<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>vmario techblog &#187; Bulwers</title>
	<atom:link href="http://blog.vmario.org/category/bulwers/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.vmario.org</link>
	<description>zapiski przyszłego inżyniera</description>
	<lastBuildDate>Thu, 11 Mar 2010 22:14:56 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Samba, jak zawsze, się krzaczy</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/08/18/samba-jak-zawsze-sie-krzaczy/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/08/18/samba-jak-zawsze-sie-krzaczy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Aug 2007 07:36:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bulwers]]></category>
		<category><![CDATA[GNU/Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/08/18/samba-jak-zawsze-sie-krzaczy/</guid>
		<description><![CDATA[Pisałem całkiem niedawno, że testparm z Samby to pic na wodę. Niedawno przekonałem się o tym po raz kolejny. Przy okazji wyszło na jaw, że komunikaty błędów też są mocno naciągane.
Mam zrealizować zabezpieczenie antywirusowe dla Samby. Znany powszechnie artykuł na temat integracji Samby i ClamAV za pomocą vscan, szczerze mówiąc, przeraził mnie. W końcu jednak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/07/07/boje-z-samba-i-bashem/" title="Boje z Sambą i bashem">Pisałem całkiem niedawno</a>, że <code>testparm</code> z Samby to pic na wodę. Niedawno przekonałem się o tym po raz kolejny. Przy okazji wyszło na jaw, że komunikaty błędów też są mocno naciągane.</p>
<p>Mam zrealizować zabezpieczenie antywirusowe dla Samby. Znany powszechnie <a href="http://clamav.skc.com.pl/howtos/samba_clamav.html" title="Jak zmusić Sambę do pracy z ClamAV">artykuł na temat integracji Samby i ClamAV</a> za pomocą vscan, szczerze mówiąc, przeraził mnie. W końcu jednak pokonałem lęk i wziąłem się za kompilację. ClamAV i Samba się skompilowały, vscan nie miał zamiaru, mimo sprawdzenia dwóch jego wersji i co najmniej trzech wersji Samby. Na drugiej maszynie kompilacja niby się powiodła, ale wolałem nie ryzykować i odłożyć sprawę na później.</p>
<p>Wtedy jednak napotkałem <a href="http://www.gentoo.org/doc/pl/quick-samba-howto.xml" title="Konfiguracja Samba3, CUPS i ClamAV w Gentoo">opis podobnej integracji w dokumentacji Gentoo</a>. Wynika z niego, jakoby Samba 3.x miała wbudowanego vscana. Może tak jest, ale w Gentoo, nie w CentOS&hellip; Ja jednak pełen nadziei dodałem</p>
<pre><code>vfs object = vscan-clamav
vscan-clamav: config-file = /etc/samba/vscan-clamav.conf</code></pre>
<p>do <code>smb.conf</code>. Efekt? Komunikat błędu po użyciu <code>testparm</code>? A może Samba w ogóle się nie podniosła? Nic z tych rzeczy. Po prostu przy próbie dostania się do udziału</p>
<pre><code>$ smbclient //localhost/nazwa_udzialu -U uzytkownik</code></pre>
<p>dostałem komunikat błędu, bodajże z takim opisem:</p>
<pre><code>NT_STATUS_BAD_NETWORK_NAME</code></pre>
<p>Brak modułu vscan został mi zraportowany jako błędna nazwa sieci&hellip; Oczywiście, straciłem mnóstwo czasu na <a href="http://www.linuxquestions.org/questions/showthread.php?s=&#038;threadid=335899">zmianę polityki SELinuksa</a> i inne eksperymenty. A wystarczyłoby powiedzieć, że po prostu brak modułu&hellip;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/08/18/samba-jak-zawsze-sie-krzaczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powiedz &#8222;Nie&#8221; Microsoftowi i OOXML</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/06/20/powiedz-nie-microsoftowi-i-ooxml/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/06/20/powiedz-nie-microsoftowi-i-ooxml/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Jun 2007 15:41:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bulwers]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/06/20/powiedz-nie-microsoftowi-i-ooxml/</guid>
		<description><![CDATA[
Czy chciałbyś, by Office Open XML (OOXML) stał się międzynarodowym standardem ISO? By Microsoft mógł forsować swoje rozwiązanie np. jako format w administracji państwowej? By wyrosły z Microsoft Office format, z niekompletną i niezgodną miejscami z XML specyfikacją stanowił o wymianie informacji w społeczeństwie? Przecież mamy już uznany naprawdę otwarty standard plików biurowych OpenDocument (ODF). [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.noooxml.org/petition-pl"><img class="vmlewa bezramki" src="http://www.noooxml.org/local--files/start/button2.png" alt="Button: No OOXML" /></a></p>
<p>Czy chciałbyś, by <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Office_Open_XML" title="Definicja w Wikipedii">Office Open XML</a> (<abbr title="Office Open XML">OOXML</abbr>) stał się międzynarodowym standardem <abbr title="International Organization for Standardization">ISO</abbr>? By Microsoft mógł forsować swoje rozwiązanie np. jako format w administracji państwowej? By wyrosły z Microsoft Office format, z niekompletną i niezgodną miejscami z <abbr title="Extensible Markup Language">XML</abbr> specyfikacją stanowił o wymianie informacji w społeczeństwie? Przecież mamy już uznany naprawdę <strong>otwarty</strong> standard plików biurowych <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Opendocument" title="Definicja w Wikipedii">OpenDocument</a> (<abbr title="OpenDocument Format">ODF</abbr>). Jest on implementowany m.in. w OpenOffice.org, KOffice czy Google Docs &#038; Spreadsheets. Nie potrzebujemy nowych, zagmatwanych i konfliktowych standardów &ndash; raczej lepszych edytorów, które mogą ze sobą współpracować!</p>
<p>Jeżeli jesteś przeciwnikiem monopoli i nie chcesz, by patenty lub widzimisię producenta utrudniały Ci pracę, podpisz się pod <a href="http://www.noooxml.org/petition-pl">petycją przeciwko OOXML</a>!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/06/20/powiedz-nie-microsoftowi-i-ooxml/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dolina Rospudy z punktu widzenia augustowianina</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/02/13/dolina-rospudy-z-punktu-widzenia-augustowianina/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/02/13/dolina-rospudy-z-punktu-widzenia-augustowianina/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Feb 2007 10:09:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bulwers]]></category>
		<category><![CDATA[Osobiste]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/02/13/dolina-rospudy-z-punktu-widzenia-augustowianina/</guid>
		<description><![CDATA[
