<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>vmario techblog &#187; Osobiste</title>
	<atom:link href="http://blog.vmario.org/category/osobiste/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.vmario.org</link>
	<description>zapiski przyszłego inżyniera</description>
	<lastBuildDate>Thu, 11 Mar 2010 22:14:56 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Lednica 2007 &#8211; &#8222;Poślij nas!&#8221;</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/06/21/lednica-2007-poslij-nas/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/06/21/lednica-2007-poslij-nas/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Jun 2007 17:27:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[Polibuda]]></category>
		<category><![CDATA[Raczej zabawne]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/06/21/lednica-2007-poslij-nas/</guid>
		<description><![CDATA[Mija już kilka tygodni od spotkania na lednickich polach. Spotkania&#8230; hmmm&#8230; Pośród tylu tysięcy ludzi jednak momentami bardzo intymnego spotkania sam na sam z Bogiem. To coś naprawdę wyjątkowego przez świadomość, że raz w roku o. Jan Góra gromadzi nas na najbardziej niezwykłej uczcie. Nie brak tu śpiewu, tańca, nie brak modlitwy, skupienia i Chrystusa, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mija już kilka tygodni od spotkania na lednickich polach. Spotkania&hellip; hmmm&hellip; Pośród tylu tysięcy ludzi jednak momentami bardzo intymnego spotkania sam na sam z Bogiem. To coś naprawdę wyjątkowego przez świadomość, że raz w roku <a href="http://www.jangora.pl/" title="Oficjalna strona Jana W. Góry">o. Jan Góra</a> gromadzi nas na najbardziej niezwykłej uczcie. Nie brak tu śpiewu, tańca, nie brak modlitwy, skupienia i Chrystusa, który znajduje tak wiele serc, czekających z niecierpliwością, aż ktoś w końcu rozwikła te wszystkie zagadki, ukoi smutek, ugasi gniew i powie: &bdquo;Kocham cię takiego, jakim jesteś. Chcę jednak, byś poszedł za mną, stał się podobny do mnie <strong>w Miłości</strong>. Nie chcę ci nic zabrać, a tylko dać &ndash; Siebie&rdquo;.</p>
<p>Jasne, to nie jest magia. Nie przyjeżdżasz z Lednicy całkiem nowy. To nie jest spotkanie, które ma na celu rozwiązanie wszystkich twoich problemów. Niemniej jest to bardzo ważny krok na drodze do lepszego siebie. Wiesz, kiedy widzisz dookoła tylu ludzi tak do ciebie podobnych, a później czujesz, że On i tak cię odnalazł, zatrzymał się i położył rękę na twoim ramieniu, to zaczynasz inaczej myśleć. Wreszcie widzisz, że masz jakąś konkretną rolę do odegrania w tym świecie, że <strong>Jezus cię potrzebuje właśnie teraz</strong>.</p>
<p>To później procentuje. Wracasz znów w tę nibyszarą codzienność, ale w końcu coś ci przypomina. Byłeś tam. Coś sobie obiecałeś. Chciałeś wybaczać, znów unosisz się w gniewie. Chciałeś wyciągnąć rękę, znów zamknąłeś się w sobie. Ale przecież <strong>można inaczej</strong>. Tylko trzeba tej siły, która podtrzymywała cię tamtej nocy&hellip; Ona tam została? Nie &ndash; Jezus nie został sam na pustym polu. On wrócił razem z tobą.</p>
<h4>Bonus</h4>
<p>Oczywiście, <abbr title="Elektronika, Telekomunikacja i Informatyka">ETI</abbr> na Lednicy oznacza jakieś zamieszanie, a było nas kilkoro tego roku. O co chodzi?</p>
<blockquote>
<p>Głównym symbolem, rekwizytem, który rozdajemy, jest chusta Jana Pawła II. Osobiście kojarzę ją ze słowami: &bdquo;Musicie być mocniejsi niż warunki, w których przyszło wam żyć&rdquo;. Papież pokonywał tą chustą słabość i szedł do przodu. Dlatego chcę powiedzieć młodzieży: Wytrzyjcie czoło. Zacznijcie myśleć na nowo. Wytrzyjcie oczy. Zobaczcie świat na nowo. Wytrzyjcie nos i weźcie głęboki oddech. Wytrzyjcie usta i znajdźcie słowa miłości. Wytrzyjcie uszy, a usłyszycie słowo Boże. Wytrzyjcie twarz &ndash; jesteście nowymi ludźmi.</p>
</blockquote>
<p><cite>o. Jan W. Góra</cite></p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/90251649@N00/581933520/" title="Nasz kapelan w akcji"><img src="http://farm2.static.flickr.com/1001/581933520_90a69edd88_t.jpg" class="vmprawa" alt="Zdjęcie Kuby w akcji" width="100" height="75" /></a></p>
<p>No więc wykonaliśmy z Sylwią te symboliczne gesty, po czym mieliśmy udać się do najbliższego kapłana, by nas z tą chustą posłał między ludzi. Tego roku nasz ksiądz nie mógł z nami przyjechać, ale Sylwia zadbała, by wziąć dla niego laskę pasterską, jaką otrzymali kapłani na tegorocznej Lednicy. Laską zaopiekował się Kuba. Krótko przystrzyżony Kuba w czarnych spodniach i szarym sweterku. Kuba, krótko mówiąc, rodem z seminarium. No więc poprosiliśmy, by nas posłał. Chwilę później chyba nas posyłał gdzie indziej, bo tuż za nami ustawiła się kolejka do nowego kapelana <abbr title="Elektronika, Telekomunikacja i Informatyka">ETI</abbr>!</p>
