Skompilowałem sobie digiKam

digiKam, program do zarządzania zdjęciami z aparatów cyfrowych, jest jedną z moich ulubionych aplikacji. Wysoka funkcjonalność w połączeniu z niezłym interfejsem stanowią o jego sile. Zdjęcia organizujemy w drzewo albumów, możemy dodawać do nich komentarze, tagi, oceniać, wyszukiwać według różnych kryteriów itp. Do tego dochodzi obsługa setek aparatów, wtyczki, filtry i showFoto, czyli wbudowany (aczkolwiek zdolny do niezależnej pracy) edytor graficzny, który ułatwia posługiwanie się wspomnianymi bajerami. Wystarczy obejrzeć screenshoty, by przekonać się o olbrzymich możliwościach digiKam.

Oczywiście, musi być jakieś „ale”. Tym razem było to repozytorium Debian/testing, które zawiera dosyć leciwą wersję programu. Od jakiegoś czasu nosiłem się ze ściągnięciem tarballa i kompilacją, aż w końcu się za to zabrałem. ./configure grzecznie mnie poinformowało, jakie biblioteki muszę jeszcze doinstalować i skąd je mogę pobrać, więc piekło zależności nie dało mi się za bardzo we znaki. Większość bibliotek było w repo i tylko kilka musiałem ręcznie kompilować. Była wśród nich nieszczęscna libkexiv2. Co prawda, można ją dodać z repozytorium, ale konfigurator jej wtedy nie znajduje. Należy zatem skompilować ją ręcznie, pamiętając o wcześniejszym odinstalowaniu wersji z repo, bo inaczej próba kompilacji digiKam skończy się jakimś komunikatem błędu, coś tam takiego mniej więcej:

passing 'const Digikam::DMetadata' as 'this' argument of 'bool KExiv2Iface::KExiv2::getExifTagLong(const char*, long int&)' discards qualifiers

Nieco inaczej rzecz się ma z pakietem dodatkowych wtyczek digikamimageplugins, który u mnie się nie skompilował. Trudno, mam GIMP-a, obejdę się. Grunt, że śmiga nowy digiKam, w którym odkryłem m.in. Podświetlarkę (Light Table), umożliwiającą wygodne porównywanie zdjęć.

Przy okazji całej zabawy w kompilowanie zacząłem się zastanawiać, jakby to było zainstalować Gentoo… Niby przemielenie źródeł przez mój, nie najgorszy przecież komputer, zajęło ładnych parenaście minut, ale radość z posiadania świeżego softu – bezcenna. Co prawda mielenie każdego instalowanego programu to już inna historia, niemniej Gentoo przewija się gdzieś na horyzoncie moich zainteresowań tuż obok FreeBSD, które przecież też opiera się na systemie portów. Cóż, czas pokaże…

Dodawanie komentarzy

XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">