Ostatnio, zwłaszcza po tym, jak minister środowiska Jan Szyszko wydał zgodę na budowę, dużo mówi się o obwodnicy Augustowa. Jako członek rdzennej ludności tamtejszych terenów, a konkretnie augustowianin, nie mogę pozostawić sprawy bez komentarza. Nie jest mi jednak łatwo o rozsądny komentarz opierający się na czymś więcej niż frustracja TIR-ami jeżdżącymi nieustannie przez Augustów albo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.flickr.com/photos/90251649@N00/388964815/" title="Dolina Rospudy"><img src="http://farm1.static.flickr.com/141/388964815_2f41884c13_t.jpg" class="vmlewa" alt="Dolina Rospudy" width="100" height="75" /></a></p>
<p>Ostatnio, zwłaszcza po tym, jak minister środowiska Jan Szyszko wydał zgodę na budowę, dużo mówi się o obwodnicy Augustowa. Jako członek rdzennej ludności tamtejszych terenów, a konkretnie augustowianin, nie mogę pozostawić sprawy bez komentarza. Nie jest mi jednak łatwo o rozsądny komentarz opierający się na czymś więcej niż frustracja TIR-ami jeżdżącymi nieustannie przez Augustów albo wściekłość powodowana krótkowzrocznością urzędników. Mój stosunek do obwodnicy w obecnym kształcie jest ambiwalentny. Z jednej strony chciałbym jak najszybszej budowy drogi, która odciążyłaby miasto, z drugiej &ndash; pragnę ochrony lasu, który na swój sposób kocham.</p>
<p>Augustów jest miejscowością turystyczną o walorach uzdrowiskowych. Dzięki dotacjom Unii Europejskiej w ostatnich latach władze miasta zadbały m.in. o budowę tras spacerowych, z których korzystają rzecz jasna także sami mieszkańcy, ale które z pewnością podnoszą ocenę uroków Augustowa w oczach turystów. A turyści to kasa i dalszy rozwój miasta. Jednak ciągnący się ważniejszymi ulicami sznur TIR-ów nie jest nikomu na rękę. Gościom gorzej się odpoczywa, a nam żyje się trudniej i mniej bezpiecznie. Także kierowcy TIR-ów na pewno woleliby ominąć miasto. Jednak od lat budowa obwodnicy była tylko odległym planem. Od lat także na drodze realizacji inwestycji stają obrońcy środowiska naturalnego doliny Rospudy, gdzie ma przebiegać trasa obwodnicy.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/90251649@N00/388964824/" title="Dolina Rospudy"><img src="http://farm1.static.flickr.com/178/388964824_5d35ad47ab_t.jpg" class="vmprawa" alt="Dolina Rospudy" width="100" height="75" /></a></p>
<p><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dolina_Rospudy" title="Definicja w Wikipedii">Dolina Rospudy</a> jest częścią Europejskiej Sieci Ekologicznej <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Natura_2000" title="Definicja w Wikipedii">Natura 2000</a> z <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyrektywa_Ptasia" title="Definicja w Wikipedii">Dyrektywy Ptasiej</a> jako Obszar Specjalnej Ochrony Ptaków. Ten unikalny obszar torfowiskowy jest także miejscem występowania rzadkich gatunków roślin. Dla mnie jest jednak przede wszystkim pięknym lasem, w którym drogę potrafią przebiec jelenie, gdzie można podziwiać dziką przyrodę w promieniach letniego Słońca, gdzie da się w spokoju pojeździć rowerem. Teraz serce, hmmm&hellip; dobrze, bez chwytów retorycznych&hellip; ten obszar ma przeciąć <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Estakada" title="Definicja w Wikipedii">estakada</a>. Nie wierzę, że uratuje to dolinę przed skażeniem, a jestem pewien, że nie pozwoli uniknąć hałasu.</p>
<p>Niektórzy z przeciwników <a href="http://www.siskom.waw.pl/siskom-dzialania-rospuda.htm">trasy proponowanej przez obrońców środowiska naturalnego</a> twierdzą, że <a href="http://www.wykop.pl/link/11561/walka-o-doline-rospudy-opis-wariantu-alternatywnego.html#comment-28714" title="Komentarz na Wykopie">alternatywna trasa też prowadzi przez cenne ekologicznie obszary</a>. Ponadto wymaga ponownego wykupywania gruntów, wprowadza opóźnienie w budowie itd. I tu trudno jest mi się zgodzić z agitatorami nawołującymi do jak najszybszej budowy według obecnych planów. Dlaczego? Z dwóch chociażby powodów.</p>
<ol>
<li>Jeżeli nie da się uniknąć poprowadzenia trasy przez las, należy przynajmniej postarać się, by nie przecinać obszarów objętych już ochroną. Niektórzy zarzucą mi zapewne retorykę równi pochyłej, ale uważam, że jeżeli raz pozwolimy sobie na zignorowanie etykiety &bdquo;Obszar chroniony&rdquo; (przypiętej nie bez powodu przecież), to później będzie nam coraz łatwiej naruszać zasady ochrony środowiska, a przecież nie możemy sobie pozwolić na utratę rezerwatów.</li>
<li>Koszty, jakie poniesiemy w wyniku zmiany planu może nam zrekompensować Unia Europejska, która obecnej trasy nie dofinansuje, a nawet więcej &ndash; może ograniczyć inne inwestycje w regionie północno-wschodnim. Cóż, jeżeli okazuje się, że nie potrafimy zadbać o nasze największe bogactwo, to po co nam pieniądze na inwestycje? Kto wie, czy nie przyjdzie nam do głowy próba eksploatacji rud żelaza pod Suwałkami?</li>
</ol>
<p>Stawiam więc na jednej szali wygodę i bezpieczeństwo mieszkańców Augustowa, a na drugiej przyrodę i przyszłość naszych potomków. Wybór jest trudny, ale po uwzględnieniu kwestii ekonomicznych, na chwilę obecną widzę tylko jedno rozwiązanie &ndash; przyjęcie stanowiska obrońców doliny. Nie chcę bowiem, by o kształcie świata mieli decydować ludzie o światopoglądzie George&#8217;a Reismana, z którym to światopoglądem miałem okazję zapoznać się dzięki tłumaczeniu fragmentów eseju &bdquo;The Toxicity of Environmentalism&rdquo; na <a href="http://www.miasik.net/archive/2007/02/toksyczni-obroncy-srodowiska/" title="Toksyczni obrońcy środowiska">blogu Macieja Miąsika</a>:</p>
<blockquote><p>Głód dlatego się skończył, bo cywilizacja przemysłowa tak znienawidzona przez obrońców środowiska wyprodukowała największą obfitość i różnorodność żywności w historii świata oraz stworzyła system transportowy niezbędny do dostarczenie jej każdemu.</p></blockquote>
<blockquote><p>21 wiek powinien być wiekiem, w którym człowiek rozpocznie kolonizację systemu słonecznego, a nie wróci do Średniowiecza. Jak to będzie, zależy od tego do jakiego stopnia nowym intelektualistom uda się nawrócić kulturowe środowisko na wartości rozumu i kapitalizmu.</p></blockquote>
<p>Owszem, pan Reisman słusznie krytykuje ślepą walkę z energetyką jądrową, czy cywilizacją jako-taką, ale jeżeli ktoś pisze o kolonizacji systemu słonecznego (bo przecież problem głodu już rozwiązaliśmy i w ogóle jest czysto i higienicznie) to trudno mi się nie uśmiechnąć z politowaniem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/02/13/dolina-rospudy-z-punktu-widzenia-augustowianina/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Treści kwalifikowane&#8221; według Windows Vista</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/01/18/tresci-kwalifikowane-wedlug-windows-vista/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/01/18/tresci-kwalifikowane-wedlug-windows-vista/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Jan 2007 20:35:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bulwers]]></category>
