„Treści kwalifikowane” według Windows Vista

Dziś trafiłem na tekst „Analiza kosztów systemu ochrony treści Windows Vista”. Jest to tłumaczenie tekstu Petera Gutmanna popełnione przez byte’a. Myślałem, że będzie to kolejny artykuł z serii „dlaczego nie lubimy DRM, czyli słów kilka do nieszczególnie kumatych”. Trafiłem jednak na 20 stron analizy specyfikacji systemu ochrony treści w Windows Vista. Po tym, jak upewniłem się, że mój żołądek nie zwróci obiado-kolacji, postanowiłem podzielić się z Wami (w wielkim skrócie) tym, czego dowiedziałem się na temat (prawdopodobnie) najgłupszego i najbardziej szkodliwego dokumentu w dziejach walki o prawa autorskie. Do poruszenia kwestii czuję się tym bardziej zobowiązany, że mowa jest o zabezpieczeniach tak programowych, jak i sprzętowych. Kto wie, czy w przyszłości pracodawca nie będzie chciał mnie zmusić do zaprojektowania jakiejś karty z obsługą „bitów spustowych”?

Wyjdźmy od pojęcia „treści kwalifikowanych”. Jak tłumaczy Peter Gutmann:

Windows Vista zapewnia ochronę tzw. “treściom kwalifikowanym” – tym mianem określa się obraz wysokiej rozdzielczości zawarty na płytach Blu-Ray i HD-DVD

Z dalszej treści wnioskuję, że powyższe sformułowanie może być bez problemu rozszerzone na inne materiały, chronione prawami autorskimi.

Wydawałoby się, że to nic nowego, ot coś podobnego do regionów DVD. Okazuje się jednak, że mamy tu do czynienia z prawdziwym kuriozum:

Windows Vista zezwala na wysyłanie sygnału zawierającego dane wysokiej jakości jedynie to tych interfejsów, które posiadają wbudowane zabezpieczenia.

Jak to wygląda w praktyce? Otóż tak, że gdy będziemy próbowali oglądać zabezpieczony materiał, np. z płyty Blue-Ray, możemy oczekiwać wielu niespodzianek, jak wyłączenie interfejsu S/PDIF – ten interfejs pozwala przesyłać dźwięk w postaci cyfrowej, ograniczając zniekształcenia, nie zapewnia jednak odpowiedniego szyfrowania, ktoś mógłby więc próbować przechwycić strumień audio i zapisać go. Jeżeli masz zestaw audio, który dotąd pozwalał Ci rozkoszować się czystym dźwiękiem, musisz z niego zrezygnować. Będzie nieprzydatny, nawet jeżeli kosztował majątek.

Nastąpi też celowe pogorszenie jakości strumieni audio i wideo. Co ciekawe, w zależności od tego, jak bardzo system decyduje się chronić dany materiał może włączać i wyłączać różne porty oraz zmieniać jakość sygnału. Dynamicznie. Wkurzające? Ale jakie praktyczne! Wyobraź sobie tu przy okazji ciekawą sytuację, sugerowaną przez autora artykułu: jesteś lekarzem i oglądasz na komputerze np. zdjęcia z USG. W pewnej chwili chcesz posłuchać kupionej przez siebie płyty. Ojej! Dziecko ma wrodzoną wadę serca! Nie, to tylko Vista rozmazała lekko zdjęcie, bo system zaczął odtwarzać „treść kwalifikowaną”… Wiem, to tendencyjny przykład… Zupełnie jak wyceny strat ponoszonych przez wytwórnie na skutek braku DRM w naszych komputerach.

Oto przykład z przypisów:

Przykładem osobistego doświadczenia, które wkrótce może się upowszechnić jest relacja Rogera Stronga z Kanady: “Niedawno po raz pierwszy spotkałem się z blokadą przekazu HD. Kupiłem komputer HP Media Center wyposażony w odtwarzacz HD-DVD oraz 24-calowy monitor HP wysokiej rozdzielczości (1920×1200, HP LP2465). W zestawie była nawet film w jakości HD, “Krucjata Bourne’a”. Filmu rzecz jasna odtworzyć nie jestem w stanie – karta graficzna obsługuje HDCP, ale monitor już nie (mogę go za to obejrzeć na 14-calowym CRT podłączonym przejściówką DVI-VGA). Podobna historia spotkała użytkownika “muslix64″: “gdy wyłączę swój monitor HD, mogę oglądać film na wiekowym 14-calowym CRT, ale jaki jest sens posiadania monitora HD, gdy nie mogę go w pełni wykorzystać?”. muslix64 był tak zdesperowany, że po prostu złamał zabezpieczenie AACS by bez przeszkód obejrzeć to, za co zapłacił.

Co jeszcze nas czeka w świecie według Windows Vista i przyjaciół?