<p>Biedny Kubuś posyłał i posyłał, aż w końcu miał dość i stwierdził, że przecież to nie jego powinność! Za późno jednak, bo oto zbuntowanym kapelanem zajęła się siostra zakonna. Chyba jednak bez większych rezultatów, bo Kuba obecnie zdaje się być bardziej zainteresowany twierdzeniem Kotielnikowa-Shannona niż prawem kanonicznym. Ale jeszcze całe życie przed nim&hellip;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/06/21/lednica-2007-poslij-nas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zaliczam semestr 3</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/03/19/zaliczam-semestr-3/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/03/19/zaliczam-semestr-3/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Mar 2007 21:57:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[Polibuda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/03/19/zaliczam-semestr-3/</guid>
		<description><![CDATA[
Zaliczam semestr 3
02 MAR 2007

Taką informację zobaczyłem wreszcie w moim indeksie, który odpoczywał sobie gdzieś na I piętrze ETI. To był trudny semestr, choć udało mi się znów poprawić średnią i uzyskać wynik znacznie lepszy od planowanego. Ceną za to było poświęcenie ogromnej ilości czasu, nieprzespane noce i nadwątlona psychika. Czy było warto? Chyba tak. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote>
<p>Zaliczam semestr 3<br />
02 MAR 2007</p>
</blockquote>
<p>Taką informację zobaczyłem wreszcie w moim indeksie, który odpoczywał sobie gdzieś na I piętrze <abbr title="Elektronika, Telekomunikacja i Informatyka">ETI</abbr>. To był trudny semestr, choć udało mi się znów poprawić średnią i uzyskać wynik znacznie lepszy od planowanego. Ceną za to było poświęcenie ogromnej ilości czasu, nieprzespane noce i nadwątlona psychika. Czy było warto? Chyba tak. Chyba nie poświęciłem <strong>zbyt wiele</strong>. Na szczęście mogłem liczyć na wsparcie znajomych z grupy. Przekonałem się, że (rzetelna) wspólna nauka w połączeniu z samodzielnym kuciem przynoszą zdumiewające skutki.</p>
<p>Jestem zatem o kolejny krok bliżej do upragnionego tytułu inżyniera.</p>
<blockquote>
<p>Dajcie mi jakiś cel&hellip; albo śmierć!&hellip;</p>
</blockquote>
<p><cite>&bdquo;Lalka&rdquo;, Bolesław Prus</cite></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/03/19/zaliczam-semestr-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dolina Rospudy z punktu widzenia augustowianina</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/02/13/dolina-rospudy-z-punktu-widzenia-augustowianina/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/02/13/dolina-rospudy-z-punktu-widzenia-augustowianina/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Feb 2007 10:09:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bulwers]]></category>
		<category><![CDATA[Osobiste]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/02/13/dolina-rospudy-z-punktu-widzenia-augustowianina/</guid>
		<description><![CDATA[
Ostatnio, zwłaszcza po tym, jak minister środowiska Jan Szyszko wydał zgodę na budowę, dużo mówi się o obwodnicy Augustowa. Jako członek rdzennej ludności tamtejszych terenów, a konkretnie augustowianin, nie mogę pozostawić sprawy bez komentarza. Nie jest mi jednak łatwo o rozsądny komentarz opierający się na czymś więcej niż frustracja TIR-ami jeżdżącymi nieustannie przez Augustów albo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.flickr.com/photos/90251649@N00/388964815/" title="Dolina Rospudy"><img src="http://farm1.static.flickr.com/141/388964815_2f41884c13_t.jpg" class="vmlewa" alt="Dolina Rospudy" width="100" height="75" /></a></p>
<p>Ostatnio, zwłaszcza po tym, jak minister środowiska Jan Szyszko wydał zgodę na budowę, dużo mówi się o obwodnicy Augustowa. Jako członek rdzennej ludności tamtejszych terenów, a konkretnie augustowianin, nie mogę pozostawić sprawy bez komentarza. Nie jest mi jednak łatwo o rozsądny komentarz opierający się na czymś więcej niż frustracja TIR-ami jeżdżącymi nieustannie przez Augustów albo wściekłość powodowana krótkowzrocznością urzędników. Mój stosunek do obwodnicy w obecnym kształcie jest ambiwalentny. Z jednej strony chciałbym jak najszybszej budowy drogi, która odciążyłaby miasto, z drugiej &ndash; pragnę ochrony lasu, który na swój sposób kocham.</p>