		<category><![CDATA[Copyleft]]></category>
		<category><![CDATA[Elektronika]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/01/18/tresci-kwalifikowane-wedlug-windows-vista/</guid>
		<description><![CDATA[Dziś trafiłem na tekst &#8222;Analiza kosztów systemu ochrony treści Windows Vista&#8221;. Jest to tłumaczenie tekstu Petera Gutmanna popełnione przez byte&#8217;a. Myślałem, że będzie to kolejny artykuł z serii &#8222;dlaczego nie lubimy DRM, czyli słów kilka do nieszczególnie kumatych&#8221;. Trafiłem jednak na 20 stron analizy specyfikacji systemu ochrony treści w Windows Vista. Po tym, jak upewniłem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś trafiłem na tekst <a href="http://byte.livenet.pl/?page_id=819">&bdquo;Analiza kosztów systemu ochrony treści Windows Vista&rdquo;</a>. Jest to tłumaczenie tekstu Petera Gutmanna popełnione przez byte&#8217;a. Myślałem, że będzie to kolejny artykuł z serii &bdquo;dlaczego nie lubimy <abbr title="Digital Rights Management">DRM</abbr>, czyli słów kilka do nieszczególnie kumatych&rdquo;. Trafiłem jednak na 20 stron analizy specyfikacji systemu ochrony treści w Windows Vista. Po tym, jak upewniłem się, że mój żołądek nie zwróci obiado-kolacji, postanowiłem podzielić się z Wami (w wielkim skrócie) tym, czego dowiedziałem się na temat (prawdopodobnie) najgłupszego i najbardziej szkodliwego dokumentu w dziejach walki o prawa autorskie. Do poruszenia kwestii czuję się tym bardziej zobowiązany, że mowa jest o zabezpieczeniach tak programowych, jak i sprzętowych. Kto wie, czy w przyszłości pracodawca nie będzie chciał mnie zmusić do zaprojektowania jakiejś karty z obsługą &bdquo;bitów spustowych&rdquo;?</p>
<p>Wyjdźmy od pojęcia &bdquo;treści kwalifikowanych&rdquo;. Jak tłumaczy Peter Gutmann:</p>
<blockquote>
<p>Windows Vista zapewnia ochronę tzw. “treściom kwalifikowanym” &#8211; tym mianem określa się obraz wysokiej rozdzielczości zawarty na płytach Blu-Ray i HD-DVD</p>
</blockquote>
<p>Z dalszej treści wnioskuję, że powyższe sformułowanie może być bez problemu rozszerzone na inne materiały, chronione prawami autorskimi.</p>
<p>Wydawałoby się, że to nic nowego, ot coś podobnego do regionów DVD. Okazuje się jednak, że mamy tu do czynienia z prawdziwym kuriozum:</p>
<blockquote>
<p>Windows Vista zezwala na wysyłanie sygnału zawierającego dane wysokiej jakości jedynie to tych interfejsów, które posiadają wbudowane zabezpieczenia.</p>
</blockquote>
<p>Jak to wygląda w praktyce? Otóż tak, że gdy będziemy próbowali oglądać zabezpieczony materiał, np. z płyty Blue-Ray, możemy oczekiwać wielu niespodzianek, jak wyłączenie interfejsu <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/S/PDIF" title="Definicja w Wikipedii"><abbr title="SONY/Philips Digital Interface Format">S/PDIF</abbr></a> &ndash; ten interfejs pozwala przesyłać dźwięk w postaci cyfrowej, ograniczając zniekształcenia, nie zapewnia jednak odpowiedniego szyfrowania, ktoś mógłby więc próbować przechwycić strumień audio i zapisać go. Jeżeli masz zestaw audio, który dotąd pozwalał Ci rozkoszować się czystym dźwiękiem, musisz z niego zrezygnować. Będzie nieprzydatny, nawet jeżeli kosztował majątek.</p>
<p>Nastąpi też <strong>celowe</strong> pogorszenie jakości strumieni audio i wideo. Co ciekawe, w zależności od tego, jak bardzo system decyduje się chronić dany materiał może włączać i wyłączać różne porty oraz zmieniać jakość sygnału. Dynamicznie. Wkurzające? Ale jakie praktyczne! Wyobraź sobie tu przy okazji ciekawą sytuację, sugerowaną przez autora artykułu: jesteś lekarzem i oglądasz na komputerze np. zdjęcia z <abbr title="UltraSonoGraf">USG</abbr>. W pewnej chwili chcesz posłuchać kupionej przez siebie płyty. Ojej! Dziecko ma wrodzoną wadę serca! Nie, to tylko Vista rozmazała lekko zdjęcie, bo system zaczął odtwarzać &bdquo;treść kwalifikowaną&rdquo;&hellip; Wiem, to tendencyjny przykład&hellip; Zupełnie jak wyceny strat ponoszonych przez wytwórnie na skutek braku <abbr title="Digital Rights Management">DRM</abbr> w naszych komputerach.</p>
<p>Oto przykład z przypisów:</p>
<blockquote>
<p>Przykładem osobistego doświadczenia, które wkrótce może się upowszechnić jest relacja Rogera Stronga z Kanady: “Niedawno po raz pierwszy spotkałem się z blokadą przekazu HD. Kupiłem komputer HP Media Center wyposażony w odtwarzacz HD-DVD oraz 24-calowy monitor HP wysokiej rozdzielczości (1920×1200, HP LP2465). W zestawie była nawet film w jakości HD, “Krucjata Bourne’a”. Filmu rzecz jasna odtworzyć nie jestem w stanie &#8211; karta graficzna obsługuje HDCP, ale monitor już nie (mogę go za to obejrzeć na 14-calowym CRT podłączonym przejściówką DVI-VGA). Podobna historia spotkała użytkownika “muslix64″: “gdy wyłączę swój monitor HD, mogę oglądać film na wiekowym 14-calowym CRT, ale jaki jest sens posiadania monitora HD, gdy nie mogę go w pełni wykorzystać?”. muslix64 był tak zdesperowany, że po prostu złamał zabezpieczenie AACS by bez przeszkód obejrzeć to, za co zapłacił.</p>
</blockquote>
<p>Co jeszcze nas czeka w świecie według Windows Vista i przyjaciół?</p>
<ul>
<li>Nastąpi zamknięcie kodów wszystkich sterowników. Otwarty kod umożliwia łatwiejsze obejście zabezpieczeń.</li>
<li>Zostaną zlikwidowane uniwersalne sterowniki oraz technologie umożliwiające traktowanie różnych urządzeń jako identyczne. System musi wiedzieć z czym konkretnie ma do czynienia, by ocenić, czy można tam skierować np. sygnał audio o wysokiej jakości. Nie może widzieć wyjścia <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Hdmi" title="Definicja w Wikipedii"><abbr title="High Definition Multimedia Interface">HDMI</abbr></a> i <abbr title="SONY/Philips Digital Interface Format">S/PDIF</abbr> tak samo. Będzie trudniej dla programistów? Szkoda, ale kabza facetów w garniturkach teoretycznie zyska.</li>
<li>Karty rozszerzeń, niewspierające wymaganych przez Vistę systemów ochrony treści, będą blokowane. W szczególności dotyczy to wysokowydajnych układów, które przejmują na siebie ciężar obróbki sygnału. Może ominięcie systemu operacyjnego pozwala zapewnić lepsze parametry dźwięku czy obrazu, ale uniemożliwia ochronę kieszeni wielkich koncernów. Szkoda, nie? Będzie trzeba cofnąć się w rozwoju. Ale co tam!</li>
<li>Gdy tylko jakiś sterownik zostanie uznany za niebezpieczny (nie, nie chodzi o to, że może <strong>Twojemu systemowi</strong> wyrządzić jakąkolwiek szkodę, bo Ty jesteś tu najmniej ważny), zostanie wyłączony. Hmmm&hellip; No dobra, jak karta graficzna okaże się niewystarczająco &bdquo;<abbr title="Digital Rights Management">DRM</abbr>-owa&rdquo;, to pozwolimy Ci pracować na czarno-białym systemie w rozdziałce 640&#215;480. Przepraszamy, ale naprawdę nie możemy inaczej.</li>
