Dolina Rospudy z punktu widzenia augustowianina

Dolina Rospudy

Ostatnio, zwłaszcza po tym, jak minister środowiska Jan Szyszko wydał zgodę na budowę, dużo mówi się o obwodnicy Augustowa. Jako członek rdzennej ludności tamtejszych terenów, a konkretnie augustowianin, nie mogę pozostawić sprawy bez komentarza. Nie jest mi jednak łatwo o rozsądny komentarz opierający się na czymś więcej niż frustracja TIR-ami jeżdżącymi nieustannie przez Augustów albo wściekłość powodowana krótkowzrocznością urzędników. Mój stosunek do obwodnicy w obecnym kształcie jest ambiwalentny. Z jednej strony chciałbym jak najszybszej budowy drogi, która odciążyłaby miasto, z drugiej – pragnę ochrony lasu, który na swój sposób kocham.

Augustów jest miejscowością turystyczną o walorach uzdrowiskowych. Dzięki dotacjom Unii Europejskiej w ostatnich latach władze miasta zadbały m.in. o budowę tras spacerowych, z których korzystają rzecz jasna także sami mieszkańcy, ale które z pewnością podnoszą ocenę uroków Augustowa w oczach turystów. A turyści to kasa i dalszy rozwój miasta. Jednak ciągnący się ważniejszymi ulicami sznur TIR-ów nie jest nikomu na rękę. Gościom gorzej się odpoczywa, a nam żyje się trudniej i mniej bezpiecznie. Także kierowcy TIR-ów na pewno woleliby ominąć miasto. Jednak od lat budowa obwodnicy była tylko odległym planem. Od lat także na drodze realizacji inwestycji stają obrońcy środowiska naturalnego doliny Rospudy, gdzie ma przebiegać trasa obwodnicy.

Dolina Rospudy

Dolina Rospudy jest częścią Europejskiej Sieci Ekologicznej Natura 2000 z Dyrektywy Ptasiej jako Obszar Specjalnej Ochrony Ptaków. Ten unikalny obszar torfowiskowy jest także miejscem występowania rzadkich gatunków roślin. Dla mnie jest jednak przede wszystkim pięknym lasem, w którym drogę potrafią przebiec jelenie, gdzie można podziwiać dziką przyrodę w promieniach letniego Słońca, gdzie da się w spokoju pojeździć rowerem. Teraz serce, hmmm… dobrze, bez chwytów retorycznych… ten obszar ma przeciąć estakada. Nie wierzę, że uratuje to dolinę przed skażeniem, a jestem pewien, że nie pozwoli uniknąć hałasu.

Niektórzy z przeciwników trasy proponowanej przez obrońców środowiska naturalnego twierdzą, że alternatywna trasa też prowadzi przez cenne ekologicznie obszary. Ponadto wymaga ponownego wykupywania gruntów, wprowadza opóźnienie w budowie itd. I tu trudno jest mi się zgodzić z agitatorami nawołującymi do jak najszybszej budowy według obecnych planów. Dlaczego? Z dwóch chociażby powodów.

  1. Jeżeli nie da się uniknąć poprowadzenia trasy przez las, należy przynajmniej postarać się, by nie przecinać obszarów objętych już ochroną. Niektórzy zarzucą mi zapewne retorykę równi pochyłej, ale uważam, że jeżeli raz pozwolimy sobie na zignorowanie etykiety „Obszar chroniony” (przypiętej nie bez powodu przecież), to później będzie nam coraz łatwiej naruszać zasady ochrony środowiska, a przecież nie możemy sobie pozwolić na utratę rezerwatów.
  2. Koszty, jakie poniesiemy w wyniku zmiany planu może nam zrekompensować Unia Europejska, która obecnej trasy nie dofinansuje, a nawet więcej – może ograniczyć inne inwestycje w regionie północno-wschodnim. Cóż, jeżeli okazuje się, że nie potrafimy zadbać o nasze największe bogactwo, to po co nam pieniądze na inwestycje? Kto wie, czy nie przyjdzie nam do głowy próba eksploatacji rud żelaza pod Suwałkami?