<p>Augustów jest miejscowością turystyczną o walorach uzdrowiskowych. Dzięki dotacjom Unii Europejskiej w ostatnich latach władze miasta zadbały m.in. o budowę tras spacerowych, z których korzystają rzecz jasna także sami mieszkańcy, ale które z pewnością podnoszą ocenę uroków Augustowa w oczach turystów. A turyści to kasa i dalszy rozwój miasta. Jednak ciągnący się ważniejszymi ulicami sznur TIR-ów nie jest nikomu na rękę. Gościom gorzej się odpoczywa, a nam żyje się trudniej i mniej bezpiecznie. Także kierowcy TIR-ów na pewno woleliby ominąć miasto. Jednak od lat budowa obwodnicy była tylko odległym planem. Od lat także na drodze realizacji inwestycji stają obrońcy środowiska naturalnego doliny Rospudy, gdzie ma przebiegać trasa obwodnicy.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/90251649@N00/388964824/" title="Dolina Rospudy"><img src="http://farm1.static.flickr.com/178/388964824_5d35ad47ab_t.jpg" class="vmprawa" alt="Dolina Rospudy" width="100" height="75" /></a></p>
<p><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dolina_Rospudy" title="Definicja w Wikipedii">Dolina Rospudy</a> jest częścią Europejskiej Sieci Ekologicznej <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Natura_2000" title="Definicja w Wikipedii">Natura 2000</a> z <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyrektywa_Ptasia" title="Definicja w Wikipedii">Dyrektywy Ptasiej</a> jako Obszar Specjalnej Ochrony Ptaków. Ten unikalny obszar torfowiskowy jest także miejscem występowania rzadkich gatunków roślin. Dla mnie jest jednak przede wszystkim pięknym lasem, w którym drogę potrafią przebiec jelenie, gdzie można podziwiać dziką przyrodę w promieniach letniego Słońca, gdzie da się w spokoju pojeździć rowerem. Teraz serce, hmmm&hellip; dobrze, bez chwytów retorycznych&hellip; ten obszar ma przeciąć <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Estakada" title="Definicja w Wikipedii">estakada</a>. Nie wierzę, że uratuje to dolinę przed skażeniem, a jestem pewien, że nie pozwoli uniknąć hałasu.</p>
<p>Niektórzy z przeciwników <a href="http://www.siskom.waw.pl/siskom-dzialania-rospuda.htm">trasy proponowanej przez obrońców środowiska naturalnego</a> twierdzą, że <a href="http://www.wykop.pl/link/11561/walka-o-doline-rospudy-opis-wariantu-alternatywnego.html#comment-28714" title="Komentarz na Wykopie">alternatywna trasa też prowadzi przez cenne ekologicznie obszary</a>. Ponadto wymaga ponownego wykupywania gruntów, wprowadza opóźnienie w budowie itd. I tu trudno jest mi się zgodzić z agitatorami nawołującymi do jak najszybszej budowy według obecnych planów. Dlaczego? Z dwóch chociażby powodów.</p>
<ol>
<li>Jeżeli nie da się uniknąć poprowadzenia trasy przez las, należy przynajmniej postarać się, by nie przecinać obszarów objętych już ochroną. Niektórzy zarzucą mi zapewne retorykę równi pochyłej, ale uważam, że jeżeli raz pozwolimy sobie na zignorowanie etykiety &bdquo;Obszar chroniony&rdquo; (przypiętej nie bez powodu przecież), to później będzie nam coraz łatwiej naruszać zasady ochrony środowiska, a przecież nie możemy sobie pozwolić na utratę rezerwatów.</li>
<li>Koszty, jakie poniesiemy w wyniku zmiany planu może nam zrekompensować Unia Europejska, która obecnej trasy nie dofinansuje, a nawet więcej &ndash; może ograniczyć inne inwestycje w regionie północno-wschodnim. Cóż, jeżeli okazuje się, że nie potrafimy zadbać o nasze największe bogactwo, to po co nam pieniądze na inwestycje? Kto wie, czy nie przyjdzie nam do głowy próba eksploatacji rud żelaza pod Suwałkami?</li>
</ol>
<p>Stawiam więc na jednej szali wygodę i bezpieczeństwo mieszkańców Augustowa, a na drugiej przyrodę i przyszłość naszych potomków. Wybór jest trudny, ale po uwzględnieniu kwestii ekonomicznych, na chwilę obecną widzę tylko jedno rozwiązanie &ndash; przyjęcie stanowiska obrońców doliny. Nie chcę bowiem, by o kształcie świata mieli decydować ludzie o światopoglądzie George&#8217;a Reismana, z którym to światopoglądem miałem okazję zapoznać się dzięki tłumaczeniu fragmentów eseju &bdquo;The Toxicity of Environmentalism&rdquo; na <a href="http://www.miasik.net/archive/2007/02/toksyczni-obroncy-srodowiska/" title="Toksyczni obrońcy środowiska">blogu Macieja Miąsika</a>:</p>
<blockquote><p>Głód dlatego się skończył, bo cywilizacja przemysłowa tak znienawidzona przez obrońców środowiska wyprodukowała największą obfitość i różnorodność żywności w historii świata oraz stworzyła system transportowy niezbędny do dostarczenie jej każdemu.</p></blockquote>
