gdy otrzymuje zadanie: przewieźć paczkę do nieistniejącego miasta, po nieistniejącej drodze międzystanowej nr 60. &bdquo;Przy okazji&rdquo; ma szansę odnaleźć dziewczynę z billboardu, w której się zakochał. W podróży ma mu pomagać magiczna kula bilardowa, która odpowiada na każde pytanie.</p>
<p><span id="more-186"></span></p>
<p>Oczywiście, przydatność kuli okazuje się co najmniej dyskusyjna. Neal chcąc, nie chcąc, uczy się więc dokonywać wyborów od napotkanych ludzi. Człowiek, który kiedyś zażyczył sobie, by móc jeść bez ograniczeń, a obecnie nieustannie cierpi głód z powodu żołądka bez dna, jest przestrogą: &bdquo;Uważaj czego sobie życzysz, bo może się to spełnić&rdquo;. Na przykładzie nienasyconej autostopowiczki, szukającej idealnego doznania seksualnego, i ludzi z miasta zalegalizowanych narkotyków przekonuje się, jak łatwo manipulować i bawić się kosztem tych, którzy zaślepieni są chęcią zaspokojenia swoich żądz.</p>
<p>W mieście adwokatów, gdzie zostaje fałszywie oskarżony, uświadamia sobie, jaką wartością jest prawda. Z pomocą przychodzi mu wtedy człowiek, który kiedyś pracował w agencji reklamowej, a obecnie, umierając na raka płuc, walczy z każdym przejawem kłamstwa. Neala spotykają też inne przygody, które w końcu stawiają go przed najtrudniejszym wyborem: pozostać z odnalezioną dziewczyną z billboardu (Amy Smart) czy wywiązać się z umowy i dostarczyć paczkę? Trudna decyzja, ale życie już szykuje kolejne problemy&hellip; Cóż, to nieuniknione, to wszystko musiało się wydarzyć&hellip;</p>
<p>Film bardzo przyjemnie się ogląda. Trochę humoru, trochę fantazji i sporo mądrych myśli. Nie jest to arcydzieło, ale warto przekonać się, gdzie zaprowadzi Neala międzystanowa nr 60. A raczej gdzie on sam siebie zaprowadzi. Ucząc się stawiać rozsądne wymagania przed życiem, młody bohater, uczy się bowiem także, jak tym życiem kierować. Na tyle, na ile to jest możliwe, rzecz jasna. To była zresztą najważniejsza dla mnie refleksja wynikająca z obejrzenia filmu &ndash; w jakim stopniu kierujemy naszym życiem, w jakim robią to inni ludzie i&hellip; czy tak naprawdę ktokolwiek z nas może o czymś decydować? Może, ale to wymaga mądrości. Zachęcam zatem do podróży drogą nr 60.</p>
<p>Dla zainteresowanych kilka linków:</p>
<ul>
<li><a href="http://dukaj.fantastyka.art.pl/publicystyka/2004-07-SF.html">recenzja Jacka Dukaja</a></li>
<li><a href="http://www.filmweb.pl/Ale+jazda!+2002+opisy,FilmDescriptions,id=34959">opisy na FilmWeb.pl</a></li>
<li><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Interstate_60">opis w anglojęzycznej Wikipedii</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/06/16/interstate-60-uwazaj-na-zyczenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Dogville&#8221; &#8211; hipermiłosierdzie?</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/05/21/dogville-hipermilosierdzie/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/05/21/dogville-hipermilosierdzie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 May 2007 20:34:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/05/21/dogville-hipermilosierdzie/</guid>
		<description><![CDATA[Uwaga! Tekst zawiera spojlery! Wczoraj późnym wieczorem zasiadłem z książką w ręcę, ale poczuwszy nieodpartą chęć sprawdzenia &#8222;a co tam dzisiaj leci?&#8221;, włączyłem telewizor. Poskakałem po kanałach i zauważyłem coś ciekawego na TVP1. Jakiś film, stylizowany jakby na teatr, bo akcja działa się w jednym miejscu, wyimaginowane domy bez ścian i drzwi, nakreślone na podłodze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Uwaga! Tekst zawiera spojlery!</p>
