Bo do Samby trzeba dwojga

… a konkretnie cierpliwości i Googli.

Sytuacja wygląda tak: mamy skonfigurowaną już Sambę (na CentOS), dodaliśmy do niej użytkownika uzytkowniksamby, uruchomiliśmy serwer i wszystko zdaje się być OK, bo polecenie

$ smbclient -N -L nazwakomputera

listuje nam zasoby, nawet gdy posłużymy się nazwą komputera określoną w opcji netbios name. Próbujemy zatem

$ smbclient //nazwakomputera//zasob -U uzytkowniksamby

Podajemy hasło, zostajemy zalogowani, wpisujemy ls i otrzymujemy

NT_STATUS_ACCESS_DENIED listing \\*

W /var/log/messages znajdujemy komunikat od SELinuksa, który radzi nam wywołać sealert -l z kodem błędu. Wyjątkowo jest to niezła rada, bo SELinux zaproponuje nam nawet jakieś rozwiązanie. My jednak, nauczeni doświadczeniem, zastosujemy od razu (zakładam, że zasoby są w katalogu /var/samba) rozwiązanie dla wszystkich zasobów:

# chcon -R -t samba_share_t /var/samba

Jeżeli chcemy ponadto umożliwić użytkownikom Samby dostęp do ich katalogów domowych, a i tu napotykamy blokadę SELinuksa, musimy ją usunąć:

# setsebool -P samba_enable_home_dirs=1

Wciąż pozostaje dla mnie tajemnicą, co należy zrobić, by CentOS łaskawie sam skonfigurował SELinuksa do współpracy z Sambą. Strona man samba_selinux podaje kilka dodatkowych informacji, w tym, zdaje się, opcję do całkowitego wyłączenia zabezpieczeń SELinux dla Samby, ale dopóki nie muszę, wolę tego nie próbować. Dodam tylko, że jest tam też sugestia, jakoby system-config-securitylevel był pomocny w tej sytuacji, ale zaznaczenie opcji „Samba” w tym konfiguratorze bynajmniej nic nie daje.

Dodawanie komentarzy

XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">