<blockquote><p>21 wiek powinien być wiekiem, w którym człowiek rozpocznie kolonizację systemu słonecznego, a nie wróci do Średniowiecza. Jak to będzie, zależy od tego do jakiego stopnia nowym intelektualistom uda się nawrócić kulturowe środowisko na wartości rozumu i kapitalizmu.</p></blockquote>
<p>Owszem, pan Reisman słusznie krytykuje ślepą walkę z energetyką jądrową, czy cywilizacją jako-taką, ale jeżeli ktoś pisze o kolonizacji systemu słonecznego (bo przecież problem głodu już rozwiązaliśmy i w ogóle jest czysto i higienicznie) to trudno mi się nie uśmiechnąć z politowaniem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/02/13/dolina-rospudy-z-punktu-widzenia-augustowianina/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poniedziałkowe kolokwium</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/01/29/poniedzialkowe-kolokwium/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/01/29/poniedzialkowe-kolokwium/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Jan 2007 22:53:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[Polibuda]]></category>
		<category><![CDATA[Raczej zabawne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/01/29/poniedzialkowe-kolokwium/</guid>
		<description><![CDATA[Na ETI jest o tyle fajnie, że żaden absurd już Cię nie zaskakuje tak bardzo, jak innych. Owszem, robisz wielkie oczy, podnosi Ci się ciśnienie krwi, możesz zacząć tupać nogami albo tarzać się po posadzce bijąc pięściami w ziemię, ale tam w środku, w głębi swej małej studenckiej duszyczki, jesteś spokojny niczym źdźbło trawy, kołysanej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na <abbr title="Elektronika, Telekomunikacja i Informatyka">ETI</abbr> jest o tyle fajnie, że żaden absurd już Cię nie zaskakuje tak bardzo, jak innych. Owszem, robisz wielkie oczy, podnosi Ci się ciśnienie krwi, możesz zacząć tupać nogami albo tarzać się po posadzce bijąc pięściami w ziemię, ale tam w środku, w głębi swej małej studenckiej duszyczki, jesteś spokojny niczym źdźbło trawy, kołysanej delikatnie przez wiatr w słoneczne letnie popołudnie. Bo tak naprawdę, w świecie irracjonalizmu, w którym tylko prawa fizyki i matematyki są Ci jako tako wierne, gdzie najpewniejszy fundament nie jest bardziej stały niż sygnał stochastyczny, gdzie wszystko dzieje się inaczej, niż wynikałoby z chłodnego wnioskowania Twojego rozumku, czujesz się jednak jak ryba w wodzie. Oddychasz absurdem jak powietrzem wzbogacanym o dodatkowe procenty tlenu. To on przesyca Twoją krew życiodajną abstrakcją. W końcu zaczynasz postrzegać <em>universum</em> przez pryzmat fizyki kwantowej, prawa wielkich liczb i szaleństwa.</p>
<p>Jak dziś. Przychodzisz na kolokwium. Siadasz w ostatnim rzędzie. Wykładasz notatki z ćwiczeń, kilka skryptów, zeszyt z zadaniami, kserówki i kalkulator. Dokoła szaleją laptopy, na których motywem przewodnim jest program do rachunku symbolicznego. A może raczej konfigurator sieci bezprzewodowej? Nieważne, bo oto rozpoczyna się coś na kształt szaleńczej sztuki teatralnej. Padają bastiony nadziei, padają baterie w laptopach, padają przekleństwa. Tylko śnieg nie pada. Uśmiechasz się do siebie &ndash; idzie Ci całkiem nieźle. Wyliczyłeś już treść zadania. Teraz możesz spróbować je rozwiązać. Zerkasz do notatek z ćwiczeń&hellip; jest! Ale&hellip; już wiesz, dlaczego pozwolono Ci przynieść to wszystko. Omam i ułuda. I tak Ci to wszystko nie pomoże. Poległeś. Wychodzisz i stwierdzasz, że tak naprawdę nie przeczytałeś nawet treści wszystkich zadań. Pozostaje liczyć na przychylność wykładowcy, który obdarza cię połową punktu już za samo złożenie kartki i jej oddanie. Nadzieja w parze z rozpaczą.</p>
<p>Wieczorem siadasz przed białym polem edytora tekstowego i myślisz sobie: &bdquo;Ile mogę napisać? Jak tym biednym ludziom wytłumaczyć, że to jest jedyna droga, by zostać inżynierem? Że inżynier, jak każdy artysta, musi wpierw postradać rozum, nim będzie w stanie stworzyć dzieło.