<p>Wczoraj późnym wieczorem zasiadłem z książką w ręcę, ale poczuwszy nieodpartą chęć sprawdzenia &bdquo;a co tam dzisiaj leci?&rdquo;, włączyłem telewizor. Poskakałem po kanałach i zauważyłem coś ciekawego na TVP1. Jakiś film, stylizowany jakby na teatr, bo akcja działa się w jednym miejscu, wyimaginowane domy bez ścian i drzwi, nakreślone na podłodze linie ulic &ndash; słowem: &bdquo;nietypowo&rdquo;. Po paru minutach fabuła zaczęła mnie wciągać.</p>
<p>Oto Grace, uciekając przed gangsterami, przybywa do małego miasteczka Dogville. Piętnaścioro dorosłych mieszkańców i dzieci stanowi całą ludność. Ponieważ Grace jest oficjalnie poszukiwana przez policję, mieszkańcy są jej niechętni. Jedynie Tom, domorosły filozof, a może poeta, staje po stronie dziewczyny. Za jego wstawiennictwiem zapada decyzja: Grace zostanie, jeżeli będzie pomagać mieszkańcom.</p>
<p>Na początku życie zdaje się być sielanką: dziewczyna chętnie pomaga swoim gospodarzom, a oni odwdzięczają się jej przyjaźnią. Wraz z upływem czasu zaczynają jednak ukazywać swoje odpychające oblicze. Żądają od Grace coraz więcej i więcej. Dziewczyna jest cicha i pokorna, nawet gdy dochodzi do pierwszych gwałtów, które z dnia na dzień stają się normą. Tom-idealista wciąż zdaje się być po jej stronie, nie czyni jednak nic konkretnego, by wyrwać ją z rąk oprawców.</p>
<p><span id="more-182"></span></p>
<p>W końcu Grace zostaje przywiązana do łańcucha i staje się zwykłym niewolnikiem. Pewnego dnia Tom zdradza ją (w gruncie rzeczy całe jego postępowanie jest jedną wielką zdradą) i powiadamia gangsterów o miejscu pobytu. Okazuje się, że jednym z nich jest ojciec Grace. Dziewczyna zostaje uwolniona i odbywa rozmowę z ojcem. Ten demaskuje jej arogancję: oto myślała, że jest lepsza od zbrodniarza, a przecież pozwoliła mieszkańcom Dogville na nieludzkie zachowanie wobec siebie. Korzystając z władzy danej przez ojca, Grace skazuje całe Dogville na śmierć.</p>
<p>Film <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lars_von_Trier" title="Biogram w Wikipedii">Larsa von Triera</a>, nakręcony w hali pod Sztokholmem nie jest dla mnie prosty w interpretacji. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to ukazanie bolesnej prawdy, że w każdym czai się zło. Ze szczególnym okrucieństwem potrafi ono zamanifestować się, w gdy chorej społeczności pojawia się osoba lub grupa wyjęta spod prawa. Historia i eksperymenty wykazały, że ludzie, gdy poczują, że mają nad drugim człowiekiem nieograniczoną władzę, nie folgują swoim instynktom.</p>
<p>Pisał Stanisław Lem w eseju &bdquo;Sprawa krwawego błota&rdquo;:</p>
<blockquote>
<p>Ludzie różnych nacji i zawodów, pochodzący na ogół z mniej wykształconych warstw społecznych (aczkolwiek nie stanowi to reguły), okazują się skłonni do najbardziej skrajnych, nawet morderczych czynów, jeśli tylko czują za sobą, choćby bierne przyzwolenie władzy i prawa.</p>
</blockquote>
<p>W Dogville to &bdquo;bierne przyzwolenie&rdquo; to chyba brak władzy i ciche usprawiedliwienie, które dają sobie nawzajem mieszkańcy: &bdquo;ona musi nam jakoś zapłacić, przecież my się narażamy, pozwalając jej tu przebywać&rdquo;.</p>
<p>Ale nie tylko okrucieństwo miasteczka przykuwa uwagę. O wiele bardziej niezwykła jest postawa Grace, która praktycznie nigdy się nie broni. Zdaje się wyznawać szlachetne idee, najdonoślejsze ideały moralne, jednak, czego wymaga od siebie, w ogóle nie wymaga od innych. Ta karykatura miłosierdzia jest straszna. Oto widzimy skrajność, tak różną od Miłosierdzia Bożego, które przecież nie wyklucza nagany, nie odmawia sobie prawa do karcenia i sprowadzania na właściwą drogę.</p>
