„DyLEMaty”

Zdjęcie książki

Skończyłem czytać zbiór felietonów Stanisława Lema pt. „Dylematy”. Książkę kupiłem jakiś czas temu w ramach uzupełniania biblioteczki o pozycje różne od podręczników programowania. Początkowo myślałem o beletrystyce tego autora, ale zdecydowałem się na felietony i jestem z tego wyboru zadowolony. Stanisław Lem był pisarzem i futurologiem, którego podziwiam tak za talent literacki, jak i niesamowitą wiedzę, która pozwalała mu mówić o przyszłości z zadziwiającą trafnością. W „Dylematach” niejednokrotnie odwołuje się on do swojej wcześniejszej twórczości, przytaczając przykłady zarówno trafnych prognoz, jak i nazbyt optymistycznych przewidywań. Nie jest to jednak książka traktująca tylko o futurologii, Lem skupia się w niej bowiem przede wszystkim na teraźniejszości, choć jego rozważaniom nieustannie towarzyszy wybieganie w przód.

Jedną z rzeczy, jakie spodobały mi się w „Dylematach” jest różnorodna tematyka, dotycząca jednak w znacznej mierze spraw naukowych. Oczywiście, pisząc o rzeczach wielu trudno jest zachować profesjonalizm w każdej omawianej dziedzinie. Biorąc pod uwagę stanowczy ton autora, który rozważając za i przeciw, na ogół wyprowadza jasną i konkretną opinię (chętnie operując przy tym ironią), należy się spodziewać, że „Dylematy” nie są wolne od błędów merytorycznych, co potwierdza jeden z komentarzy znalezionych w Internecie (choć brak konkretnych przykładów owych nieścisłości). Nie uważam jednak, by umniejszało to wartość przemyśleń Lema, który prowadzi nas od tragedii 11 września i sytuacji politycznej na linii Zachód–Rosja, przez kiczowatość popkultury, bezsens postmodernizmu (jadowita krytyka tzw. „sztuki” współczesnej bardzo przypadła mi do gustu) i przywary demokracji do tragedii relatywizmu, związanego przede wszystkim z redefiniowaniem pojęcia „człowiek” w obliczu osiągnięć genetyki.

Zdziwiło mnie, jak często Lem potrafi wyprowadzić wnioski zgodne z moim światopoglądem, opierając się jedynie na przesłankach rozumowych, abstrahując, tak przynajmniej to odbieram, od wiary w Boga. Jego sprzeciw wobec klonowania ludzi i zapędów naukowców, którzy wkraczają na drogę eugeniki (prowadzący aż do konkluzji, że warto byłoby prawnie ograniczyć ich działania, choć, oczywiście, postępu koniec końców nie da się zatrzymać) czy krytyka pseudokultury wyrosłej wokół durnych reality shows potrafią podbudować – więc jednak są wartości, które nie potrzebują weryfikacji, które łączą ludzi różnych środowisk i różnych epok.

„Dylematy” są godne polecenia również dlatego, że stanowią całkiem przyjemny sposób na „odchamienie”, czy może „dohumanizowanie się”. Felietony są krótkie i z przyjemnością czyta się je w zimowe wieczory. Poza tym język Lema pozwala wzbogacić słownictwo.

Dodawanie komentarzy

XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">