&rdquo; Krok po kroku jesteś coraz bliżej&hellip;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/01/29/poniedzialkowe-kolokwium/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Złapałem oddech</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/01/15/zlapalem-oddech/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/01/15/zlapalem-oddech/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Jan 2007 20:26:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/01/15/zlapalem-oddech/</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego to przychodzi tak niespodziewanie i tak trudno to zatrzymać? Chwilę, gdy świat, ten najbliższy Ciebie, staje w miejscu; zupełnie, jakbyś nagle znalazł się nieruchomy w osi obrotu &#8211; wszystko dokoła wiruje, ale Ty trwasz, jak drzewo, które już nie pnie się do góry, ale chyli się powoli do Matki-Ziemi. Zdaje się, że jesteś na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dlaczego to przychodzi tak niespodziewanie i tak trudno to zatrzymać? Chwilę, gdy świat, ten najbliższy Ciebie, staje w miejscu; zupełnie, jakbyś nagle znalazł się nieruchomy w osi obrotu &ndash; wszystko dokoła wiruje, ale Ty trwasz, jak drzewo, które już nie pnie się do góry, ale chyli się powoli do Matki-Ziemi. Zdaje się, że jesteś na wyciągnięcie ręki od Boga i na wyciągnięcie ręki od samego siebie, ale wiesz, że w rzeczywistości zaraz uczynisz krok, który znów wrzuci Cię w cały ten kołowrót. Zupełnie, jakbyś przez pomyłkę zapatrzył się w dzieło stworzenia. Nie wiesz, jak, nie wiesz, dlaczego, ale wiesz, że to ma jednak jakiś cel.</p>
<p>Wracasz już, jeszcze oglądasz się za siebie, ale tam, jak wszędzie, tylko ten świat, który zdążyłeś znienawidzić. I znów pędzisz, z zaciśniętymi zębami i zaciśniętymi pięściami. Ale spróbuj, rozewrzyj dłoń, a znajdziesz tę chwilę. Ona była darem, nie przekleństwem. Nieś ją ze sobą, jak ona przez chwilę niosła Ciebie. Daj ją innym, na tyle, na ile będziesz potrafił. Aż zniknie, jak zapach kwiatu, który blednie, na krótko przesycając sobą każdą cząstkę powietrza. Ale przecież Twoja pamięć już się go nauczyła&hellip;</p>
<p>(Wpis inspirowany. Dzięki, Martiszka.)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/01/15/zlapalem-oddech/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To takie chyba jakby życzenia, nie?</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/12/21/to-takie-chyba-jakby-zyczenia-nie/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/12/21/to-takie-chyba-jakby-zyczenia-nie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Dec 2006 20:42:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/12/21/to-takie-chyba-jakby-zyczynia-nie/</guid>
		<description><![CDATA[Już za kilka dni Święta Bożego Narodzenia. Cichy płacz Jezusa znów będzie nas wzywał, by, jak dziecko, wyciągnąć ręce ku Ojcu, zaufawszy Jego Miłości i Mądrości, ale też, by podać pomocną dłoń tym, którzy potrzebują naszej pomocy. Jak zawsze, będę w tych świętach podświadomie szukał drogi do odbudowania tego, co przez rok zdążyło runąć w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Już za kilka dni Święta Bożego Narodzenia. Cichy płacz Jezusa znów będzie nas wzywał, by, jak dziecko, wyciągnąć ręce ku Ojcu, zaufawszy Jego Miłości i Mądrości, ale też, by podać pomocną dłoń tym, którzy potrzebują naszej pomocy. Jak zawsze, będę w tych świętach podświadomie szukał drogi do odbudowania tego, co przez rok zdążyło runąć w gruzach; co obróciło się w ciemność, choć samo miało być światłem, które ciemność rozprasza. Po raz kolejny przekonam się, jak wiele ciepła kryje się w nas, śmiesznych istotach, skrywających nieśmiało serca, bijące tak intensywnie, że mogłyby dać życie tysiącom gwiazd. Ale przecież wystarczy, by rozbłysła ta jedna&hellip;</p>
<p>Potem Sylwester. Za mną znika to co, było, ale we mnie wciąż żyje &ndash; dzień, w którym dałem komuś uśmiech i ten poranek, gdy wywołałem smutny grymas na twarzy. Noc, gdy byłem zły na każdą cząstkę Wszechświata i krótka chwila modlitwy, gdy czułem, jak wdzięczny jestem za to wszystko dobro. I tysiące westchnień żalu, i tysiące tępych spojrzeń w ścianę, i zapadanie się pod ziemię raz po raz. I radości, i duma, i otucha, bo jest ktoś, kto docenia.</p>
<p>Na Nowy Rok żadnych postanowień ponad to, co postanawiam codziennie. Nie ma nic magicznego w tej dacie. Nic nie zmieni siódemka na końcu. Po prostu kolejny rok szukania drogi. Znów będę to bliżej, to dalej. Dziś &ndash; z nadzieją, jutro może bez otuchy będę patrzył przed siebie. Oby jednak zawsze: zawierzając Jemu to wszystko.</p>
<p>Nie, nie myślcie, że chcę kogokolwiek przytłoczyć moimi refleksjami. Po prostu dzielę się z Wami tym, co we mnie gra. A przecież mam też tyle optymizmu i wiary, że:</p>
<ul>
<li>znajdziecie w te święta nowe źródła siły dla Waszych rodzin,</li>
<li>Wasza gwiazdka uśmiechnie się wesoło,</li>