<li>Zostaną wprowadzone &bdquo;bity spustowe&rdquo;. Są to specjalne bity kontrolne, których ustawienie ma nastąpić, gdy tylko sprzęt wykryje coś nieoczekiwanego. Wahnięcie napięcia zasilania, nieoczekiwana wartość w rejestrze itp. Zjawiska takie nie są niczym niezwykłym, dotąd jednak mogły być ignorowane lub obsługiwane w sensowny sposób. Teraz jednak są ostrzeżeniem: &bdquo;Ktoś próbuje przechwycić strumień!&rdquo; I system robi <em>ziuuum&hellip;</em> Wyłącza urządzenie, cały komputer lub szykuje inną niespodziankę, zależnie od fantazji programistów.</li>
<li>Sprzęt będzie musiał zajmować się nie tylko renderowaniem sygnałów, ale także (przede wszystkim?) szyfrowaniem i deszyfrowaniem. Moc obliczeniowa będzie marnotrawiona.</li>
<li>Powstaną również inne ograniczenia i utrudnienia nakładane na producentów sprzętu (patrz przykłady w artykule), co zaowocuje podwyższeniem cen. Zapłacimy za to wszyscy. Także Ci, którzy z Visty nie będą korzystać.</li>
</ul>
<p>Poruszone wyżej kwestie to tylko wyrywki z artykułu. Absurdalne, ale nie oddające całej powagi sytuacji. Pamiętajmy, że tak ostre podejście do implementowania systemów <abbr title="Digital Rights Management">DRM</abbr> to wielki krok w stronę komputerów, których nie będziemy kontrolować. Za to one pomogą kontrolować nas. Przez kogo? A popatrzcie, kto tam na stołkach siedzi i za tym wszystkim lobbuje. Znajdzie się, jak sądzę, multum dyrektorów, polityków, pewnie dziennikarzy, pisarzy, piosenkarzy, aktorów, reżyserów&hellip; Oni wszyscy chcą do nas przemówić głośnym: &bdquo;Skończył się dzień dziecka!&bdquo; I już nie pomoże wyjazd na Zachód, bo to właśnie tam będzie najgorzej.</p>
<p>Pozostaje mieć nadzieję, że jeszcze nie czas na tak absurdalne rozwiązania. Że to gra, blef. Że jest inna droga.</p>
<p><ins><b>20.01.2007@23:43</b></ins></p>
<p><ins>Microsft napisał <a href="http://windowsvistablog.com/blogs/windowsvista/archive/2007/01/20/windows-vista-content-protection-twenty-questions-and-answers.aspx">ripostę</a>. Niestety, ze względu na mierną znajomość języka angielskiego, nie mam szczęścia bliżej się z nią zapoznać. Chętni mogą jednak spróbować.</ins></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/01/18/tresci-kwalifikowane-wedlug-windows-vista/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>3 x &#8222;NIE&#8221;, bo jak inaczej?</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/01/06/3-x-nie-bo-jak-inaczej/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/01/06/3-x-nie-bo-jak-inaczej/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Jan 2007 00:23:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bulwers]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/01/06/3-x-nie-bo-jak-inaczej/</guid>
		<description><![CDATA[Niedawna rozmowa z Panią Całką, post na blogu Krzysztofa Sawickiego i wieści z Monitora Edukacji skłoniły mnie do napisania kolejnego nudnego, nie wnoszącego zbyt wiele do dyskusji, tendencyjnego i wrażego w stosunku do władzy posta, w którym będę udawał, że jestem kompetentny i potrafię wypowiedzieć się na każdy temat.
Tym razem tematem jest minister Roman Giertych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niedawna rozmowa z Panią Całką, <a href="http://www.antylameriada.net/blog/komentarz/1167862230/" title="Kolejne kontrowersje wokół pomysłów ministra Giertycha...">post na blogu Krzysztofa Sawickiego</a> i wieści z <a href="http://www.monitor.edu.pl/">Monitora Edukacji</a> skłoniły mnie do napisania kolejnego nudnego, nie wnoszącego zbyt wiele do dyskusji, tendencyjnego i wrażego w stosunku do władzy posta, w którym będę udawał, że jestem kompetentny i potrafię wypowiedzieć się na każdy temat.</p>
<p>Tym razem tematem jest <a href="http://www.lpr.pl/?sr=!czytaj&#038;id=5464&#038;dz=kraj&#038;x=9&#038;pocz=0&#038;gr=" title=" Wicepremier Giertych: Dwie kwestie, jedno referendum ">minister Roman Giertych i jego referendum</a>. Nie jestem szczególnie na bieżąco w sprawach polityki, ale interesuję się losami systemu oświaty, jako że jeszcze całkiem niedawno byłem królikiem doświadczalnym gimnazjalno-nowomaturalnej reformy. Zresztą o referendum trudno było nie słyszeć. Niemniej, jeżeli ktoś nie kojarzy, to przypominam, że według zamierzeń Giertycha ma odbyć się głosowanie nad obecnością naszych żołnierzy w Iraku i Afganistanie oraz w kwestii oświatowych planów tegoż ministra.</p>
<p>Misje naszych wojsk to temat na oddzielny post, teraz wolę się skupić na ostatnim zagadnieniu, które ma być ujęte podczas referendum w trzy pytania:</p>
<ol>
<li>o wprowadzenie obowiązkowych mundurków w szkołach,</li>
<li>o &bdquo;godzinę bezpieczeństwa&rdquo;, czyli zakaz przebywania nieletnich poza domem w godzinach nocnych,</li>
<li>o program &bdquo;Zero tolerancji dla przemocy w szkołach&rdquo;.</li>
</ol>
<p>Punkt pierwszy zdaje się całkiem kuszący. Nie szata czyni człowieka, ale mundurki wyglądają elegancko, przydają powagi instytucji szkoły i nie są jakimś chorym wynalazkiem państwa policyjnego, jak będą zapewne krzyczeć niektórzy, wszak sprawdzają się w wielu szkołach na całym świecie. Na wspomnianym blogu Krzysztofa Sawickiego <a href="http://www.antylameriada.net/blog/komentarz/1167862230/#k0">w jednym z komentarzy</a> ktoś zauważył, że uczniowie szkół specjalnych nie będą nosić mundurków, co dodatkowo wyróżni ich na tle innych, a tym samym częściej będą celem ataku chuliganów. Jest to trochę wątpliwe rozumowanie, choć może niepozbawione odrobiny słuszności. Myślę jednak, że poważniejszym problemem będzie zakup mundurków przez najuboższych uczniów. Są rodziny, gdzie zakup każdej pary butów wymaga starannego planowania i długotrwałego oszczędzania. Zresztą tam trzeba oszczędzać zawsze. A tu okazuje się, że trzeba dodatkowo zakupić mundurki. Jasne, ministerstwo mogłoby je zasponsorować przynajmniej tym najbiedniejszym, ale&hellip; dlaczego w to wątpię? Czyżby z powodu niespełnionych obietnic dotyczących tańszych podręczników? Wobec tego powinny wystarczyć zapisy o schludnym wyglądzie w statutach szkół.</p>
<p>&bdquo;Godzina bezpieczeństwa&rdquo;, czyli godzina policyjna dla niepełnoletnich. To jest dopiero chory wymysł. Już widzę, jak wszyscy dresiarze potulnie wracają do domu przed 22:00 (a może wcześniej?), a krnąbrnych policja (a może straż miejska?) odprowadza do domu. Oczywiście wszyscy inni już grubo wcześniej są w łóżeczkach. Nikt nie wychodzi na imprezę, do kina, nie ma zajęć do późna, nie odwiedza chorej cioci, nie zasiedział się u kumpla. A każdy po osiemnastce jest odpowiedzialnym, spokojnym i zdyscyplinowanym obywatelem. Jeżeli nie, to wprowadzi się &bdquo;godzinę bezpieczeństwa&rdquo; dla wszystkich, ale myślę, że nie będzie takiej potrzeby. Gdy nocą znikną z ulic nastolatkowie będzie wreszcie <em>bezpiecznie</em>.</p>