<p>Okazuje się, że <em>hipermiłosierdzie</em> Grace wyzwala w ludziach zło. Ona nie potrafi krzyknąć &bdquo;Nie!&rdquo;. I istota problemu nie tkwi w tym, że znalazła się w sytuacji bez wyjścia (choć zapewne znalazłoby się jakieś rozwiązanie), ale w tym, że Grace <strong>nie wskazuje zła</strong>, nawet w stosunku do ukochanego Toma.</p>
<p>A dobro, choć składają się na nie pokora i miłosierdzie, nie może uciekać od prawdy i nie może pozostać ślepe, głuche i nieme wobe zła, niczym <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Trzy_m%C4%85dre_ma%C5%82py" title="Definicja w Wikipedii">Trzy mądre małpy</a>, których mądrość sprowadza się do udawania i oszukiwania samego siebie.</p>
<p>Nie może być zatem inaczej: gdy to Grace dostaje władzę w swoje ręce widzi już tylko jeden sposób na wyplenienie zła (na ile jest to zemsta, nie mnie oceniać). Za późno na karcenie, pozostaje już tylko jedno narzędzie &ndash; śmierć&hellip;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/05/21/dogville-hipermilosierdzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;DyLEMaty&#8221;</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/02/24/dylematy/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/02/24/dylematy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Feb 2007 20:21:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/02/24/dylematy/</guid>
		<description><![CDATA[Skończyłem czytać zbiór felietonów Stanisława Lema pt. &#8222;Dylematy&#8221;. Książkę kupiłem jakiś czas temu w ramach uzupełniania biblioteczki o pozycje różne od podręczników programowania. Początkowo myślałem o beletrystyce tego autora, ale zdecydowałem się na felietony i jestem z tego wyboru zadowolony. Stanisław Lem był pisarzem i futurologiem, którego podziwiam tak za talent literacki, jak i niesamowitą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.flickr.com/photos/90251649@N00/401064335/" title="DyLEMaty"><img src="http://farm1.static.flickr.com/163/401064335_c3fc74c9fb_t.jpg" class="vmprawa" alt="Zdjęcie książki" width="75" height="100" /></a></p>
<p>Skończyłem czytać zbiór felietonów Stanisława Lema pt. &bdquo;Dylematy&rdquo;. Książkę kupiłem jakiś czas temu w ramach uzupełniania biblioteczki o pozycje różne od podręczników programowania. Początkowo myślałem o beletrystyce tego autora, ale zdecydowałem się na felietony i jestem z tego wyboru zadowolony. <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Lem" title="Definicja w Wikipedii">Stanisław Lem</a> był pisarzem i futurologiem, którego podziwiam tak za talent literacki, jak i niesamowitą wiedzę, która pozwalała mu mówić o przyszłości z zadziwiającą trafnością. W &bdquo;Dylematach&rdquo; niejednokrotnie odwołuje się on do swojej wcześniejszej twórczości, przytaczając przykłady zarówno trafnych prognoz, jak i nazbyt optymistycznych przewidywań. Nie jest to jednak książka traktująca tylko o futurologii, Lem skupia się w niej bowiem przede wszystkim na teraźniejszości, choć jego rozważaniom nieustannie towarzyszy wybieganie w przód.</p>
<p>Jedną z rzeczy, jakie spodobały mi się w &bdquo;Dylematach&rdquo; jest różnorodna tematyka, dotycząca jednak w znacznej mierze spraw naukowych. Oczywiście, pisząc o rzeczach wielu trudno jest zachować profesjonalizm w każdej omawianej dziedzinie. Biorąc pod uwagę stanowczy ton autora, który rozważając za i przeciw, na ogół wyprowadza jasną i konkretną opinię (chętnie operując przy tym ironią), należy się spodziewać, że &bdquo;Dylematy&rdquo; nie są wolne od błędów merytorycznych, co potwierdza jeden z komentarzy znalezionych w Internecie (choć brak konkretnych przykładów owych nieścisłości). Nie uważam jednak, by umniejszało to wartość przemyśleń Lema, który prowadzi nas od tragedii 11 września i sytuacji politycznej na linii Zachód&ndash;Rosja, przez kiczowatość popkultury, bezsens postmodernizmu (jadowita krytyka tzw. &bdquo;sztuki&rdquo; współczesnej bardzo przypadła mi do gustu) i przywary demokracji do tragedii relatywizmu, związanego przede wszystkim z redefiniowaniem pojęcia &bdquo;człowiek&rdquo; w obliczu osiągnięć genetyki.</p>
