Blog wreszcie na Creative Commons
Oj, długo to planowałem, długo, w końcu się wziąłem za siebie i dodałem do bloga notkę copyrightową (wcześniej nie było żadnej!). Zgodnie z wcześniejszymi założeniami, blog został udostępniony na jednej z licencji Creative Commons. Są to bardzo popularne licencje i, jak myślę, wygodne w stosowaniu. Mówię tu o stronie prawnej i samej treści licencji, nie o praktycznej realizacji, która lekko kuleje. Ale do rzeczy.
Wadą CC jest brak zgodności z licencjami wywodzącymi się ze środowiska wolnego oprogramowania. Z tego względu myślałem nawet o zastosowaniu GFDL, ale szybko uznałem, że to przesada i wystarczy kompatybilna z nią CC typu Uznanie Autorstwa (Attribution (BY)). Znalazłem najświeższą wersję 2.5 i tu pojawił się pierwszy problem. Skrótowy opis nie został spolszczony, dopiero pełna wersja.
Dobra, przebolejemy, choć to co najmniej dziwne. Teraz czas dodać notkę copyrightową i obrazek CC. Hmmm… Najpierw znalazłem loga w wysokiej rozdzielczości, potem opis praw autorskich. W końcu natrafiłem na opis oznaczania utworów, gdzie przeczytałem:
If possible, use the CC button to mark your content. This symbol will help people easily recognize that your content is licensed. You can add this button to your site by using the full HTML/RDF supplied during your license selection process. Otherwise, use an ostensible, plain text link.
(Czyżbym nie nadmienił, że przez cały ten czas ani słowa po polsku?)
No dobrze, na którejś ze stron znalazłem ponadto informację, że licencje mają dedykowane dla nich obrazki. Ale jak do nich dotrzeć? Po długich poszukiwaniach trafiłem na kreator, wybierający licencję (spolszczony). Tam właśnie uzyskujemy kod do wrzucenia na stronkę, z linkiem do odpowiedniego obrazka. Czemu nie trafiłem na tę stronę wcześniej? Otóż ja sam potrafiłem dobrać sobie licencję. I przez to straciłem kilkanaście minut.
W końcu mogłem dodać notkę, poprawić ją trochę i cieszyć się propagowaniem idei CC. Czyżby? Niekoniecznie. Tu na drodze mi stanął Adblock Plus, chroniący mnie w skutecznie Firefoksie przed zalewem reklam. Otóż jakiś geniusz dodał w filtrze RU AdList (Россия) rewelacyjne regułki, jak:
/88x31|100x100|120x60|120x90|120x240|120x600|125x125|234x60|250x250|392x72|400x40|468x60|470x60/
Tymczasem kreator CC wygenerował między innymi:
<img alt="Creative Commons License" style="border-width: 0" src="http://i.creativecommons.org/l/by/2.5/pl/88x31.png"/>
Wyłączyłem więc filtr, by widzieć obrazek. Jednak inni korzystający z Adblocka go nie zauważą. Trudno. Jest on tylko ozdobnikiem, wystarczy sam tekst.
Wnioski? Nadal jestem zwolennikiem CC, ale myślę, że warto zadbać o spolszczenie zasobów. IMHO przydałby się też czytelniejszy opis znakowania stron. A może to tylko ja nie potrafiłem sobie poradzić?
P.S. Teraz czas wysłać maila do polskiego wydziału CC. Ciekawe, czy się ze mną zgodzą?
19.12.2006@23:48
Już się skapowałem, że skrócona wersja licencji jest dostępna w języku polskim. Trzeba tylko odnaleźć link na górze strony. Chyba siada mi myślenie o tej porze…

wtorek, 19 grudnia 2006 @ 23:57
Zacznę jak mam w zwyczaju od końca.
Ja osobiście wyłączyłem w ogóle blokowanie reklam (w firewallu) który obsługiwał dwie opcje – blokowanie po wykryciu fragmentu np typu /promote/ albo /ads/ itd. no i blokowanie po rozmiarze. Wyłączyłem obie funkcje – bo każda z nich niestety nie była zbyt dokładna (albo była za dobra) i blokowała obrazki które CHCIAŁEM oglądać, i nie były one reklamami.
A najprostszy sposób dla Ciebie – to skopiować sobie obrazek na serwer (swój) zmienić nazwę nap na logo.png i zmienić adres.
To wszystko. – prosto, szybko bezboleśnie.
Co do samych licencji – to mi sie nigdy nie chce ich czytać i nie wiem co one dają, a czego nie – po prostu LENISTWO będę to kiedyś musiał naprawić :)
A co do samego wprowadzenia licencji – to poinformuję Ciebie – że prawo nie może działać WSTECZ. więc zgodnie z tym – wszystkie notki zapisane na blogu do tej pory – są bez licencji.
Choć pojawia się pytanie – Czy wszystkie treści są dostępne z chwilą doprowadzenia ich do odbiorcy, czy wprowadzenia ich do sieci. Na moją nikłą znajomość prawa – to pierwsze – bo każdy mógł sobie notki (jako bez licencji) zapisywać.
podsumowując Dopiero tej i następnych notek(postów) dotyczy licencja :P
środa, 20 grudnia 2006 @ 0:27
Obrazka nie chcę trzymać u siebie, chyba nawet zalecane jest linkowanie do serwera CC. Ale to detal. Zresztą filtr ma beznadziejną regułkę i powinno się go z miejsca wyłączyć.
Co do działania prawa wstecz, to nie jest takie oczywiste. Przecież wcześniej teksty były chronione standardowymi prawami autorskimi, czyli można było chyba najwyżej cytować ich fragmenty. Teraz postanowiłem je udostępnić do szerszych zastosowań i myślę, że mam do tego pełne prawo. Za to teraz już nie mogę nikomu zabronić ich rozpowszechniać:
środa, 20 grudnia 2006 @ 0:33
Ja tam na licencjach się jak pisałem nie znam. Ale wiem, że jest zasada, że PRAWO nie może działać wstecz. Nie możesz kogoś oskarżyć o coś co kiedyś nie było przestępstwem, a teraz jest. Z poszerzaniem praw jest chyba inaczej – można zwiększyć prawa – mimo, że kiedyś były ograniczone.
nie wiem jaka licencja była, czy była, czy nie było, czy standardowa, czy nie. Ale jak udostępniasz teraz to dobrze :) ogólnie wiem tyle, co jest CC – to mogę to kopiować i używać ;D