Wycieczka po opto

Parę dni temu Katedra Optoelektroniki najlepszej uczelni technicznej w tej części Europy (czyli na Pomorzu) znów zafundowała nam trochę wrażeń. Inicjatorką akcji była Pani Całka, za co należą się jej oklaski! Dzięki staraniom Sylwii bardziej ciekawa świata część naszej grupy (oraz śladowe ilości zasobów ludzkich spoza EiT 1) mogła podziwiać laboratoria rzeczonej katedry i skosztować lodów, którymi poczęstował nas dr Wroczyński, specjalista od inżynierii materiałowej i uwodzenia studentek ;-)

Zaczęliśmy zatem od konsumpcji, później były filmy, między innymi z Google Video (które nadal jest w wersji beta), przedstawienie podstaw technologii DLP i historie pod tytułem „Co to się robi na Zachodzie oraz czym my możemy się pochwalić“. Historie, trzeba przyznać, ciekawe.

Po pogadance odwiedziliśmy dwa laboratoria. W pierwszym z nich już byłem dwa razy, choć dopiero teraz miałem okazję podziwiać sprzęt, to znaczy lasery, w akcji. Doprawdy, na opto chyba wszystko potrafią pomierzyć laserem. Tu akurat badano między innymi drgania membrany głośnikowej za pomocą czegoś, co się śmiesznie nazywa, a działa na zasadzie interferencji światła laserowego.

Jednak drugie laboratorium przebiło wszystko. „Proszę państwa, tutaj jest kilka mercedesów“. Heh, no tak. Sprzęt za 2 miliony złotych. Wysokiej, a raczej najwyższej, klasy aparatura do badania światłowodów. O światłowodach dowiedzieliśmy się sporo. Widzieliśmy także, jak łączy się te elementy. Lutownicę zastępuje tu spawarka, która potrafi wypozycjonować dwa światłowody z dokładnością do drobnych ułamków milimetra i połączyć z użyciem łuku elektrycznego. Za wykonanie takiego jednego spawu bierze się 50 zł. Przyjemna cena, zwłaszcza gdy przyjdzie połączyć kabel składający się z kilkunastu światłowodów. Jednak sprzęt jest drogi i mało kto go ma…

My mamy jednak to i o wiele więcej. Dziś dowiedziałem się na metrze, że dysponujemy mostkiem pomiarowym z impedancyjnym dzielnikiem napięcia (oczywiście, firmy Hewlett-Packard), który też jest wart kilkanaście tysięcy złotych i służy od lat nie tylko naszej uczelni, ale także „ludziom z miasta“ (mafia?), którzy korzystają z możliwości precyzyjnego pomiaru np. kondensatorów. Poza tym okazało się, że katedra metra dysponuje patentem na wewnątrzobwodowy pomiar rezystancji. Patent ten obowiązuje nie tylko u nas, ale także w Wielkiej Brytanii i chyba dosyć pokaźnej liczbie innych państw. Żeby było zabawniej, sama idea tego wynalazku jest bardzo prosta, ale nie wątpię, że znalezienie właśnie tak prostego, a zarazem skutecznego, rozwiązania wymagało nie lada głowy.

Wracając do opto, było, jak zawsze, miło i ciekawie. Oj, przyciąga nas ku sobie ta katedra, jak tylko może (cóż, jesteśmy przecież kwieciem młodzieży polskiej), także wizją międzynarodowego koła naukowego. Heh, kto wie, jak to się skończy… Na razie jednak trzeba skupić się na sesji.

Dodawanie komentarzy

XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">