Microsoft wypina się na klienta

Generalnie nie przepadam za firmą Mały Miękki, ale to, co ostatnio serwują swoim klientom, przekracza granice przyzwoitości. Na dniach rozegrała się groteskowa historia z licencją Visty, a dziś dowiedziałem się o chorym podejściu Microsoftu do DRM.

Zacznę jednak od licencji. Otóż, jak pisze między innymi Jarosław Pendowski na Copyfight.pl, EULA nowego Windows Vista niesie ze sobą bardzo ciekawe ograniczenia, jak:

  • Zakaz uruchamiania tańszych wersji na maszynach wirtualnych. Chcesz sprawdzić wygląd stronki pod IE albo z innego powodu uruchomić zakupionego przez Ciebie Windowsa spod innego systemu (czy też innej wersji Windowsa)? Nie ma sprawy, jeżeli zakupiłeś wersję Business lub Ultimate (odpowiednio 300 i 400 dolarów). W innym przypadku producent Ci na to nie pozwala. No tak, ale to sprawa marginalna. Przecież każdy, kto potrzebuje skorzystać z maszyny wirtualnej jest na pewno pracownikiem wielkiej korporacji z sektora IT i może dopłacić x kasy za taki przywilej.

  • Zakaz używania technologii opartych o DRM (przynajmniej w wersji Windows Vista Ultimate, nie wiem, jak w innych). Fakt, że DRM jest chory sam z siebie, ale jak to możliwe, że Microsoft wyklucza swoich klientów ze wspaniałego świata zamkniętej kultury?

Ponadto początkowo istniał zapis, zabraniający przenoszenia wersji BOX (tak, BOX, OEM to swoją drogą!) na więcej niż dwie maszyny. To znaczy, że kupując pudełkową wersję najwspanialszego systemu na rynku (99% Polaków nie może się mylić) mogłeś ją zainstalować na swoim komputerze. Później zmienić komputer i zainstalować raz jeszcze. Potem zmienić komputer i… kupić kolejnego Windowsa Vista. Bo wcześniejszy już… zużył się? Hmmm… trudno powiedzieć. W każdym razie M$ już się z tego pomysłu wycofał. Teraz utrzymuje, że to było niezręczne sformułowanie zakazu instalowania systemu na więcej niż jednej maszynie. Cóż, nie widziałem licencji, ale ponoć zapis był jednoznaczny…

Ale teraz czas na najlepsze! Licencja, jak to licencja, nie zawsze da się ją wyegzekwować, ale oto co donosi Dziennik Internautów:

Jeśli ktoś korzystał ze sklepu MSN Music prowadzonego przez Microsoft, to raczej nie powinien szykować się do zakupu odtwarzacza Zune. W tym przypadku lojalność się nie opłaci, bo pliki zakupione w MSN Music po prostu nie będą się odtwarzać na nowym urządzeniu giganta z Redmond.

Idziesz do sklepu po nowy sprzęt i przy okazji przygotowujesz się na powtórny zakup utworów. Nie sposób to skomentować. Może lepiej obejrzeć filmik?

Komentarzy: 1 do „Microsoft wypina się na klienta“

  1. NetMan komentuje:

    Microsoft robi się smieszny jak nasi politycy – w sensie tak IDOTYCZNIE śmieszny. Powiem nawet DEBILNIE.
    BTW: chwila autorefleksji… Co ja taki cięty na tych polityków jestem, wie ktoś? CHyba znudzili mi sie IDIOCI u władzy ;D

    A co do pomysłu z maszynami – to jeżeli dobrze pamiętam chodzi o to, że genialny windowsik rozpoznaje jaki sprzęt używasz, jego podzespoły, numery itp. I pewnie zapisuje to na serwerach MS (przy jednej z wielu ‘aktualizacji’ – jeżeli tak można nazwać ich robote)
    BTW: juz wiem co robią drogowcy – AKTUALIZUJĄ drogi tak jak MS swój system – dziurą dziurę ;D
    i jak potem instalujesz systemik na innym komputerze to sie w bazie u nich nie zgadzają numerki i albo już jesteś PIRAT, albo na nowo przechodzisz proces weryfikacji.

    Generalnei GŁUPIE – wiązanie OS z Hardwarem … no ale jak kto chce

Dodawanie komentarzy

XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">