<li>przy wigilijnym stole komuś będzie tak ciepło, że ukradkiem zetrze łzę z gorącego policzka,</li>
<li>ferie pozwolą wam złapać oddech,</li>
<li>poznacie coś nowego, co Was ubogaci,</li>
<li>w Sylwestra nie wypijecie za dużo,
<ul>
<li>a będziecie się bawić świetnie,</li>
<li>i wspominać to z uśmiechem przez najbliższe dwanaście miesięcy,</li>
</ul>
</li>
<li>Nowy Rok przyniesie Wam właśnie to, czego potrzebujecie najbardziej,
<ul>
<li>na przykład odrobinę rozsądku,</li>
<li>ciepłe skarpetki,</li>
<li>albo zaliczoną sesję,</li>
</ul>
</li>
<li>nie spotka Was nic złego,</li>
<li>zrobicie coś wielkiego i dobrego,</li>
<li>w ogóle będzie fajnie.</li>
</ul>
<p>A wszystkim, którzy byli przez ten rok ze mną i wspomagali a to dobrym słowem, a to mądrą radą, a to szczerym uśmiechem: DZIĘKUJĘ!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/12/21/to-takie-chyba-jakby-zyczenia-nie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Yeticzne tęsknoty</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/11/22/yeticzne-tesknoty/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/11/22/yeticzne-tesknoty/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Nov 2006 20:05:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[Polibuda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/11/22/yeticzne-tesknoty/</guid>
		<description><![CDATA[Na ETI pracy tak wiele, że czasu starcza na niewiele ponad studiowanie. Staram się więc ograniczać korzystanie z Internetu, żeby zyskać chwilę na sen, odpoczynek i coś ponad elektronikę, którą zresztą też przestałem się zajmować praktycznie. Taka jest specyfika kierunku &#8211; daje wiele w przyszłości, ale tu i teraz wymaga wielkiego samozaparcia i poświęcenia tego, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na <abbr title="Elektronika, Telekomunikacja i Informatyka">ETI</abbr> pracy tak wiele, że czasu starcza na niewiele ponad studiowanie. Staram się więc ograniczać korzystanie z Internetu, żeby zyskać chwilę na sen, odpoczynek i coś ponad elektronikę, którą zresztą też przestałem się zajmować praktycznie. Taka jest specyfika kierunku &ndash; daje wiele w przyszłości, ale tu i teraz wymaga wielkiego samozaparcia i poświęcenia tego, co dotychczas wypełniało ci dni.</p>
<p>Nie można jednak zbyt długo pozostawać tylko w kręgu uczelnianych spraw. W końcu stwierdzasz, że dokoła zrobiło się pusto, a ty wmawiasz sobie, że <abbr title="Elektronika, Telekomunikacja i Informatyka">ETI</abbr> naprawdę jest twoim jedynym hobby. Przynajmniej w moim przypadku tak jest. Dziś w końcu musiałem napisać kilka słów, bo bez tego myśli obijają się w głowie, aż huczy.</p>
<p>Na wykładzie dr Kitliński wspomniał o poziomie nauczania na Zachodzie. O tamtejszym wyższym poziomie i zagadnieniach poruszanych na analogicznych przedmiotach. Przypomniało mi to o czytanym jakiś czas temu <a href="http://www.stifflog.com/pl/index.php/2006/10/30/rekrutacja-na-mit/" title="Rekrutacja na MIT">poście na temat studiowania (a raczej przede wszystkim rekrutacji) na <abbr title="Massachusetts Institute of Technology">MIT</abbr></a>. Nie ulega wątpliwości, że takie uczelnie mają do zaoferowania swoim studentom znacznie więcej niż <abbr title="Politechnika Gdańska">PG</abbr>, ale z pewnością również bardzo wiele wymagają. To trochę pocieszające, że u nas nie jest najciężej.</p>
<p>Nie zmienia to jednak faktu, że psycha siada i trzeba popisać coś, choćby do szuflady. Albo coś innego porobić. Marzę &ndash; zaszyć się w jakiejś leśniczówce z kompem w roli maszyny do pisania. Co rano badać leśne ścieżki z jakimś dobrym nożem przytroczonym do pasa (na przykład upragnionym <a href="http://www.camillusknives.com/1mainframe.htm?bkt/bk7.shtml~main" title="COMBAT UTILITY 7">BK7</a>) i patrzeć, jak ten potężny leśny organizm pozornie zasypia pod śniegiem&hellip; Ale jest co innego do roboty i trzeba z podniesioną głową iść do przodu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/11/22/yeticzne-tesknoty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Refleksja w autobusie</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/11/07/refleksja-w-autobusie/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/11/07/refleksja-w-autobusie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Nov 2006 23:11:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/11/07/refleksja-w-autobusie/</guid>
		<description><![CDATA[
«Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?» On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy».