<p>Zdziwiło mnie, jak często Lem potrafi wyprowadzić wnioski zgodne z moim światopoglądem, opierając się jedynie na przesłankach rozumowych, abstrahując, tak przynajmniej to odbieram, od wiary w Boga. Jego sprzeciw wobec klonowania ludzi i zapędów naukowców, którzy wkraczają na drogę eugeniki (prowadzący aż do konkluzji, że warto byłoby prawnie ograniczyć ich działania, choć, oczywiście, postępu koniec końców nie da się zatrzymać) czy krytyka pseudokultury wyrosłej wokół durnych <i>reality shows</i> potrafią podbudować &ndash; więc jednak są wartości, które nie potrzebują weryfikacji, które łączą ludzi różnych środowisk i różnych epok.</p>
<p>&bdquo;Dylematy&rdquo; są godne polecenia również dlatego, że stanowią całkiem przyjemny sposób na &bdquo;odchamienie&rdquo;, czy może &bdquo;dohumanizowanie się&rdquo;. Felietony są krótkie i z przyjemnością czyta się je w zimowe wieczory. Poza tym język Lema pozwala wzbogacić słownictwo.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/02/24/dylematy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>BasKet &#8211; zarządzaj swoimi notatkami</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/02/18/basket-zarzadzaj-swoimi-notatkami/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/02/18/basket-zarzadzaj-swoimi-notatkami/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Feb 2007 23:19:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[GNU/Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Lifehacking]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/02/18/basket-zarzadzaj-swoimi-notatkami/</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu porzuciłem programik KNotes, który służył mi do sporządzania notatek podczas korzystania z komputera. Zniechęciła mnie duchowa ubogość tej aplikacji i niewygodny sposób obsługi. Co prawda może po zintegrowaniu z Kontactem przynajmniej przeglądanie notatek jest przyjemniejsze dla użytkownika, ale nie zmienia to faktu, że istnieją programy dające znacznie większe możliwości. Z pewnością należy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakiś czas temu porzuciłem programik KNotes, który służył mi do sporządzania notatek podczas korzystania z komputera. Zniechęciła mnie duchowa ubogość tej aplikacji i niewygodny sposób obsługi. Co prawda może po <a href="http://kontact.kde.org/components.php">zintegrowaniu z Kontactem</a> przynajmniej przeglądanie notatek jest przyjemniejsze dla użytkownika, ale nie zmienia to faktu, że istnieją programy dające znacznie większe możliwości. Z pewnością należy do nich <a href="http://basket.kde.org/" title="Strona domowa BasKeta">BasKet &ndash; Koszyk notatek</a> (<a href="http://basket.kde.org/screenshots.php">zrzuty ekranu</a>).</p>
<p>BasKet to rozwiązanie funkcjonalne, ale nie wprawiające w konfuzję. Okno mamy podzielone na dwie części: w lewej dodajemy tzw. koszyki (które mogą tworzyć hierarchiczną strukturę), a w prawej edytujemy ich zawartość, czyli notatki. Koszyki mają kilka ustawień:</p>
<ul>
<li>kolor tła i czcionki,</li>
<li>obrazek tła (tu jesteśmy ograniczeni do zestawu kilku obrazków),</li>
<li>ikona,</li>
<li>sposób układania notatek: w kolumny lub swobodny,</li>
<li>skrót klawiaturowy (lokalny lub globalny),</li>
<li>zabezpieczenie hasłem.</li>
</ul>
<p>No dobra, mamy koszyk, możemy dodawać notatki. Klikamy lewym przyciskiem i piszemy. Edycję kończymy naciskając [Escape]. Ale możemy też kliknąć prawym przyciskiem, a wtedy dostajemy więcej możliwości &ndash; program pozwala dodać:</p>
