Znów stopem do domu
Zaliczyłem kolejny powrót do domu z udziałem jazdy autostopem. Znów dotarłem tylko do Ełku, skąd odebrali mnie Rodzice, ale tym razem podróż zajęła dwa dni, bo po drodze zaliczyłem spływ kanu z NetManem w okolicach Olsztynka (m.in. rzeką Marózką). To był mój pierwszy tego rodzaju spływ: z przenioskami, przeciskaniem się pod powalonymi drzewami i walką z nurtem (to nie spokojne augustowskie jeziora). Tu należą się podziękowania Michałowi i jego Rodzinie – tak za kanu, jak i za gościnę.
Droga z Olsztynka przebiegała w kilku etapach. Najpierw złapanie stopa do Olsztyna – kilka minut. Później przejazd przez Olsztyn komunikacją miejską – 1,05PLN. Następnie parę minut machania i Mrągowo. Tam zabawiłem jakieś pół godziny. W końcu zatrzymał się koleś, który stwierdził, że niefortunnie stanąłem, i że w Probarku mam większe szanse. Może coś w tym było, a może to tylko przypadek, niemniej kolejne auto złapałem machnąwszy jakieś trzy razy. I tak dotarłem do Mikołajek, gdzie zeszło mi chyba grubo ponad dwie godziny. Godzinę stałem na drodze na Ełk (może lepiej było stanąć na Giżycko, tym bardziej, że z Giżycka jest dobre połączenie kolejowe do Ełku). W końcu zwątpiłem, wróciłem się do miasta, sprawdziłem PKS i pociąg, po czym wróciłem na drogę. Po pół godziny znów zacząłem się wracać, żeby zdążyć na autobus do Ełku. Postanowiłem się nie poddać i machałem idąc przez miasto. W ten sposób złapałem ostatniego stopa, którym dotarłem do Ełku. Podwiózł mnie facet, który wracał z żoną z meczu. Okazało się, że jest sędzią, a autostopowiczów zabiera dlatego ponieważ jego córka podróżuje w ten sposób.
Trudno zaliczyć tę podróż do szczególnie udanych, gdyż zajęła ponad 7 godzin. Niemniej zaoszczędziłem kilkanaście złotych, a że się nie śpieszyłem, patrzę na to raczej jako na swego rodzaju zabawę, sposób na zrobienie czegoś inaczej – może nie najwydajniej, ale przecież z sukcesem.

piątek, 4 maja 2007 @ 20:52
co Tu wiele powiedzieć :)
Gościna to nie problem (a tak prywatnie to rodzice bardzo Ciebie chwalili :P)
Kanu – fajna sprawa
A STOP – to dla niektórych sposób na życie :) i oszczędzanie…
o ile napisze notkę na blogu to zapraszam :P – z pewnością pojawi się trackback :)
poniedziałek, 7 maja 2007 @ 2:07
[...] niedziele była dalsza część jak chodzi o STOPa, ale dotyczyła Tylko Mariusza – bo jakoś musiał dojechać do [...]