Video CD na Ubuntu
Chciałem dziś uruchomić płytę VCD na Ubuntu. Niby prosta rzecz, ale Totem uraczył mnie komunikatem:
Totem nie może odtworzyć tego nośnika (Video CD),
mimo że w systemie obecna jest odpowiednia wtyczka.
Rozpoczęły się boje, googlowanie i instalowanie odtwarzaczy. Ku mojemu zdumieniu okazało się, że problemy z odtwarzaniem VCD na Ubuntu są rzeczą normalną. Najprostszym rozwiązaniem jest zainstalowanie SMPlayera, czyli nakładki na MPlayera, który przenosi ten odtwarzacz w XXI wiek (czyt. czyni go przyjemnym w obsłudze). W SMPlayerze wystarczy wybrać Otwórz -> VCD i… usłyszeć film, bo z zobaczeniem może być różnie. Na komputerze, z którego skorzystałem karta graficzna (coś od ATI) jechała na sterowniku vesa, który nie miał zamiaru wspierać XVideo. Pozostało więc tylko skorzystać z gołego X11: Opcje -> Ustawienia -> Główne -> Wideo -> x11. Na szczęście komputer to udźwignął i film można oglądać nawet na pełnym ekranie.
Problemy ze sterownikami to zresztą oddzielna bajka. ati też nie chce włączyć XVideo, fglrx z repozytorium również, z tym, że można skorzystać z wyjścia gl, ale cóż z tego, skoro fglrx gryzie się z monitorem i obraz podczas normalnej pracy jest przesunięty o parę pikseli i miejscami lekko rozmazany (rozdzielczość zdaje się być niezmieniona)? Oczywiście, można by spróbować z fglrx bezpośrednio od producenta, ile jednak można walczyć z komputerem, by obejrzeć VCD?
Wróćmy jednak do naszych odtwarzaczy. To, że SMPlayer rozwiązał problem, nie oznacza przecież, że z ciekawości nie sprawdzimy, jak z VCD radzą sobie inne. gxine? Rewelacja! Przez chwilę wyświetla nawet menu filmu, a przy okazji potrafi rozpocząć odtwarzanie od losowej sceny (sic!). VLC? Przycina dźwięk, o ile w ogóle uruchomimy płytę, bo trzeba wiedzieć, że domyślną ścieżkę
vcdx:///dev/hda :audio-track=0
należy zmienić na
vcd:///dev/hda :audio-track=0
Innych już odechciało mi się sprawdzać…
Jak widać, z oglądaniem filmów VCD na Ubuntu są dziwne problemy. Na szczęście DVD odtwarzają się bez niespodzianek, chociażby w Totemie.

środa, 31 grudnia 2008 @ 18:28
Kaffeine nie powino mieć żadnych problemów z płytami VCD no ale to już jakby inne środowisko graficzne.
niedziela, 4 stycznia 2009 @ 14:54
Chyba tylko hipermarkety i gazety próbują jeszcze wciskać ludziom VCD. Sam się nabrałem i za 12zł. kupiłem gdzieś “12 małp”, ale jak się zorientowałem że to VCD, to komuś podarowałem :P Problem trochę z innej epoki ;) można też spróbować przez wine coś odpalić (kiedyś xing mpeg playera do tego używałem).
ps. Nie czas na WP 2.7? ;)
niedziela, 4 stycznia 2009 @ 17:55
@batwing: To że VCD jest obecnie technologią niewiele lepszą od VHS, to nie znaczy, że czasem nie zachodzi potrzeba, by to uruchomić ;)
Co do numerka WP, to nigdy się nie śpieszę z aktualizacją, zwłaszcza przy tak dużych zmianach. Niech ludzie to potestują, deweloperzy poprawią, a jak będzie wolna chwila, to się zaktualizuje.
niedziela, 4 stycznia 2009 @ 19:14
Ja też trochę zwlekałem z nową wersją, ale jak tylko sobie wypróbowałem, to potem nie potrafiłem do starej wrócić ;) Swoją drogą piękne to były czasy: filmy z VCD, dane przenoszone na dyskietkach, a internet na minuty… Jaki to film? Może mam gdzieś kopię zapasową, to by się podzielić można ;)