Tragedia, wina, zmierzch normalności

Miałem pisać o czym innym, ale post CoSTy skłonił mnie do zanotowania paru swoich myśli na temat molestowania i samobójstwa czternastoletniej Ani z Gdańska.

CoSTa stawia kilka ważnych pytań, z których (abstrahując od pytania do „Polaków katolików” – o tym napiszę dalej) najbardziej poruszyło mnie pytanie do „koleżanek i kolegów z klasy”. Tak, jak poruszyły mnie komentarze tych gówniarzy, odnotowane przez Gazetę Wyborczą:

- Kolesie chcieli się popisać przed pozostałymi. To niezła beka tak obmacać dziewczynę. Chcieli pokazać, że są zajebiści.

- Wszyscy się nabijali, nikt nie sądził, że laska tego nie wytrzyma.

- Robi się takie filmy na komórki: bójki ustawiane, walenie konia w kiblu, ci chcieli zrobić coś jak byk!

Zastanawiam się, jak mam się do tego odnieść. Jak ma się do tego odnieść ktokolwiek, kto jest normalny. Muszę tu, niestety, zaznaczyć, że przez normalność rozumiem nie przeciętne zachowania, bo one chyba już nie są normalne, ale takie, które pozwalają budować zdrowo funkcjonujące społeczeństwo. Jedynym rozsądnym określeniem takiej sytuacji jest chyba zdziczenie, bo jest to po prostu przejaw podeptania ludzkiej godności. Jeżeli w wieku kilkunastu lat „zajebistym” zachowaniem jest seksualne molestowanie koleżanki z klasy, to co będą robić ci młodzi ludzie (?), gdy dorosną?… przepraszam, skończą 18 lat? Dlaczego pokaźna część społeczeństwa cofa się w rozwoju?

Cytując znów za Gazetą, komentarz na temat młodocianych oprawców:

Po kilku rozmowach z miejscowymi, okazuje się jednak, że kilku z nich ma już na koncie chuligańskie wybryki. Wieczorami – według relacji sąsiada – "włóczyli się po wsi i zastraszali rówieśników". W dniu zakończenia minionego roku szkolnego zdewastowali samochody nauczycieli zaparkowane pod podstawówką w Kiełpinie. Nikt nie zawiadomił wtedy policji.

W radiu słyszałem dziś o szkole, z której gówniarz wyleciał za zwyzywanie nauczycielki na blogu. A tu? Jeżeli dorośli nie byli w stanie obronić własnej godności (dewastacja samochodu nauczyciela to chyba jednoznaczny komunikat), to rzeczywiście, czy mamy oczekiwać, że nastolatek/nastolatka stanie w obronie godności swojej koleżanki?

podobnie z dziewuchami – pewnie że się biegało za nimi, pewnie że bywało niezbyt wybrednie. ale jak ktoś zaczynał przeginać to od tego była reszta klasy, żeby doprowadzić kolesia do pionu i przypomnieć co wolno a czego nie (czasem w bolesny sposób).

CoSTa

Racja, ale co mamy teraz zrobić z tymi chłopakami? Czy można jeszcze mówić o „doprowadzaniu do pionu”? Nie wiem, nie mnie to rozstrzygać. Nie wierzę, oczywiście, w parę miesięcy poprawczaka (a raczej zamkniętego zakładu dla nieletnich, bo wątpię, czy pobyt w takiej placówce może poprawić kogokolwiek). Dopuścili się zresztą zbrodni jak dorośli, dlaczego mieliby więc odpowiadać za to jak dzieci? Matka Ani powiedziała, że nie wini chłopaków za śmierć córki. Ale, choć trudno mówić o odpowiedzialności takiej jak w przypadku mordercy, to są oni przecież winni zniszczenia czyjegoś życia.

Hmmm… a może trzeba się zastanowić, kto jeszcze jest winien? Mówię nie tylko o rodzicach, nauczycielach, ale także o ludziach, którzy kształtują w filmach, grach komputerowych, komiksach jasny obraz świata, w którym przemoc jest oczywistym sposobem na wszystko a kobieta jest zdegradowana do poziomu rzeczy.

Wracając na koniec do postu CoSTy – panie CoSTa, masz pan rację w wielu sprawach, ale jedną rzecz chciałbym zauważyć – jeżeli w kraju, w którym ponad 90% mieszkańców deklaruje się jako Polacy-katolicy, to jeżeli dzieje się coś złego, to wcale nie jest tak, że pozostałe 10% jest bez winy. Otóż fakt niedeklarowania się jako katolik nie jest żadną gwarancją uczciwości i moralności. Rozumiem bowiem (nie wiem, czy słusznie), że Twoje pytanie do „Polaków katolików” wynika z niechęci do dewocji czy innej dwulicowości i nie jest atakiem przeciw wartościom chrześcijańskim, jak miłość bliźniego, prawda czy szacunek wobec życia.

Komentarzy: 4 do „Tragedia, wina, zmierzch normalności“

  1. NetMan komentuje:

    Nie sposób się z Toba i kostą niezgodzić.
    Jeszcze trochę i ja stracę kompletnie wiarę w następne pokolenie /-a
    Bo to wszytsko co się dzieje jest STRASZNE!!!
    od zwyrodniałych IDOTÓW…
    po dzieci bez własnego życia – może ja o Tym dziś napisze…

  2. waltharius komentuje:

    Pozwolę sobie umieścić ręcznie trackbacka do mojego wpisu bo jakoś s9y nie lubi się chyba pod tym względem z wordpressem.
    http://worldof.walth.hostdmk.net/index.php?/archives/210-Moj-krzyk.-Moje-veto..html
    Jeśli Autor sobie nie życzy to zawsze może usunąć :)

    Pozdrawiam

  3. Pani Całka komentuje:

    Tego wydarzenia nie da się skomentować… po prostu brak słów… co się dzieje z tym światem?
    W mojej małej główce to wszystko się nie mieści…
    Mieliśmy już ludobójstwa, ojców bijących niemowlęta, matki zabijające własne dzieci, a teraz jeszcze czternastoletnich gwałcicieli dokonujących zbrodni na dzieciach (bo sami jak dzieci się nie zachowali-ich czyn jest czynem zwyrodniałego zwierzęcia, bo przecież nie człowieka) za przyzwoleniem „koleżanek i kolegów” oraz „dorosłych”. Czym się różnią czasy straszliwych wojen od dzisiejszych? Niczym….
    Jak śmiecie zwać ich ludźmi?

  4. szone komentuje:

    To 90%, o których piszesz to tylko surowa statystyka. Deklaracja wyznania nie implikuje wierzenia i praktykowania, ba, nawet ta deklaracja nie oznacza kim człowiek naprawdę jest. Spora część mówi, że jest takiego wyznania przez swego rodzaju tradycję, bo dziadkowie byli wierzący, rodzice, rodzeństwo jest to i ja jestem. Taka wiara opiera się na suchym „tak” i właściwie nic konkretnego. Jakiś czas temu (zdaje sie w FOCUSIE) był sondaż z pytaniem typu – czy najwyższy bóg w różnych religiach to ten sam absolut, i z tego co pamiętam większość odpowiedziała tak. Może Polacy zaczynają się budzić? ;-)

    Pozdrawiam,
    szone

Dodawanie komentarzy

XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">