Stawiam więc na jednej szali wygodę i bezpieczeństwo mieszkańców Augustowa, a na drugiej przyrodę i przyszłość naszych potomków. Wybór jest trudny, ale po uwzględnieniu kwestii ekonomicznych, na chwilę obecną widzę tylko jedno rozwiązanie – przyjęcie stanowiska obrońców doliny. Nie chcę bowiem, by o kształcie świata mieli decydować ludzie o światopoglądzie George’a Reismana, z którym to światopoglądem miałem okazję zapoznać się dzięki tłumaczeniu fragmentów eseju „The Toxicity of Environmentalism” na blogu Macieja Miąsika:

Głód dlatego się skończył, bo cywilizacja przemysłowa tak znienawidzona przez obrońców środowiska wyprodukowała największą obfitość i różnorodność żywności w historii świata oraz stworzyła system transportowy niezbędny do dostarczenie jej każdemu.

21 wiek powinien być wiekiem, w którym człowiek rozpocznie kolonizację systemu słonecznego, a nie wróci do Średniowiecza. Jak to będzie, zależy od tego do jakiego stopnia nowym intelektualistom uda się nawrócić kulturowe środowisko na wartości rozumu i kapitalizmu.

Owszem, pan Reisman słusznie krytykuje ślepą walkę z energetyką jądrową, czy cywilizacją jako-taką, ale jeżeli ktoś pisze o kolonizacji systemu słonecznego (bo przecież problem głodu już rozwiązaliśmy i w ogóle jest czysto i higienicznie) to trudno mi się nie uśmiechnąć z politowaniem.

Komentarzy: 6 do „Dolina Rospudy z punktu widzenia augustowianina“

  1. Tomek komentuje:

    Dla mnie największą zagadką jest to czemu akurat tędy. TIRy przestaną jeździć pod oknami bloków na Norwida/Chreptowicza a zaczną tuż przed podwórkami domków na nowym osiedlu na Ślepsku. WTF? Przecież to już przerabialiśmy, była sobie obwodnica naokoło której pobudowano z jednej strony bloki a z drugiej całe osiedle Wypusty (swoją drogą kibel straszny tam będzie jak im kolejną stocznię wybudują pod nosem). A teraz nową obwodnicą odcinamy sobie jedyne pozostałe miejsce pod jakąkolwiek zabudowę (no bo w którą stronę miasto ma się rozwijać jak nie tam właśnie?).
    Moim zdaniem trasa powinna iść z dobre 10km od Augustowa choć mam mieszane uczucia co do wywłaszczania chłopów.

  2. krzychu komentuje:

    Mariuszu – no dobra, poznaliśmy twoje zdanie w sprawie. Ale mnie jako postronnego obserwatora interesuje co inni twoim ziomkowie na ten temat powiadają? Co dzieje się w prasie lokalnej? A co na sesjach Rady Miasta? Masz o tym jakąś wiedzę?
    Bo jak widzę z komentarza osoby podpisanej jako Tomek sprawa jest raczej złożona niż prosta.

  3. vmario komentuje:

    W domu bywam raz na miesiąc, a nawet rzadziej, ponadto nigdy nie byłem szczególnie zaangażowany w życie lokalnej społeczności (do czego z niejakim wstydem się przyznaję), stąd mój post jest mocno subiektywny i nie uwzględnia wielu zawiłości.

    Generalnie, tak na pierwszy rzut oka, większość mieszkańców jest za budową obwodnicy. Akcje typu zbieranie podpisów wyraźnie sugerują, że władze miasta dążą do realizacji pierwotnego planu i mają poparcie mieszkańców. Działania obrońców przyrody też są zauważalne – już kilka lat temu zaśmiecano miasto ulotkami pt. „Ratujmy Dolinę Rospudy” – jednak zdają się nie wzruszać władz.