<ul>
<li>obrazek,</li>
<li>zwykły odnośnik, np. do strony www,</li>
<li>odnośnik uruchamiający program lub otwierający plik z naszego komputera,</li>
<li>kolor (barwny prostokąt z tripletem szesnastkowym koloru),</li>
<li>&bdquo;region ekranu&rdquo;, czyli zrzut z fragmentu ekranu &ndash; BasKet minimalizuje się, a my zaznaczamy interesujący nas prostokąt.</li>
</ul>
<p>Klikając na małą (czasem zdaje się, że zbyt małą) strzałkę z lewej strony notatki możemy ustawiać &bdquo;znaczniki&rdquo;, takie jak: ikonki, priorytet, pasek postępu, kwadracik na odhaczenie zadania itp. Notatki tekstowe pozwalają ponadto na stosowanie podstawowego formatowania, jak pogrubianie czy wyrównywanie. Wszystkie rodzaje notatek można łączyć w grupy.</p>
<p>Tak, pokrótce, przedstawia się korzystanie z BasKeta. Na koniec przedstawię kilka moich koszyków:</p>
<ul>
<li>pomysły na layouty stron www w postaci screenshotów z linkami i opisami,</li>
<li>zadania do realizacji w trakcie korzystania z komputera,</li>
<li>porady, kawałki kodu, wycinki ze specyfikacji <abbr title="Cascading Style Sheets">CSS</abbr>, dowcipy i inne głupoty, jakich w internecie nie brakuje,</li>
<li>linki do stron, których nie miałem czasu przeczytać, a uważam, że warto wrócić,</li>
<li>snippety &ndash; kod, którego często używam (wreszcie mam to w jednym miejscu, niezależnie od używanego edytora).</li>
</ul>
<p>Jeżeli chodzi o wady programu, to przede wszystkim dotyczy on długich tekstów bez spacji (np. link w postaci pełnego adresu www), które &bdquo;rozpychają&rdquo; kolumny oraz obszernych tekstów, które zajmują z pół ekranu i nie sposób coś z nimi zrobić (można tylko zmieniać szerokość notatek, a nie ich wysokość). <a href="http://basket.kde.org/roadmap.php">Ambitny roadmap</a> projektu wskazuje jednak, że autorzy będą go intensywnie rozwijać.</p>
<p>Na koniec dwie uwagi:</p>
<ul>
<li>w repozytorium Debiana testing wciąż znajduje się wersja BasKet 0.5.0 &ndash; polecam kompilację ze źródeł najnowszej wersji (obecnie 1.0) albo instalację jakiejś sensownej paczki, choćby BasKet 0.6.0.</li>
<li>dzisiejszy odcinek sponsorował znacznik <code>&lt;li&gt;</code>.</li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/02/18/basket-zarzadzaj-swoimi-notatkami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Modyfikacja nowego Opinelka</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/02/10/modyfikacja-nowego-opinelka/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/02/10/modyfikacja-nowego-opinelka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Feb 2007 21:29:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Noże]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/02/10/modyfikacja-nowego-opinelka/</guid>
		<description><![CDATA[To się musiało tak skończyć. Gdy pierwszy raz zobaczyłem na własne oczy Opinela, wiedziałem, że wcześniej czy później będę go mieć. No i parę dni temu, zadowolony pierwszymi wynikami sesji, postanowiłem sprawić sobie prezent, a był to Opinel numer 10 ze stali węglowej nabyty za 40,80&#160;PLN. Generalnie najbardziej podobają mi się Opinelki o głowni w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.flickr.com/photos/90251649@N00/385328905/" title="Złożony Opinelek"><img src="http://farm1.static.flickr.com/186/385328905_b0a4f1190a_t.jpg" class="vmlewa" alt="Złożony Opinelek" width="100" height="75" /></a></p>
