Budowniczy codzienności

Pewnego razu zapytano się trzech budowniczych, obrabiających kamienie, czym się zajmują. Pierwszy odpowiedział, nie podnosząc głowy: „Ciosam kamień”. Drugi rzekł z dumą: „Wznoszę ścianę”. Trzeci otarł pot z czoła i odparł radośnie: „Buduję świątynię ku chwale bożej!”.

Tego typu historię usłyszałem niedawno w radiowej Trójce. Jak inne może być nasze życie, gdy zauważymy, że nasze drobne prace prowadzą nas nierzadko do ważkich celów. Czasem marzymy o osiągnięciu wielkich sukcesów, ale tak naprawdę nieustannie polegamy, przegrywając na polu małych, powszednich bitew. Znów porozrzucane skrypty na podłodze, znów koło, do którego nie chce mi się uczyć, po raz kolejny porzucony projekt, który nie wygrał z lenistwem, taka sam jak wczoraj niechęć do zainwestowania wysiłku w te wszystkie nudne wykłady… Przykłady każdy potrafi znaleźć. Trzeba jednak zdać sobie sprawę – każda droga nie tylko zaczyna się od małego kroku ale składa się przede wszystkim z takich drobnych stąpnięć. Niektórzy z nas czekają na dobrą wróżkę, która powie: „Teraz albo nigdy!”. Ale owo „teraz albo nigdy” odgrywa się codziennie. To tylko my wolimy udawać, że od jutra, że od poniedziałku, że od Nowego Roku…

Dodawanie komentarzy

XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">