    Myślę, że znaczną część mieszkańców los doliny szczególnie nie interesuje – chcą po prostu wygodniejszego życia w mieście. A wokół przecież i tak jest tyle lasów…, ale być może teraz poziom świadomości wzrasta.

    Więcej nie potrafię Ci powiedzieć.

  4. Tomek komentuje:

    We wczorajszym Przeglądzie Powiatowym jest z półtorej strony nt obwodnicy – w skrócie: w poniedziałek odbędzie się marsz za obwodnicą, radni wystosowali list do ministra w którym nawołują do szybkiego rozpoczęcia budowy. Ciekawa jest też wypowiedz pana Wojciecha Batury, jak dla mnie ogromnego autorytetu w sprawach naszych pięknych okolic, który gani ekologów za pokazowe działanie bez przesłania. Wspomina o wielkim syfie jaki jest w dolinie (niestety to prawda), o ściekach które wpuszczane są do rzeki i o paru innych tego typu sprawach które przez wiele lat nie interesowały „ekologów”. Mówi też że wariant proponowany przez ekologów jest mniej ekologiczny ponieważ znajduje się w górze rzeki i wszelkie zanieczyszczenia w trakcie budowy i późniejszej eksploatacji spływały by w dół rzeki gdzie znajdują się cenne przyrodniczo stanowiska (ot choćby miodokwiat krzyżowy).

    Natomiast co sądzą ziomkowie? Myślę że ludzi którzy nie chcą takiego przebiegu obwodnicy możnaby policzyć na palcach:(

  5. Kobranocka komentuje:

    hej! sluchajcie, ale jak Mariusz slusznie zauwazyl, nie mozna naruszac tego, co jest juz chronione! tak jak prawo nie dziala wstecz. jasne, ze ekolodzy czesto tylko z nazwy prezentuja ekologiczna postawe, bo cos takiego jak scieki w rzecze, to mi sie w glowie nie miesci i powinno byc niedopuszczalne jak kradziez. dla mnei to oczywiste, ale jak wszyscy wiemy nie dla kazdego.

    fakt, dolina Rospudy nie jest moze tak spektakularnym miejscem jak dolina 5 stawow, ale wyobrazcie sobie, jak bedzie wygladala za kilka lat z kupa asfaltu i cala ta infrastruktura wiazaca sie z autostrdada… wtedy dopiero zaboli serce na samo wspomnienie i kazdy doceni i torfy i roslinki i zwierzatka jakie tu kiedys zyly i na szczescie zyja i oby jak najdluzej.
    pozdrawiam
    nie-ekolog :)

  6. Pani Całka komentuje:

    Jeżeli obszar został objęty taką szczególną ochroną, to były ku temu powody. Jeżeli już coś chronimy, to nie możemy pozwolić sobie na ustępstwa. Nie jestem ekologiem, jednak staram się jako tako myśleć według pewnej znanej dość maksymy: „nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych rodzicach, ale pożyczyliśmy od naszych dzieci”. Jestem przekonana, że tak unikatowe obszary, jak Dolina Rospudy trzeba chronić, bo niewiele już takich miejsc pozostało. Poza tym boję się, że wszyscy stracimy na tej inwestycji: rozgrzebią dolinę, Unia cofnie środki, zablokuje inwestycję, pójdzie to do Trybunału i Polska zapłaci kary. Nie będzie ani obwodnicy, ani Doliny… Można poprowadzić tak tę drogę, by ocalić ten malowniczy teren i zapewnić mieszkańcom spokój i bezpieczeństwo, a wtedy i Unia dofinansuje tę inwestycję. Nikt nie wróci Doliny, gdy ją zniszczymy, nic już czasu nie cofnie, pozbawimy nasze dzieci czegoś, co sami mieliśmy okazję zobaczyć..jakie to egoistyczne…

Dodawanie komentarzy

XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">