Mt 22,36-40

Prawdziwa miłość [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote>
<p>«Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?» On mu odpowiedział: «<i>Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem</i>. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: <i>Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego</i>. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy».</p>
</blockquote>
<p><cite>Mt 22,36-40</cite></p>
<blockquote>
<p>Prawdziwa miłość jest zarówno środkiem, jak i celem. Mówić uczysz się przez mówienie, uczyć &ndash; przez uczenie się, pracować &ndash; przez pracę. Tak samo kochać Boga i człowieka uczysz się przez kochanie.</p>
</blockquote>
<p><cite>św. Franciszek Salezy</cite></p>
<blockquote>
<p>Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej ci jej zostaje.</p>
</blockquote>
<p><cite>Antoine de Saint-Exupéry</cite></p>
<p>W autobusie młody facet z torbą w ręce gapi się przez okno. Na potylicy wytatuowany <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Nazi_eagle_swastika.png" title="Grafika w zasobach Wikimedia Commons">orzeł i obrócona swastyka &ndash; godło III&nbsp;Rzeszy</a>. Jakby taka miłość przekreślona.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/11/07/refleksja-w-autobusie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tragedia, wina, zmierzch normalności</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/10/28/tragedia-wina-zmierzch-normalnosci/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/10/28/tragedia-wina-zmierzch-normalnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Oct 2006 09:47:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bulwers]]></category>
		<category><![CDATA[Osobiste]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/10/28/tragedia-wina-zmierzch-normalnosci/</guid>
		<description><![CDATA[Miałem pisać o czym innym, ale post CoSTy skłonił mnie do zanotowania paru swoich myśli na temat molestowania i samobójstwa czternastoletniej Ani z Gdańska.
CoSTa stawia kilka ważnych pytań, z których (abstrahując od pytania do &#8222;Polaków katolików&#8221; &#8211; o tym napiszę dalej) najbardziej poruszyło mnie pytanie do &#8222;koleżanek i kolegów z klasy&#8221;. Tak, jak poruszyły mnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miałem pisać o czym innym, ale <a href="http://costa.kofeina.net/index.php?/archives/718-Moje-pie-groszy-w-sprawie-czternastolatki.html" title="Moje pięć groszy w sprawie czternastolatki">post CoSTy</a> skłonił mnie do zanotowania paru swoich myśli na temat molestowania i samobójstwa czternastoletniej Ani z Gdańska.</p>
<p>CoSTa stawia kilka ważnych pytań, z których (abstrahując od pytania do &bdquo;Polaków katolików&rdquo; &ndash; o tym napiszę dalej) najbardziej poruszyło mnie pytanie do &bdquo;koleżanek i kolegów z klasy&rdquo;. Tak, jak poruszyły mnie komentarze tych gówniarzy, <a href="http://www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3703376.html" title="Matka 14-letniej samobójczyni: Napiszcie, że nie winię chłopców">odnotowane przez <i>Gazetę Wyborczą</i></a>:</p>
<blockquote>
<p>- Kolesie chcieli się popisać przed pozostałymi. To niezła beka tak obmacać dziewczynę. Chcieli pokazać, że są zajebiści.</p>
<p>- Wszyscy się nabijali, nikt nie sądził, że laska tego nie wytrzyma.</p>
<p>- Robi się takie filmy na komórki: bójki ustawiane, walenie konia w kiblu, ci chcieli zrobić coś jak byk!</p>
</blockquote>
<p>Zastanawiam się, jak mam się do tego odnieść. Jak ma się do tego odnieść ktokolwiek, kto jest normalny. Muszę tu, niestety, zaznaczyć, że przez normalność rozumiem nie przeciętne zachowania, bo one chyba już nie są normalne, ale takie, które pozwalają budować zdrowo funkcjonujące społeczeństwo. Jedynym rozsądnym określeniem takiej sytuacji jest chyba <em>zdziczenie</em>, bo jest to po prostu przejaw podeptania ludzkiej godności. Jeżeli w wieku kilkunastu lat &bdquo;zajebistym&rdquo; zachowaniem jest seksualne molestowanie koleżanki z klasy, to co będą robić ci młodzi ludzie (?), gdy dorosną?&hellip; przepraszam, skończą 18 lat? Dlaczego pokaźna część społeczeństwa cofa się w rozwoju?</p>
<p>Cytując znów za <i>Gazetą</i>, komentarz na temat młodocianych oprawców:</p>
<blockquote>
<p>Po kilku rozmowach z miejscowymi, okazuje się jednak, że kilku z nich ma już na koncie chuligańskie wybryki. Wieczorami &#8211; według relacji sąsiada &#8211; &quot;włóczyli się po wsi i zastraszali rówieśników&quot;. W dniu zakończenia minionego roku szkolnego zdewastowali samochody nauczycieli zaparkowane pod podstawówką w Kiełpinie. Nikt nie zawiadomił wtedy policji.</p>
