Rozbiegany vmario
Nie ma to jak zacząć dzień od biegania. Dziś wstałem około 6:30 z chęcią uduszenia osoby, która mnie do tego zmusiła. Zwlokłem się jakoś z łóżka, wdziałem mój specjalny dres do biegania (dobry dresiarz ma oddzielny drech na każdą okazję) i powabną myckę, po czym zlazłem po schodach. Rześkie powietrze… hmmm… zakładając, że to, co się unosiło w oddali to mgła, nie smog… rześkie powietrze szybko przywróciło mnie jednak światu i od razu poczułem się lepiej. Gdy dobiegłem do skrzyżowania spojrzałem na most, nad którym unosiła się wielka, czerwona kula ognia. Nawet w mieście wschodzące Słońce może być piękne.
Ten pozytywny akcent napędzał mnie cały dzień, wspomagany dodatkowo przez obiad u Pani Całki (mogę teraz nie jeść przez dwa dni). Nawet ZKM-ka, która znów mnie oszukała, nie popsuła mi zbytnio humoru. Nie była to zresztą tak wielka afera. Ot, kasownik wybił mi czas wcześniejszy o 5 minut na bilecie 10-minutowym. To naprawdę nic w porównaniu z wybiciem daty wcześniejszej o 10 dni (sic!) na dobówce (a wtedy 4,55PLN zmarnowane). Zresztą tamtego dnia w konstalach, a może i w autobusach też, kasowniki szalały, wybijając wczorajszą datę. Ja, jak widać, trafiłem na szczególnie zdolny egzemplarz.
Cóż, poza obiadem, u Szefowej towarzyszyła mi dziś nauka, nauka i jeszcze raz nauka, mogę więc być z nas naprawdę dumny. Ponoć na blogach za dużo się smęci i narzeka, mogę więc z czystym sumieniem się chwalić. Po prostu poprawiam nastroje w polskiej blogosferze.
Nawet szukanie mieszkania mi dzisiaj szło lepiej, a mogę zaręczyć, że nie jest łatwo.
vmario dzwoni w sprawie ogłoszenia w stylu „Pokój dla spokojnego studenta na takiej a takiej ulicy za tyle i tyle” i prosi o przedstawienie bliższych informacji na temat tego pokoju. Odpowiedź: „No pokój, jak pokój”. Jasne, co tu dużo mówić. A jak mnie jeden facet zaczął wypytywać, skąd dzwonię, dlaczego z Gdańska, gdzie studiuję, skąd jestem etc., to mogłem odpowiedzieć: „No lokator, jak lokator”. Ludzie, zastanówcie się czasem; przez Was studenci się frustrują i później na Trojmiasto.pl lecą różne dziwne ogłoszenia, o tym, jak to się szuka frajerów na mieszkanie, gdy trzeba kredyt spłacić. Oczywiście, najlepiej, jak taki frajer jest cichą, spokojną, niepalącą studentką bez życia towarzyskiego (oddychać może).
Ale ja się dziś już nie frustruję. Cytując starożytnych Spartan:
Jeśli chcesz być silny – biegaj. Jeśli chcesz być zdrowy – biegaj. Jeśli chcesz być mądry – biegaj.
