Krusader
Wiele osób jest zwolennikami zarządzania plikami przez dwupanelowy interfejs, jak w Norton Commanderze czy, dając za przykład coś mi bliższego, Midnight Commanderze. Jeszcze jakiś czas temu byłem zwolennikiem gołego fileutils(1), ale w końcu zacząłem się przekonywać, że nie ma co się lansować na hardcore’owca, bo Midnight Commander wiele rzeczy ułatwia, a jest i tak wystarczająco geekowy. Ostatnio poszedłem o krok dalej, i stwierdziłem, że chcę czegoś w tym stylu, ale pod X-ami. Chcę i tyle! Oczywiście, powodowała mną zazdrość skierowana ku użytkownikom windowsowego Total Commandera. Na początek odpaliłem dwupanelowy interfejs w Konquerorze, ale brakowało tu chociaż takiej drobnostki, jak przyciski na dole okna, podpięte do klawiszy funkcyjnych klawiatury. I co mi z dwóch paneli, skoro kopiując pliki i tak muszę korzystać z drag and drop? Konqueror jest świetny, ale trzeba mi było czegoś innego.
W końcu dopadłem Krusadera i od razu przypadł mi do gustu. Dwa panele są. Przyciski na dole są. Integracja z KDE jest. Screenshoty obiecujące. Ściągamy!
[root@pingwinek ~]# yum install krusader
Po pierwszym uruchomieniu Krusader szuka w systemie różnych narzędzi do zarządzania plikami. U mnie nie znalazł wszystkiego, bo chyba wszystkiego nie ma (zawsze można doinstalować i mu wskazać), ale, ku mojemu zdziwieniu, namierzył rar-a w moim katalogu domowym. Cóż, jak się dobrze skonfigurowało zmienną $PATH, to się ma!
Później możemy zmienić domyślne ustawienia programu. Polecam przejrzenie wszystkich zakładek, żeby od razu tu i ówdzie dostosować Krusadera do swoich upodobań. I gotowe!
Co mi się szczególnie spodobało po kilku dniach używania?
-
Profile – genialna sprawa. Mam jakąś robotę, która wymaga działania w wielu katalogach – otwieram sobie multum kart w obu panelach, zapisuję to do profilu i, jak tylko będę potrzebował, otwieram wszystkie dwoma kliknięciami. Co ważne, zapisywanie nowych profili i nadpisywanie już utworzonych dokonuje się przez tego samego popupa, który służy do ich otwierania. Intuicyjne i bardzo szybkie.
-
Obrazowanie zajętości dysku w postaci eleganckiego i funkcjonalnego diagramu kołowego. Bardzo dobre rozwiązanie. Ponadto nad i pod panelami są paski z informacją o zajętości partycji i liczbie plików w danym katalogu.
-
Podgląd plików we wskazanym katalogu, w tym pokazywanie miniatur zdjęć. Funkcja ta jest realizowana w specjalnym oknie, które można aktywować pod każdym panelem. Można tam też załadować np. wspomniany wykres prezentujący zużycie dysku przez dane z tegoż katalogu.
-
Łatwo konfigurowalne „Akcje użytkownika”, czyli namiastka wtyczek.
-
Wygodne wsparcie dla FTP. Program może zapamiętać nasze hasło, a wtedy skopiowanie czegoś na serwer, włącznie z zalogowaniem, to tylko chwilka, zwłaszcza, gdy dodamy nasze konto do zakładek.
-
Dobre wsparcie dla archiwów.
-
Przycisk do uruchamiania kopii Krusadera w trybie roota oraz możliwość edycji plików z jego uprawnieniami.
-
Możliwość minimalizowania do tray’a.
-
Wspomniana wcześniej integracja z KDE, np. dla plików dostępne jest menu kontekstowe Konquerora. Ogólnie rzecz biorąc, jako-takie podobieństwo do Konquerora jest IMHO zaletą programu.
Jakieś wady? Jak na razie:
-
Błędy w tłumaczeniu niektórych komunikatów. Pojawia się wtedy angielski komunikat poprzedzony napisem „BROKEN TRANSLATION”. Raczej mało przeszkadzające.
-
Brak przycisku do odświeżania widoku (może jakiś dwuklik gdzieś trzeba wykonać?).
-
Wspomniane wcześniej paski podają tekstowy opis zajętości partycji. Przydałoby się, aby to były jakieś paski postępu – najprostsze, a wyraźne obrazowanie graficzne.
P.S. Usability Krusadera stoi na wysokim poziomie… A czy wiecie, że jutro, 14 listopada, Światowy Dzień Usability? Święto wszystkich koderów i userów miłujących wygodę, a więc nasze!

poniedziałek, 13 listopada 2006 @ 23:37
Nietypowo bo od końca :D
Nasz dzień – tak sie zgadza – co prawda do koderów siebie nie zaliczę :(, ale do ZAAaaaawansowanych USERÓW i owszem :) a wygodę i oszczędność czasu UWIELBIAM ;)
Co do samego programu – to ja ostatnio dopiero zacząłem odkrywać zalety Total Comandera :) (oczywiście z dodatkiem Power Pack – bo NetMan zawsze musi mieć to co najlepsze). Dodatek ten jest płatny, ale płaci sie tylko za to, że ktoś ZEBRAŁ i złożył w sensowną całość, CAŁA FURĘ dodatków/wtyczek/rozszerzeń do TC (chyba wszystkie darmowe).
Przyznam że TC ma tak olbrzymie możliwości, że ja niestety nawet 20% nie wykorzystuję, a o 50% nie mam bladego pojęcia ;)
Jak o mnie chodzi – to TC ma jedną wadę – pod skrótem WIN+E (do którego sie przyzwyczailem) uruchamia sie przeklęty eksplorator. I nie mogę jakoś skrótu do TC przypisać ;/
A jak Twój programik ma chociaż 50% tego co TC (może równie dobrze mieć 150%) to GRATULUJĘ – znalazłeś wszystko co Ci sie przyda i jeszcze więcej tego co użyjesz RAZ dla testu ;)
Pozdrawiam