<p>I teraz najtrudniejsze. Program &bdquo;Zero tolerancji&rdquo;. Hmmm&hellip; Żeby się sensownie wypowiedzieć, powinienem chyba poznać jego wytyczne, prawda? Więc szukam na <a href="http://www.men.gov.pl/">stronach Ministerstwa Edukacji Narodowej</a>, ale nie znajduję zbyt wielu konkretów (wiem, jestem tępy). No to Google i do roboty. No i mniej więcej coś takiego się kształtuje (wybrałem kilka punktów):</p>
<ul>
<li>Zakaz używania komórek w szkołach &ndash; dobre, jeżeli sprowadzi się po prostu do egzekwowania zakazu używania komórek podczas lekcji. Nie widzę powodu, by uczeń nie mógł wysłać SMS-a na przerwie.</li>
<li>Prace społeczne (także poza szkołą, np. w domach opieki społecznej) jako kara za złe zachowanie &ndash; dobre, niech się młodzi uczą pracy (w więzieniach takie prace często zdają egzamin, a przecież tam jest już mowa o resocjalizacji dorosłych ludzi), ale czy dyrektorzy rzeczywiście będą w stanie zorganizować coś takiego? Trudno mi powiedzieć.</li>
<li>Szkoły dla trudnej młodzież &ndash; internat, specjalne metody wychowawcze, finansowanie przez rodziców owej &bdquo;trudnej młodzieży&rdquo;, skierowanie na mocy sądu rodzinnego&hellip; Powiedzmy, że to coś w rodzaju lżejszego poprawczaka, takiego ładnego, ułożonego, spokojnego. No tak&hellip; ale czy to nie będzie się samo nakręcać w przeciwną stronę niż życzy sobie tego <abbr title="Ministerstwo Edukacji Narodowej">MEN</abbr>? To znaczy, czy ci uczniowie nie będą na siebie negatywnie oddziaływać? Będą, to pewne. O wiele mniej pewne jest to, że program wychowawczy zaprowadzi ich na dobrą drogę. Jasne, należy izolować niebezpiecznych uczniów, ale czy tu nie chodzi o pozbycie się ze zwykłych szkół też tych zbuntowanych, którzy nie stanowią jednak bezpośredniego zagrożenia dla kolegów i nauczycieli?</li>
<li>Zakaz rozpowszechniania brutalnych gier komputerowych &ndash; raczej trudne do wprowadzenia, wiadomo jak silne jest lobby producentów. Niemniej tu nie mam jakichś szczególnych obiekcji. Jak zakaz sprzedaży papierosów &ndash; nierealne, ale nie mam nic przeciwko. Im mniej tego i tego, tym lepiej.</li>
</ul>
<p>No i parę innych, jak zmiany w kodeksie karnym czy ściganie dealerów narkotyków. Są więc dobre, jak i podejrzane strony programu. Mógłbym zatem się zastanawiać: &bdquo;Tak&rdquo; czy &bdquo;Nie&rdquo;. Ale jak zobaczyłem zdjęcie do <a href="http://www.edu.info.pl/strona.php?3015" title="Zero tolerancji dla przemocy">tego artykułu</a>, przeczytałem wstęp:</p>
<blockquote>
<p>W piątek, 3 listopada, w klasie, gdzie była molestowana 14-letnia Ania, Roman Giertych ogłosił swój program &bdquo;Zero tolerancji dla przemocy&rdquo;.</p>
</blockquote>
<p>a ponadto usłyszałem, że minister znów zarzeka się, że jak mu się nie uda (tzn. nie poprzemy go w referendum) to poda się do dymisji (ostatnio miał to zrobić po tym, jak nie zdobył 7% podwyżek dla nauczycieli), doszedłem do wniosku, że to wszystko i tak jest tylko pic na wodę i szczoteczkę do zębów. Pozostaje mi tylko 3 x &bdquo;NIE&rdquo;. Poda się do dymisji, czy nie poda, ja go popierać nie chcę.</p>
<p>Na koniec możecie się jeszcze przekonać, <a href="http://www.monitor.edu.pl/akcje/list-do-premiera-po-raz-trzeci.html" title="List do premiera - po raz trzeci">gdzie i tak oni mają nasze zdanie</a> (też czasem długo nie odpowiadam na listy, ale bez przesady&hellip;).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/01/06/3-x-nie-bo-jak-inaczej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>We Francji mplayer już nielegalny</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2007/01/02/we-francji-mplayer-juz-nielegalny/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2007/01/02/we-francji-mplayer-juz-nielegalny/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Jan 2007 21:41:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bulwers]]></category>
		<category><![CDATA[Copyleft]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2007/01/02/we-francji-mplayer-juz-nielegalny/</guid>
		<description><![CDATA[Francja zaczęła nowy rok pełną parą. Zamiast opierać się wspaniałej rewolucji, jaką jest DRM, postanowiła przytemperować swoich obywateli i uświadomić im, że nie mają prawa decydować o tym, co i na jakim sprzęcie oglądają, a przy okazji nabić kabzę wielkim koncernom (czyżby jakieś problemy z PKB?). Otóż:

Francuscy prawodawcy zadecydowali, że zabronione jest przeglądanie zawartości płyt [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Francja zaczęła nowy rok pełną parą. Zamiast opierać się wspaniałej rewolucji, jaką jest <abbr title="Digital Rights Management">DRM</abbr>, postanowiła przytemperować swoich obywateli i uświadomić im, że nie mają prawa decydować o tym, co i na jakim sprzęcie oglądają, a przy okazji nabić kabzę wielkim koncernom (czyżby jakieś problemy z <abbr title="Produkt Krajowy Brutto">PKB</abbr>?). Otóż:</p>
<blockquote>
<p>Francuscy prawodawcy zadecydowali, że zabronione jest przeglądanie zawartości płyt DVD zabezpieczonych CSS za pomocą oprogramowania, które umożliwia obejście tego systemu.</p>
</blockquote>
<p><cite><a href="http://itbiznes.pl/art24069.html">&bdquo;DMCA a la France: VLC i mplayer nielegalne&rdquo;, ITbiznes.pl</a></cite></p>
<p>Kara za sprzeniewierzenie się woli władz to 135EUR, a gdyby ktoś nieprawomyślnie zwlekał, grzywna może zostać zwiększona do 750EUR. I słusznie, wszak <abbr title="Content Scrambling System">CSS</abbr> został złamany przez wywrotowców, których mierziła blokada regionalna w DVD i temu podobne pomysły. I do czego doprowadzili? Że na mplayerze mogę sobie bezczelnie DVD oglądać&hellip;</p>
<p>Dobra, to tyle, jeżeli chodzi o ironiczny wstęp. Teraz poważniej &ndash; dla niewtajemniczonych przytoczę obszerny fragment <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Content_Scrambling_System">definicji <abbr title="Content Scrambling System">CSS</abbr> z Wikipedii:</a></p>
<blockquote>
<p>CSS (ang. Content Scrambling System) to kontrowersyjny system kodowania zawartości płyt DVD. Jego celem jest ograniczenie niekontrolowanego przepływu płyt DVD pomiędzy rynkami, na które są wydawane. System opiera się o wykorzystanie zaszytych w odtwarzaczu kluczy kryptograficznych: urządzenie sprzedane w danym rejonie może odtworzyć tylko płyty przeznaczone dla tego obszaru geograficznego, a użytkownik może zmienić ustawienie regionu tylko skończoną liczbę razy w czasie życia urządzenia.</p>
