RSIBreak – czas na przerwę!
Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że długotrwała praca przy komputerze jest szkodliwa dla wzroku, kręgosłupa i rąk. Schorzeniom z tym związanym można zapobiegać na dwa sposoby – po pierwsze przez odpowiednią organizację stanowiska pracy i zakup wygodnych mebli czy sprzętu (jak klawiatura); po drugie przez robienie przerw i gimnastykę. Dziś chciałbym zwrócić uwagę na tę drugą drogę.
Robienie przerw na relaks, gimnastykę palców, odwrócenie wzroku od monitora itp. jest proste i tanie – kosztuje nas tylko odrobinę czasu, który i tak zwróci się zapewne w postaci wydajniejszej pracy. Dla osób niezdyscyplinowanych problemem jest jednak regularność przerw. Na szczęście komputer może nam sam przypominać o konieczności chwili odpoczynku. W moim przypadku od jakiegoś czasu robi to program RSIBreak.
Nazwa aplikacji pochodzi od skrótu RSI – ang. Repetitive Strain Injury – określającego zespół urazów powodowanych chronicznym przeciążeniem organizmu. Należą do nich m.in. problemy z dłońmi, a nawet całymi rękoma, spowodowane pisaniem na klawiaturze. Jest to przykre schorzenie, które potrafi rozwijać się latami, a najgorsze wypadki wymagają podobno interwencji chirurgicznej.
RSIBreak pełni funkcję prewencyjną – co ustalony czas zmusza do zrobienia przerwy. To od nas zależy, jak ją zagospodarujemy. Zapewne niekoniecznie będą to odprężające ćwiczenia – w moim przypadku często jest to przygotowanie herbaty, uprzątnięcie stosu papierów z podłogi itp. – ale uważam, że każde odejście od komputera daje niezbędne wytchnienie organizmowi. Program jest prosty, ale zawiera niezbędną funkcjonalność:
- Obsługuje dwa typy przerw: małe i duże. U mnie małe trwają 20 sekund i odbywają się co 10 minut, zaś długie, dwuminutowe, mają miejsce co godzinę, chyba że…
- … wcześniej sam odejdę na dłużej od komputera. RSIBreak wykrywa wtedy bezczynność i resetuje timer. Dzięki opcji ignorowania krótkiej bezczynności pomijane są okresy bezruchu, które mają miejsce np. w trakcie czytania dłuższego tekstu z monitora.
- Jeżeli zignoruję dyskretny komunikat z prośbą o zrobienie przerwy, po dłuższej chwili zostanę do niej zmuszony – program zablokuje ekran, wyświetlając pokaz slajdów (obrazki z wybranego katalogu).
- RSIBreak siedzi w systray’u, gdzie pokazuje czas pozostały do następnej przerwy. Po kliknięciu udostępnia statystyki (które mnie, szczerze mówiąc, w ogóle nie interesują), opsiujące intensywność naszej pracy.
Jeżeli chodzi o wady, zauważyłem, że od czasu do czasu program zapętla przerwę, która trwa 20 sekund i kolejne 20 sekund, i kolejne… Trzeba wtedy ręcznie przerwać nasz „odpoczynek”.
Bardziej wymagający użytkownicy zainteresują się zapewne programem Workrave. Dla mnie jednak w zupełności wystarcza prosty RSIBreak.

poniedziałek, 16 kwietnia 2007 @ 22:25
Przez pewien czas kiedyś miałem coś w tym stylu u siebie. Ale chyba było to jakieś demo bo już tego nie mam :P. Tyle, że “mój” programik zawierał także ćwiczenia relaksujące wzrok skupianie się na nieostrym obrazie na monitorze, albo śledzenie jakiejś kropki…. – pierwsze 2 razy było to znośne.. ale potem znowu te same ćwiczenia mnie wkurzały (i to był chyba powód wywalenia programiku)
A samą idee uświadamiania użytkownikowi ile czasu spędza przed kompem to pochwalam. U mnie program podający każdą pełną godzinę już sporo daje… – czasem jestem w szoku że już tak późno – a jak człowiek intensywnie pracuje to nawet nie zwraca uwagi na zegarek (zazwyczaj) w prawym dolnym rogu.