Modyfikacja nowego Opinelka

Złożony Opinelek

To się musiało tak skończyć. Gdy pierwszy raz zobaczyłem na własne oczy Opinela, wiedziałem, że wcześniej czy później będę go mieć. No i parę dni temu, zadowolony pierwszymi wynikami sesji, postanowiłem sprawić sobie prezent, a był to Opinel numer 10 ze stali węglowej nabyty za 40,80 PLN. Generalnie najbardziej podobają mi się Opinelki o głowni w rozmiarach koło 9 cm, bo te większe wydają mi się jakby trochę niezgrabne, jednak potrzebowałem czegoś ciut większego. Zresztą moje wrażenie jest czysto subiektywne i nie zmienia faktu, że nawet opinelowe dwunastki są piękne.

Octowana głownia w promieniach Słońca

Parę słów o Opinelu, jako takim, dla tych, którzy firmy nie znają. Otóż Joseph Opinel z Saint-Jean-de-Maurienne we Francji opracował swój nóż w latach dziewięćdziesiątych dziewiętnastego wieku. Wzorował się ponoć na pasterskich kozikach. Wedle internetowych źródeł, w 1911 roku zdobył nagrodę na Wystawie Alpejskiej w Turynie i wtedy rozpoczęła się kariera nożyków. Głownia – do wyboru – ze stali nierdzewnej (oznaczanej napisem „INOX”, o zawartości chromu minimum 13%) lub węglowej (oznaczanej napisem „au carbone”, o zawartości węgla 0,9%) – pełny szlif, zapewniający świetne właściwości tnące, rękojeść z drewna bukowego i solidność wykonania (przy rozsądnej cenie) zyskały uznanie podróżników, rybaków i pasterzy oraz sprawiły, że Opinel stał się klasą samą w sobie. Opatentowana w 1955 roku blokada virobloc przydała nożykom wygody i bezpieczeństwa. Podobno do dziś sprzedano około 20 milionów Opinelków.

Opinel #10 w całej okazałości

Nóż rzeczywiście jest fabrycznie bardzo ostry. Od razu po zakupie bez problemu może rozpocząć pracę. W przypadku stali węglowej warto jednak najpierw zaoctować głownię. Odtłuszczamy ją (np. benzyną ekstrakcyjną lub dobrym płynem do mycia naczyń), owijamy papierem toaletowym, który nasączamy octem i pozostawiamy na kilkanaście minut. Wedle uznania zabieg można powtórzyć, ewentualnie zastąpić ocet musztardą lub inną kwaśną substancją. Octowanie ma na celu lekkie wytrawienie głowni, co ponoć chroni przed korozją, a z pewnością sprawia, że zyskuje ona przyjemny klimat (postarza ją i podkreśla błyszczące się ostrze). Zresztą już pierwszy kontakt np. z pomidorami sprawia, że węglówka pokrywa się ciemnymi plamami, a octowanie ma tę zaletę, że zapewnia w miarę równomierne zaczernienie głowni.

Mój filework

Ja jednak przed octowaniem poddałem nóż innej modernizacji. Chwyciłem kilka pilników, jakie znalazłem w piwnicy i dodałem filework, czyli karbowanie, które po pierwsze pełni rolę ozdobną, po drugie zapewnia oparcie kciukowi. Efekt jest nie najgorszy, zwłaszcza jak na pierwszy raz, aczkolwiek żałuję, że nie pokusiłem się o zakup lepszych pilniczków. Gdyby ktoś szukał inspiracji, zachęcam do obejrzenia pracy Kruga.

Na koniec małe podsumowanie. Zalety nożyka to:

  • piękne i solidne wykonanie,
  • wytrzymała konstrukcja (wedle opinii użytkowników),
  • dobra węglówka,
  • funkcjonalny kształt głowni,
  • wygodna i miła rękojeść,
  • blokada – może się nie umywa do frame locka, ale jak na kozik jest świetna,
  • znakomity stosunek cena/jakość,
  • możliwość customizacji – od nękania głowni pilnikami, po wykonanie własnej rękojeści.

Wady? Na chwilę obecną mogę wymienić takie jak:

  • wymagająca troski głownia – węglówka, jak to węglówka – wody nie lubi (czy to wada? może raczej cecha stali),
  • drewniana rękojeść za wodą też nie przepada – gdy namoknie otwieranie noża jest utrudnione,
  • należy uważać na czubek głowni, który nie jest ponoć trudno obłamać,
  • dla przyzwyczajonych do automatycznych blokad – virobloc sam się nie zamknie.

No i kilka linków:

Dodawanie komentarzy

XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">