<p>To się musiało tak skończyć. Gdy pierwszy raz zobaczyłem na własne oczy Opinela, wiedziałem, że wcześniej czy później będę go mieć. No i parę dni temu, zadowolony pierwszymi wynikami sesji, postanowiłem sprawić sobie prezent, a był to Opinel numer 10 ze stali węglowej nabyty za 40,80&nbsp;PLN. Generalnie najbardziej podobają mi się Opinelki o głowni w rozmiarach koło 9&nbsp;cm, bo te większe wydają mi się jakby trochę niezgrabne, jednak potrzebowałem czegoś ciut większego. Zresztą moje wrażenie jest czysto subiektywne i nie zmienia faktu, że nawet opinelowe dwunastki są piękne.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/90251649@N00/385328911/" title="Octowana głownia w promieniach Słońca"><img src="http://farm1.static.flickr.com/126/385328911_292fbe78a7_t.jpg" class="vmprawa" alt="Octowana głownia w promieniach Słońca" width="100" height="75" /></a></p>
<p>Parę słów o <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Opinel_knife" title="Definicja w Wikipedii">Opinelu</a>, jako takim, dla tych, którzy firmy nie znają. Otóż Joseph Opinel z Saint-Jean-de-Maurienne we Francji opracował swój nóż w latach dziewięćdziesiątych dziewiętnastego wieku. Wzorował się ponoć na pasterskich kozikach. Wedle internetowych źródeł, w 1911 roku zdobył nagrodę na Wystawie Alpejskiej w Turynie i wtedy rozpoczęła się kariera nożyków. Głownia &ndash; do wyboru &ndash; ze stali nierdzewnej (oznaczanej napisem &bdquo;INOX&rdquo;, o zawartości chromu minimum 13%) lub węglowej (oznaczanej napisem &bdquo;au carbone&rdquo;, o zawartości węgla 0,9%) &ndash; pełny szlif, zapewniający świetne właściwości tnące, rękojeść z drewna bukowego i solidność wykonania (przy rozsądnej cenie) zyskały uznanie podróżników, rybaków i pasterzy oraz sprawiły, że Opinel stał się klasą samą w sobie. Opatentowana w 1955 roku blokada virobloc przydała nożykom wygody i bezpieczeństwa. Podobno do dziś sprzedano około 20 milionów Opinelków.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/90251649@N00/385328910/" title="Opinel #10 w całej okazałości"><img src="http://farm1.static.flickr.com/140/385328910_7538ff1be3_t.jpg" class="vmlewa" alt="Opinel #10 w całej okazałości" width="100" height="75" /></a></p>
<p>Nóż rzeczywiście jest fabrycznie bardzo ostry. Od razu po zakupie bez problemu może rozpocząć pracę. W przypadku stali węglowej warto jednak najpierw zaoctować głownię. Odtłuszczamy ją (np. benzyną ekstrakcyjną lub dobrym płynem do mycia naczyń), owijamy papierem toaletowym, który nasączamy octem i pozostawiamy na kilkanaście minut. Wedle uznania zabieg można powtórzyć, ewentualnie zastąpić ocet musztardą lub inną kwaśną substancją. Octowanie ma na celu lekkie wytrawienie głowni, co ponoć chroni przed korozją, a z pewnością sprawia, że zyskuje ona przyjemny klimat (postarza ją i podkreśla błyszczące się ostrze). Zresztą już pierwszy kontakt np. z pomidorami sprawia, że węglówka pokrywa się ciemnymi plamami, a octowanie ma tę zaletę, że zapewnia w miarę równomierne zaczernienie głowni.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/90251649@N00/385328907/" title="Mój filework"><img src="http://farm1.static.flickr.com/145/385328907_9f6b479df2_t.jpg" class="vmprawa" alt="Mój filework" width="100" height="75" /></a></p>
<p>Ja jednak przed octowaniem poddałem nóż innej modernizacji. Chwyciłem kilka pilników, jakie znalazłem w piwnicy i dodałem filework, czyli karbowanie, które po pierwsze pełni rolę ozdobną, po drugie zapewnia oparcie kciukowi. Efekt jest nie najgorszy, zwłaszcza jak na pierwszy raz, aczkolwiek żałuję, że nie pokusiłem się o zakup lepszych pilniczków. Gdyby ktoś szukał inspiracji, zachęcam do obejrzenia <a href="http://www.knives.pl/forum/63-krug-custom-knives/opinel-po-przerobkachniewielkich.msg87186.html#msg87186">pracy Kruga</a>.</p>
<p>Na koniec małe podsumowanie. Zalety nożyka to:</p>
<ul>
<li>piękne i solidne wykonanie,</li>
<li>wytrzymała konstrukcja (wedle opinii użytkowników),</li>