  • Nastąpi zamknięcie kodów wszystkich sterowników. Otwarty kod umożliwia łatwiejsze obejście zabezpieczeń.
  • Zostaną zlikwidowane uniwersalne sterowniki oraz technologie umożliwiające traktowanie różnych urządzeń jako identyczne. System musi wiedzieć z czym konkretnie ma do czynienia, by ocenić, czy można tam skierować np. sygnał audio o wysokiej jakości. Nie może widzieć wyjścia HDMI i S/PDIF tak samo. Będzie trudniej dla programistów? Szkoda, ale kabza facetów w garniturkach teoretycznie zyska.
  • Karty rozszerzeń, niewspierające wymaganych przez Vistę systemów ochrony treści, będą blokowane. W szczególności dotyczy to wysokowydajnych układów, które przejmują na siebie ciężar obróbki sygnału. Może ominięcie systemu operacyjnego pozwala zapewnić lepsze parametry dźwięku czy obrazu, ale uniemożliwia ochronę kieszeni wielkich koncernów. Szkoda, nie? Będzie trzeba cofnąć się w rozwoju. Ale co tam!
  • Gdy tylko jakiś sterownik zostanie uznany za niebezpieczny (nie, nie chodzi o to, że może Twojemu systemowi wyrządzić jakąkolwiek szkodę, bo Ty jesteś tu najmniej ważny), zostanie wyłączony. Hmmm… No dobra, jak karta graficzna okaże się niewystarczająco „DRM-owa”, to pozwolimy Ci pracować na czarno-białym systemie w rozdziałce 640×480. Przepraszamy, ale naprawdę nie możemy inaczej.
  • Zostaną wprowadzone „bity spustowe”. Są to specjalne bity kontrolne, których ustawienie ma nastąpić, gdy tylko sprzęt wykryje coś nieoczekiwanego. Wahnięcie napięcia zasilania, nieoczekiwana wartość w rejestrze itp. Zjawiska takie nie są niczym niezwykłym, dotąd jednak mogły być ignorowane lub obsługiwane w sensowny sposób. Teraz jednak są ostrzeżeniem: „Ktoś próbuje przechwycić strumień!” I system robi ziuuum… Wyłącza urządzenie, cały komputer lub szykuje inną niespodziankę, zależnie od fantazji programistów.
  • Sprzęt będzie musiał zajmować się nie tylko renderowaniem sygnałów, ale także (przede wszystkim?) szyfrowaniem i deszyfrowaniem. Moc obliczeniowa będzie marnotrawiona.
  • Powstaną również inne ograniczenia i utrudnienia nakładane na producentów sprzętu (patrz przykłady w artykule), co zaowocuje podwyższeniem cen. Zapłacimy za to wszyscy. Także Ci, którzy z Visty nie będą korzystać.

Poruszone wyżej kwestie to tylko wyrywki z artykułu. Absurdalne, ale nie oddające całej powagi sytuacji. Pamiętajmy, że tak ostre podejście do implementowania systemów DRM to wielki krok w stronę komputerów, których nie będziemy kontrolować. Za to one pomogą kontrolować nas. Przez kogo? A popatrzcie, kto tam na stołkach siedzi i za tym wszystkim lobbuje. Znajdzie się, jak sądzę, multum dyrektorów, polityków, pewnie dziennikarzy, pisarzy, piosenkarzy, aktorów, reżyserów… Oni wszyscy chcą do nas przemówić głośnym: „Skończył się dzień dziecka!„ I już nie pomoże wyjazd na Zachód, bo to właśnie tam będzie najgorzej.

Pozostaje mieć nadzieję, że jeszcze nie czas na tak absurdalne rozwiązania. Że to gra, blef. Że jest inna droga.

20.01.2007@23:43

Microsft napisał ripostę. Niestety, ze względu na mierną znajomość języka angielskiego, nie mam szczęścia bliżej się z nią zapoznać. Chętni mogą jednak spróbować.

Komentarzy: 1 do „„Treści kwalifikowane” według Windows Vista“

  1. NetMan komentuje:

    Ogólnie pomysłów z roku na rok jest coraz więcej. Liczba wniosków patentowych składana co roku też rośnie w niezłym tempie.
    No ale co z tego. Skoro pomysły to są absurdy (a dokładniej absurdalnie durne/głupie/idiotyczne (niepotrzebne skreślić) CUDa – co nasze życie utrudniają ) jak wyżej wymieniony DRM.
    Patenty też składają – ale nie na wynalazki jak kiedyś (jak dobrze pamiętam twórca Segway-a (lub Gingera – wolę tą nazwę) Dean Kamen ma na swoim koncie setki patentów na swoje wynalazki) tylko na nazwy (aktualnie – spór o iPhone).

    Od kiedy okazało się, że mając patent na coś – można mieć z tego tytułu niezłą kasę – to twórczość i pomysłowość ludzi zaczęła zmierzać w stronę posiadania wniosku i tworzenia rzeczy które na siłę miały by nam „pomagać”.

    podsumowując: pomysły i wynalazki teraz przestają być nastawione na użyteczność i korzyści dla użytkowników, a zaczynają być nastawione jedynie na kasę i zyski. I niestety te niezmiernie NEGATYWNE rzeczy zaczynają kierować ‘twórcami’.

    A to co napisał vmario – po prostu mnie przeraża – jakby DRM miało zyskać taką popularność (głęboko wierzę, że do tego nie dojdzie) to ja chyba pozostanę przy używaniu mojego kompa (i zainstaluje na nim DOSa), albo wywalę kompa – bo jeszcze jakaś Vista będzie mnie przez sieć z sąsiedniego domu podglądać. I pozostanę przy kalkulatorze, i filmach na VHS. Przynajmniej wtedy będę bezpieczny :)

Dodawanie komentarzy

XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">