<p>CSS jest przykładem użycia mechanizmów DRM do celów nie związanych z ochroną praw autorskich: jego podstawową funkcją jest ochrona modelu biznesowego, który zakłada wypuszczanie nośników w różnych terminach i w różnych cenach na sąsiadujących ze sobą rynkach. Dodatkowo, CSS służył do zagwarantowania, że odtwarzacze DVD będą podlegały certyfikacji i licencjonowaniu, przez co możliwe było wymuszenie określonych rozwiązań technologicznych, jak np. przestrzeganie flagi nie pozwalającej na przewinięcie ostrzeżeń oraz reklam nagranych na nośniku. Z tych powodów, oraz z racji tego, że mechanizm ograniczał możliwość swobodnej odsprzedaży samych odtwarzaczy, CSS postrzegany jest przez przeciwników DRM jako sztandarowy przypadek naruszenia praw konsumentów.</p>
</blockquote>
<p>Oczywiście, koncerny, jak GM Records, mają zgoła inne podejście:</p>
<blockquote>
<p>Zabezpieczenia płyt ulegają ciągłym aktualizacjom i udoskonaleniom, co jest niestety zasługą użytkowników, którzy je łamią i tym samym kopiują płyty.</p>
</blockquote>
<p><cite><a href="http://www.gmrecords.pl/allnews/newsletter/news/ochrona_i_zabezpieczenia_nosnikow_optycznych" title="Ochrona i zabezpieczenia nośników optycznych">&bdquo;Ochrona i zabezpieczenia nośników optycznych&rdquo;, GM Records</a></cite></p>
<p>Nie jestem zwolennikiem naruszania praw autorskich, wszak jeżeli mają powstawać filmy i muzyka, to muszą na to iść skądś pieniądze. Niemniej nie jestem też zwolennikiem ograniczania moich praw konsumenckich. Jeżeli kupię legalnie płytę, to chcę mieć możliwość zrobienia kopii zapasowej i odtworzenia w każdym napędzie, który fizycznie jest zdolny daną płytę odczytać. Najwyraźniej jednak ktoś myśli inaczej&hellip;</p>
<p>Problem dotyczy, oczywiście, nie tylko Francji, ale po starej historii z zakazem noszenia czadorów przez muzułmanki we francuskich szkołach, zaczynam się zastanawiać, czy liberalizmowi państw zachodnich nie jest bliżej do totalitaryzmu niż ksenofobicznemu konserwatyzmowi Europy Wschodniej (tak, lubię nasycać zdania mądrymi słowami)? W USA można pozwać do sądu człowieka o byle co (zwłaszcza jak się jest kobietą &ndash; wszak mężczyźni poniżają płeć piękną na każdym kroku), w Anglii trudno się za uchem nie podrapać, żeby jakaś kamera tego nie podchwyciła (vide <a href="http://my.opera.com/bmisiekb/blog/2006/12/31/pernamentna-inwigilacja">&#8220;Permanentna inwigilacja&#8221; u NetMana</a>), a trzycalowy Camillus CUDA EDC byłby w moich dłoniach nielegalnym narzędziem (wszak wszystko, co ma frame locka z definicji służy do zabijania, nawet niewinny nożyk). Wniosek nasuwa się sam &ndash; wszędzie źle, niekoniecznie tylko w domu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2007/01/02/we-francji-mplayer-juz-nielegalny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W zaśmieconym lesie</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/11/29/w-zasmieconym-lesie/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/11/29/w-zasmieconym-lesie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Nov 2006 22:12:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bulwers]]></category>
		<category><![CDATA[Noże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/11/29/w-zasmieconym-lesie/</guid>
		<description><![CDATA[W sobotę byłem w domu. Miałem okazję złapać trochę oddechu w lesie. Było już grubo po południu, robiło się ciemno, a ja w puszczę z nożykami i nowym Victorinoksem. Na pierwszy ogień poszła piłka ze scyzoryka. Zgodnie z zapowiedzią NetMana, cięła aż miło. Miałem ochotę wypróbować ją na jakiejś świeżej gałęzi, ale się powstrzymałem. Później [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W sobotę byłem w domu. Miałem okazję złapać trochę oddechu w lesie. Było już grubo po południu, robiło się ciemno, a ja w puszczę z nożykami i <a href="http://www.victorinox.ch/index.cfm?page=161&#038;lang=E" title="Victorinox Huntsman">nowym Victorinoksem</a>. Na pierwszy ogień poszła piłka ze scyzoryka. Zgodnie z zapowiedzią NetMana, cięła aż miło. Miałem ochotę wypróbować ją na jakiejś świeżej gałęzi, ale się powstrzymałem. Później Lakota &ndash; parę uderzeń w konar, który przed chwilą piłował Victor i stwierdziłem, że z takimi luzami, to ten folder już się tylko do robienia kanapek nadaje. Kamilek (Camillus CUDA EDC), po nieco mocniejszym dokręceniu osi, trzymał się świetnie i tym razem się nie poluzował, choć obciążałem go ponad miarę (toż to delikatne <abbr title="Every Day Carry">EDC</abbr> tylko&hellip;).</p>
<p>Cudownie jest w mojej augustowskiej puszczy, ale powrót przez ciemniejący las podnosi trochę poziom adrenaliny&hellip; Niestety, jeszcze bardziej burzy krew w żyłach stan lasu. Od samego początku witają cię śmieci. Śmieci i śmieci. Wszędzie śmieci. Jest to jeden z powodów dla których lubię zagłębiać się w knieję, na przełaj, gdzie nie docierają pseudoturyści. Niestety, takich miejsc jest w pobliżu mojego domu niewiele, chyba że ktoś jest gotowy łazić po bagnach.</p>
<p>Naprawdę przykro jest patrzeć na efekty ludzkiej głupoty. Puszcza powinna być miejscem szczególnym, gdzie człowiek jest tylko gościem, okazuje się jednak, że wiele osób odbiera las zupełnie inaczej &ndash; po prostu jak śmietnik, po którym ewentualnie można pospacerować, rozrzucają wszędzie dokoła odpadki. No tak, wnieść do lasu pełną butelkę jest lekko, ale wynieść pustą ciężko. A przecież nawet po ognisku (względnie piwowisku) można wrzucić wszystko w worek i wracając zanieść na śmietnik. Jedni potrafią to zrobić, innym jest ciężko, nawet gdy są samochodem. Niestety, nie widzę rozwiązania problemu. Mandaty za zaśmiecanie lasu, nawet wysokie, nie pomogą wiele, bo jak namierzyć tych wszystkich idiotów? Albo przynajmniej złapać któregoś na gorącym uczynku? Heh, smutno mi. Od dzieciństwa jestem związany z lasem. Może z trudem odróżniam gatunki drzew, grzybów tym bardziej, zwierzyny nie tropię, ale uważam, że z lasu umiem korzystać, bo chyba najważniejsze to nie niszczyć go, a jednocześnie czerpać przyjemność z bliskości natury. Biedna puszcza&hellip;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/11/29/w-zasmieconym-lesie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Microsoft wypina się na klienta</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/11/07/microsoft-wypina-sie-na-klienta/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/11/07/microsoft-wypina-sie-na-klienta/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Nov 2006 21:31:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bulwers]]></category>
		<category><![CDATA[Komputer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/11/07/microsoft-wypina-sie-na-klienta/</guid>
		<description><![CDATA[Generalnie nie przepadam za firmą Mały Miękki, ale to, co ostatnio serwują swoim klientom, przekracza granice przyzwoitości. Na dniach rozegrała się groteskowa historia z licencją Visty, a dziś dowiedziałem się o chorym podejściu Microsoftu do DRM.