<li>dobra węglówka,</li>
<li>funkcjonalny kształt głowni,</li>
<li>wygodna i miła rękojeść,</li>
<li>blokada &ndash; może się nie umywa do frame locka, ale jak na kozik jest świetna,</li>
<li>znakomity stosunek cena/jakość,</li>
<li>możliwość customizacji &ndash; od nękania głowni pilnikami, po wykonanie własnej rękojeści.</li>
</ul>
<p>Wady? Na chwilę obecną mogę wymienić takie jak:</p>
<ul>
<li>wymagająca troski głownia &ndash; węglówka, jak to węglówka &ndash; wody nie lubi (czy to wada? może raczej cecha stali),</li>
<li>drewniana rękojeść za wodą też nie przepada &ndash; gdy namoknie otwieranie noża jest utrudnione,</li>
<li>należy uważać na czubek głowni, który nie jest ponoć trudno obłamać,</li>
<li>dla przyzwyczajonych do automatycznych blokad &ndash; virobloc sam się nie zamknie.</li>
</ul>
<p>No i kilka linków:</p>
<ul>
<li><a href="http://ngt.pl/272,Opinel-Klasyczny-nr-9;-8;-6.html">Opinel Klasyczny nr 9; 8; 6 &ndash; Niezależna grupa testingowa</a></li>
<li><a href="http://www.e-horyzont.pl/site/?p=produkty&#038;prodid=1195&#038;horsid=f943d0698182ce1d1827">kilka słów o nożyku w sklepie e-Horyzont</a></li>
<li><a href="http://www.e-horyzont.pl/site/pops/char.php3?id=950">jeszcze parę słów w sklepie e-Horyzont</a></li>
<li><a href="http://www.bron.pl/bron_pl/survival/nowosci/noz_opinel_12_inox">kilka słów o nożyku w sklepie broń.pl</a></li>
<li><a href="http://www.swiatnozy.com.pl/index.php?option=com_content&#038;task=view&#038;id=58">recenzja dziewiątki w Świecie Noży</a></li>
<li><a href="http://www.swiatnozy.com.pl/index.php?option=com_content&#038;task=view&#038;id=123">recenzja dwunastki w Świecie Noży</a></li>
<li><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Opinel_knife">definicja w anglojęzycznej Wikipedii</a></li>
<li><a href="http://www.opinel.com/">strona domowa Opinela</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/02/10/modyfikacja-nowego-opinelka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krusader</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/11/13/krusader/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/11/13/krusader/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Nov 2006 22:17:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[GNU/Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/11/13/krusader/</guid>
		<description><![CDATA[Wiele osób jest zwolennikami zarządzania plikami przez dwupanelowy interfejs, jak w Norton Commanderze czy, dając za przykład coś mi bliższego, Midnight Commanderze. Jeszcze jakiś czas temu byłem zwolennikiem gołego fileutils(1), ale w końcu zacząłem się przekonywać, że nie ma co się lansować na hardcore&#8217;owca, bo Midnight Commander wiele rzeczy ułatwia, a jest i tak wystarczająco [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiele osób jest zwolennikami zarządzania plikami przez dwupanelowy interfejs, jak w Norton Commanderze czy, dając za przykład coś mi bliższego, Midnight Commanderze. Jeszcze jakiś czas temu byłem zwolennikiem gołego <i>fileutils(1)</i>, ale w końcu zacząłem się przekonywać, że nie ma co się lansować na hardcore&#8217;owca, bo Midnight Commander wiele rzeczy ułatwia, a jest i tak wystarczająco geekowy. Ostatnio poszedłem o krok dalej, i stwierdziłem, że chcę czegoś w tym stylu, ale pod X-ami. Chcę i tyle! Oczywiście, powodowała mną zazdrość skierowana ku użytkownikom windowsowego Total Commandera. Na początek odpaliłem dwupanelowy interfejs w Konquerorze, ale brakowało tu chociaż takiej drobnostki, jak przyciski na dole okna, podpięte do klawiszy funkcyjnych klawiatury. I co mi z dwóch paneli, skoro kopiując pliki i tak muszę korzystać z drag and drop? Konqueror jest świetny, ale trzeba mi było czegoś innego.</p>