</blockquote>
<p>W radiu słyszałem dziś o szkole, z której gówniarz wyleciał za zwyzywanie nauczycielki na blogu. A tu? Jeżeli dorośli nie byli w stanie obronić własnej godności (dewastacja samochodu nauczyciela to chyba jednoznaczny komunikat), to rzeczywiście, czy mamy oczekiwać, że nastolatek/nastolatka stanie w obronie godności swojej koleżanki?</p>
<blockquote>
<p>podobnie z dziewuchami &#8211; pewnie że się biegało za nimi, pewnie że bywało niezbyt wybrednie. ale jak ktoś zaczynał przeginać to od tego była reszta klasy, żeby doprowadzić kolesia do pionu i przypomnieć co wolno a czego nie (czasem w bolesny sposób).</p>
</blockquote>
<p><cite>CoSTa</cite></p>
<p>Racja, ale co mamy teraz zrobić z tymi chłopakami? Czy można jeszcze mówić o &bdquo;doprowadzaniu do pionu&rdquo;? Nie wiem, nie mnie to rozstrzygać. Nie wierzę, oczywiście, w parę miesięcy poprawczaka (a raczej zamkniętego zakładu dla nieletnich, bo wątpię, czy pobyt w takiej placówce może poprawić kogokolwiek). Dopuścili się zresztą zbrodni jak dorośli, dlaczego mieliby więc odpowiadać za to jak dzieci? Matka Ani powiedziała, że nie wini chłopaków za śmierć córki. Ale, choć trudno mówić o odpowiedzialności takiej jak w przypadku mordercy, to są oni przecież winni zniszczenia czyjegoś życia.</p>
<p>Hmmm&hellip; a może trzeba się zastanowić, kto jeszcze jest winien? Mówię nie tylko o rodzicach, nauczycielach, ale także o ludziach, którzy kształtują w filmach, grach komputerowych, komiksach jasny obraz świata, w którym przemoc jest oczywistym sposobem na wszystko a kobieta jest zdegradowana do poziomu rzeczy.</p>
<p>Wracając na koniec do postu CoSTy &ndash; panie CoSTa, masz pan rację w wielu sprawach, ale jedną rzecz chciałbym zauważyć &ndash; jeżeli w kraju, w którym ponad 90% mieszkańców deklaruje się jako Polacy-katolicy, to jeżeli dzieje się coś złego, to wcale nie jest tak, że pozostałe 10% jest bez winy. Otóż fakt niedeklarowania się jako katolik nie jest żadną gwarancją uczciwości i moralności. Rozumiem bowiem (nie wiem, czy słusznie), że Twoje pytanie do &bdquo;Polaków katolików&rdquo; wynika z niechęci do dewocji czy innej dwulicowości i nie jest atakiem przeciw wartościom chrześcijańskim, jak miłość bliźniego, prawda czy szacunek wobec życia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/10/28/tragedia-wina-zmierzch-normalnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Druty zaliczone, czas na III semestr</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/10/03/druty-zaliczone-czas-na-iii-semestr/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/10/03/druty-zaliczone-czas-na-iii-semestr/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Oct 2006 19:41:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[Polibuda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/10/03/druty-zaliczone-czas-na-iii-semestr/</guid>
		<description><![CDATA[Tak, tak, mili państwo! vmario zaliczył niejakie druty, czyli technikę analogową, już na pierwszej poprawce! Teraz czas na pokonanie kolejnego semestru. Plany są wielkie, o czym napomknąłem już u NetMana. NetMan też ma zamiar pogrywać ambitnie, więc wszystko po staremu &#8211; chcemy dobrze (choć poziom netmanowskiej ambicji chyba wzrósł, co jest godne odnotowania). Jak będzie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, tak, mili państwo! vmario zaliczył niejakie druty, czyli technikę analogową, już na pierwszej poprawce! Teraz czas na pokonanie kolejnego semestru. Plany są wielkie, o czym <a href="http://my.opera.com/bmisiekb/blog/show.dml/496063#comments">napomknąłem już u NetMana</a>. NetMan też ma zamiar pogrywać ambitnie, więc wszystko po staremu &ndash; chcemy dobrze (choć poziom netmanowskiej ambicji chyba wzrósł, co jest godne odnotowania). Jak będzie w rzeczywistości, <abbr title="Politechnika Gdańska">PG</abbr> zweryfikuje.</p>
<p>W każdym bądź razie, wszystkim (tak na oko, sztuk trzy) studentom <abbr title="Politechnika Gdańska">PG</abbr>, czytającym mojego bloga, życzę powodzenia w nowym roku akademickim! Nieczytającym także; może nie czytają, bo się uczą&hellip;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/10/03/druty-zaliczone-czas-na-iii-semestr/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