Zacznę jednak od licencji. Otóż, jak pisze między innymi Jarosław Pendowski na Copyfight.pl, EULA nowego Windows Vista niesie ze sobą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Generalnie nie przepadam za firmą Mały Miękki, ale to, co ostatnio serwują swoim klientom, przekracza granice przyzwoitości. Na dniach rozegrała się groteskowa historia z licencją Visty, a dziś dowiedziałem się o chorym podejściu Microsoftu do <abbr title="Digital Rights Management">DRM</abbr>.</p>
<p>Zacznę jednak od licencji. Otóż, jak pisze między innymi <a href="http://copyfight.pl/archive/2006/11/copyright-law-you-have-the-right-to-remain-silent/" title="Copyright law: You have the right to remain silent">Jarosław Pendowski na Copyfight.pl</a>, <abbr title="End User Licence Agreement">EULA</abbr> nowego Windows Vista niesie ze sobą bardzo ciekawe ograniczenia, jak:</p>
<ul>
<li>
<p>Zakaz uruchamiania tańszych wersji na maszynach wirtualnych. Chcesz sprawdzić wygląd stronki pod IE albo z innego powodu uruchomić zakupionego przez Ciebie Windowsa spod innego systemu (czy też innej wersji Windowsa)? Nie ma sprawy, jeżeli zakupiłeś wersję Business lub Ultimate (odpowiednio 300 i 400 dolarów). W innym przypadku producent Ci na to nie pozwala. No tak, ale to sprawa marginalna. Przecież każdy, kto potrzebuje skorzystać z maszyny wirtualnej jest na pewno pracownikiem wielkiej korporacji z sektora <abbr title="Information Technology">IT</abbr> i może dopłacić <em>x</em> kasy za taki przywilej.</p>
</li>
<li>
<p>Zakaz używania technologii opartych o <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Digital_Rights_Management" title="Definicja w Wikipedii"><abbr title="Digital Rights Management">DRM</abbr></a> (przynajmniej w wersji Windows Vista Ultimate, nie wiem, jak w innych). Fakt, że <abbr title="Digital Rights Management">DRM</abbr> jest chory sam z siebie, ale jak to możliwe, że Microsoft wyklucza swoich klientów ze wspaniałego świata zamkniętej kultury?</p>
</li>
</ul>
<p>Ponadto początkowo istniał zapis, zabraniający przenoszenia wersji BOX (tak, BOX, OEM to swoją drogą!) na więcej niż dwie maszyny. To znaczy, że kupując pudełkową wersję najwspanialszego systemu na rynku (99% Polaków nie może się mylić) mogłeś ją zainstalować na swoim komputerze. Później zmienić komputer i zainstalować raz jeszcze. Potem zmienić komputer i&hellip; kupić kolejnego Windowsa Vista. Bo wcześniejszy już&hellip; zużył się? Hmmm&hellip; trudno powiedzieć. W każdym razie M$ już się z tego pomysłu wycofał. Teraz utrzymuje, że to było niezręczne sformułowanie zakazu instalowania systemu na więcej niż jednej maszynie. Cóż, nie widziałem licencji, ale ponoć zapis był jednoznaczny&hellip;</p>
<p>Ale teraz czas na najlepsze! Licencja, jak to licencja, nie zawsze da się ją wyegzekwować, ale <a href="http://di.com.pl/news/15135,1.html" title="Zune nie odtworzy piosenek z MSN">oto co donosi <i>Dziennik Internautów</i></a>:</p>
<blockquote>
<p>Jeśli ktoś korzystał ze sklepu MSN Music prowadzonego przez Microsoft, to raczej nie powinien szykować się do zakupu odtwarzacza Zune. W tym przypadku lojalność się nie opłaci, bo pliki zakupione w MSN Music po prostu nie będą się odtwarzać na nowym urządzeniu giganta z Redmond.</p>
</blockquote>
<p>Idziesz do sklepu po nowy sprzęt i przy okazji przygotowujesz się na powtórny zakup utworów. Nie sposób to skomentować. Może lepiej obejrzeć <a href="http://www.youtube.com/watch?v=ryXDhXqR-SE" title="http://www.youtube.com/watch?v=ryXDhXqR-SE">filmik</a>?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/11/07/microsoft-wypina-sie-na-klienta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tragedia, wina, zmierzch normalności</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/10/28/tragedia-wina-zmierzch-normalnosci/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/10/28/tragedia-wina-zmierzch-normalnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Oct 2006 09:47:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bulwers]]></category>
		<category><![CDATA[Osobiste]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/10/28/tragedia-wina-zmierzch-normalnosci/</guid>
		<description><![CDATA[Miałem pisać o czym innym, ale post CoSTy skłonił mnie do zanotowania paru swoich myśli na temat molestowania i samobójstwa czternastoletniej Ani z Gdańska.