<p>W końcu dopadłem <a href="http://krusader.sourceforge.net" title="Krusader - Twin Panel File Management For Your Desktop">Krusadera</a> i od razu przypadł mi do gustu. Dwa panele są. Przyciski na dole są. Integracja z <abbr title="K Desktop Environment">KDE</abbr> jest. <a href="http://krusader.sourceforge.net/screenshots.php">Screenshoty</a> obiecujące. Ściągamy!</p>
<pre><code>[root@pingwinek ~]# yum install krusader</code></pre>
<p>Po pierwszym uruchomieniu Krusader szuka w systemie różnych narzędzi do zarządzania plikami. U mnie nie znalazł wszystkiego, bo chyba wszystkiego nie ma (zawsze można doinstalować i mu wskazać), ale, ku mojemu zdziwieniu, namierzył <i>rar-a</i> w moim katalogu domowym. Cóż, jak się dobrze skonfigurowało zmienną <i>$PATH</i>, to się ma!</p>
<p>Później możemy zmienić domyślne ustawienia programu. Polecam przejrzenie wszystkich zakładek, żeby od razu tu i ówdzie dostosować Krusadera do swoich upodobań. I gotowe!</p>
<p>Co mi się szczególnie spodobało po kilku dniach używania?</p>
<ul>
<li>
<p>Profile &ndash; genialna sprawa. Mam jakąś robotę, która wymaga działania w wielu katalogach &ndash; otwieram sobie multum kart w obu panelach, zapisuję to do profilu i, jak tylko będę potrzebował, otwieram wszystkie dwoma kliknięciami. Co ważne, zapisywanie nowych profili i nadpisywanie już utworzonych dokonuje się przez tego samego popupa, który służy do ich otwierania. Intuicyjne i bardzo szybkie.</p>
</li>
<li>
<p>Obrazowanie zajętości dysku w postaci eleganckiego i funkcjonalnego diagramu kołowego. Bardzo dobre rozwiązanie. Ponadto nad i pod panelami są paski z informacją o zajętości partycji i liczbie plików w danym katalogu.</p>
</li>
<li>
<p>Podgląd plików we wskazanym katalogu, w tym pokazywanie miniatur zdjęć. Funkcja ta jest realizowana w specjalnym oknie, które można aktywować pod każdym panelem. Można tam też załadować np. wspomniany wykres prezentujący zużycie dysku przez dane z tegoż katalogu.</p>
</li>
<li>
<p>Łatwo konfigurowalne &bdquo;Akcje użytkownika&rdquo;, czyli namiastka wtyczek.</p>
</li>
<li>
<p>Wygodne wsparcie dla <abbr title="File Transfer Protocol">FTP</abbr>. Program może zapamiętać nasze hasło, a wtedy skopiowanie czegoś na serwer, włącznie z zalogowaniem, to tylko chwilka, zwłaszcza, gdy dodamy nasze konto do zakładek.</p>
</li>
<li>
<p>Dobre wsparcie dla archiwów.</p>
</li>
<li>
<p>Przycisk do uruchamiania kopii Krusadera w trybie roota oraz możliwość edycji plików z jego uprawnieniami.</p>
</li>
<li>
<p>Możliwość minimalizowania do tray&#8217;a.</p>
</li>
<li>
<p>Wspomniana wcześniej integracja z <abbr title="K Desktop Environment">KDE</abbr>, np. dla plików dostępne jest menu kontekstowe Konquerora. Ogólnie rzecz biorąc, jako-takie podobieństwo do Konquerora jest IMHO zaletą programu.</p>
</li>
</ul>
<p>Jakieś wady? Jak na razie:</p>
<ul>
<li>
<p>Błędy w tłumaczeniu niektórych komunikatów. Pojawia się wtedy angielski komunikat poprzedzony napisem &bdquo;BROKEN TRANSLATION&rdquo;. Raczej mało przeszkadzające.</p>
</li>
<li>
<p>Brak przycisku do odświeżania widoku (może jakiś dwuklik gdzieś trzeba wykonać?).</p>
</li>
<li>
<p>Wspomniane wcześniej paski podają tekstowy opis zajętości partycji. Przydałoby się, aby to były jakieś paski postępu &ndash; najprostsze, a wyraźne obrazowanie graficzne.</p>
</li>
</ul>
<p>P.S. Usability Krusadera stoi na wysokim poziomie&hellip; A czy wiecie, że jutro, 14 listopada, <a href="http://wud.isoc.org.pl/">Światowy Dzień Usability</a>? Święto wszystkich koderów i userów miłujących wygodę, a więc nasze!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/11/13/krusader/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