CoSTa stawia kilka ważnych pytań, z których (abstrahując od pytania do &#8222;Polaków katolików&#8221; &#8211; o tym napiszę dalej) najbardziej poruszyło mnie pytanie do &#8222;koleżanek i kolegów z klasy&#8221;. Tak, jak poruszyły mnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miałem pisać o czym innym, ale <a href="http://costa.kofeina.net/index.php?/archives/718-Moje-pie-groszy-w-sprawie-czternastolatki.html" title="Moje pięć groszy w sprawie czternastolatki">post CoSTy</a> skłonił mnie do zanotowania paru swoich myśli na temat molestowania i samobójstwa czternastoletniej Ani z Gdańska.</p>
<p>CoSTa stawia kilka ważnych pytań, z których (abstrahując od pytania do &bdquo;Polaków katolików&rdquo; &ndash; o tym napiszę dalej) najbardziej poruszyło mnie pytanie do &bdquo;koleżanek i kolegów z klasy&rdquo;. Tak, jak poruszyły mnie komentarze tych gówniarzy, <a href="http://www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3703376.html" title="Matka 14-letniej samobójczyni: Napiszcie, że nie winię chłopców">odnotowane przez <i>Gazetę Wyborczą</i></a>:</p>
<blockquote>
<p>- Kolesie chcieli się popisać przed pozostałymi. To niezła beka tak obmacać dziewczynę. Chcieli pokazać, że są zajebiści.</p>
<p>- Wszyscy się nabijali, nikt nie sądził, że laska tego nie wytrzyma.</p>
<p>- Robi się takie filmy na komórki: bójki ustawiane, walenie konia w kiblu, ci chcieli zrobić coś jak byk!</p>
</blockquote>
<p>Zastanawiam się, jak mam się do tego odnieść. Jak ma się do tego odnieść ktokolwiek, kto jest normalny. Muszę tu, niestety, zaznaczyć, że przez normalność rozumiem nie przeciętne zachowania, bo one chyba już nie są normalne, ale takie, które pozwalają budować zdrowo funkcjonujące społeczeństwo. Jedynym rozsądnym określeniem takiej sytuacji jest chyba <em>zdziczenie</em>, bo jest to po prostu przejaw podeptania ludzkiej godności. Jeżeli w wieku kilkunastu lat &bdquo;zajebistym&rdquo; zachowaniem jest seksualne molestowanie koleżanki z klasy, to co będą robić ci młodzi ludzie (?), gdy dorosną?&hellip; przepraszam, skończą 18 lat? Dlaczego pokaźna część społeczeństwa cofa się w rozwoju?</p>
<p>Cytując znów za <i>Gazetą</i>, komentarz na temat młodocianych oprawców:</p>
<blockquote>
<p>Po kilku rozmowach z miejscowymi, okazuje się jednak, że kilku z nich ma już na koncie chuligańskie wybryki. Wieczorami &#8211; według relacji sąsiada &#8211; &quot;włóczyli się po wsi i zastraszali rówieśników&quot;. W dniu zakończenia minionego roku szkolnego zdewastowali samochody nauczycieli zaparkowane pod podstawówką w Kiełpinie. Nikt nie zawiadomił wtedy policji.</p>
</blockquote>
<p>W radiu słyszałem dziś o szkole, z której gówniarz wyleciał za zwyzywanie nauczycielki na blogu. A tu? Jeżeli dorośli nie byli w stanie obronić własnej godności (dewastacja samochodu nauczyciela to chyba jednoznaczny komunikat), to rzeczywiście, czy mamy oczekiwać, że nastolatek/nastolatka stanie w obronie godności swojej koleżanki?</p>
<blockquote>
<p>podobnie z dziewuchami &#8211; pewnie że się biegało za nimi, pewnie że bywało niezbyt wybrednie. ale jak ktoś zaczynał przeginać to od tego była reszta klasy, żeby doprowadzić kolesia do pionu i przypomnieć co wolno a czego nie (czasem w bolesny sposób).</p>
</blockquote>
<p><cite>CoSTa</cite></p>
<p>Racja, ale co mamy teraz zrobić z tymi chłopakami? Czy można jeszcze mówić o &bdquo;doprowadzaniu do pionu&rdquo;? Nie wiem, nie mnie to rozstrzygać. Nie wierzę, oczywiście, w parę miesięcy poprawczaka (a raczej zamkniętego zakładu dla nieletnich, bo wątpię, czy pobyt w takiej placówce może poprawić kogokolwiek). Dopuścili się zresztą zbrodni jak dorośli, dlaczego mieliby więc odpowiadać za to jak dzieci? Matka Ani powiedziała, że nie wini chłopaków za śmierć córki. Ale, choć trudno mówić o odpowiedzialności takiej jak w przypadku mordercy, to są oni przecież winni zniszczenia czyjegoś życia.</p>
<p>Hmmm&hellip; a może trzeba się zastanowić, kto jeszcze jest winien? Mówię nie tylko o rodzicach, nauczycielach, ale także o ludziach, którzy kształtują w filmach, grach komputerowych, komiksach jasny obraz świata, w którym przemoc jest oczywistym sposobem na wszystko a kobieta jest zdegradowana do poziomu rzeczy.</p>
<p>Wracając na koniec do postu CoSTy &ndash; panie CoSTa, masz pan rację w wielu sprawach, ale jedną rzecz chciałbym zauważyć &ndash; jeżeli w kraju, w którym ponad 90% mieszkańców deklaruje się jako Polacy-katolicy, to jeżeli dzieje się coś złego, to wcale nie jest tak, że pozostałe 10% jest bez winy. Otóż fakt niedeklarowania się jako katolik nie jest żadną gwarancją uczciwości i moralności. Rozumiem bowiem (nie wiem, czy słusznie), że Twoje pytanie do &bdquo;Polaków katolików&rdquo; wynika z niechęci do dewocji czy innej dwulicowości i nie jest atakiem przeciw wartościom chrześcijańskim, jak miłość bliźniego, prawda czy szacunek wobec życia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/10/28/tragedia-wina-zmierzch-normalnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ukradli mi rower spod ETI</title>
		<link>http://blog.vmario.org/2006/10/16/ukradli-mi-rower-spod-eti/</link>
		<comments>http://blog.vmario.org/2006/10/16/ukradli-mi-rower-spod-eti/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Oct 2006 21:22:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vmario</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bulwers]]></category>
		<category><![CDATA[Polibuda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vmario.ovh.org/blog/index.php/2006/10/16/ukradli-mi-rower-spod-eti/</guid>
		<description><![CDATA[
Tak. Przywiozłem sobie pociągiem rower z domu. Najpierw samochodem, w rynience na relingach, później 4,50PLN na PKP; przewóz bez problemów, elegancko. Przejechałem się raz na zajęcia. Drugi raz wyskoczyłem na PG, coby zoptymalizować trasę (a sporo jest możliwości dojazdu, włącznie ze skrótami, gdzie rower trzeba tachać po schodach). Dziś byłem nim trzeci raz. I ostatni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.flickr.com/photos/90251649@N00/271636669/" title="Moje kochanie"><img src="http://static.flickr.com/93/271636669_bfffdd49bb_t.jpg" class="vmprawa" alt="Moje kochanie" width="100" height="75" /></a></p>
<p>Tak. Przywiozłem sobie pociągiem rower z domu. Najpierw samochodem, w rynience na relingach, później 4,50PLN na PKP; przewóz bez problemów, elegancko. Przejechałem się raz na zajęcia. Drugi raz wyskoczyłem na <abbr title="Politechnika Gdańska">PG</abbr>, coby zoptymalizować trasę (a sporo jest możliwości dojazdu, włącznie ze skrótami, gdzie rower trzeba tachać po schodach). Dziś byłem nim trzeci raz. I ostatni zarazem. Zajęcia skończyłem o 19:00. Wychodzę przez boczne wejście <abbr title="Elektronika, Telekomunikacja i Informatyka">ETI</abbr>, które teraz pełni rolę głównego, bo duże jest w remoncie, patrzę, a tu pusto! Rower był przypięty linką do barierki przy schodach. Barierka cała, ale po moim Authorze ani śladu. Obeszliśmy z Marcinem <abbr title="Elektronika, Telekomunikacja i Informatyka">ETI</abbr>, zapytałem się na portierni, czy nikt nic nie widział, ale nici z tego. Załam, totalny załam. Czemu nie kupiłem ulocka, tylko badziewną linkę (hmmm&hellip; nie takąż znowu badziewną, ale jednak zdecydowanie za słabą)? Czemu nie zapytałem się pani szatniarki, czy nie można gdzieś mojego pojazdu przechować (do kanciapy na rowery jeszcze sobie nie zdążyłem wejściówki załatwić)? Może dlatego, że nie spodziewałem się złodzieja w takim miejscu. Może dlatego, że zaufałem kilku stalowym żyłkom. Nieważne. Teraz pozostaje mi tylko podjąć kilka prostych działań, jak danie posta na forum naszego wydziału.</p>
<p>Oczywiście, gdyby ktokolwiek coś widział, obczaił <a href="http://www.flickr.com/photos/90251649@N00/271636669/" title="Zdjęcie na Flickrze">podobny rower</a> na Allegro albo potrafił pomóc w jakiś inny sposób, niech pisze komenta pod postem albo na maila: vmario na serwerze interia.pl. Będę bardzo wdzięczny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.vmario.org/2006/10/16/ukradli-mi-rower-spod-eti/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
