Zamknięta kultura

Ściągasz z Netu legalną muzykę. Płacisz za nią. Po chwili na Twoim odtwarzaczu jest już upragniona piosenka. Słuchawki na uszy. Delektujesz się dźwiękiem. „Świetny kawałek“ – myślisz. „Chyba będę go słuchał cały tydzień“. Dłużej zresztą nie możesz. Plik zostanie automatycznie skasowany po siedmiu dniach.

Kupujesz e-booka i pobierasz go na swojego palmtopa. Kilka dni później kupujesz po okazyjnej cenie nowego PDA. „Szkoda, że wszystkie moje zakupy przepadną“. No tak, e-booków nie możesz skopiować na nowy komputer.

Jutro w telewizji reportaż na temat Twojej firmy. Dobrze byłoby móc pochwalić się tym przed klientami. Podłączasz rekorder do TV. Po chwili pukasz się w czoło. Stawiasz kamerę na krzesło i regulujesz ostrość. Może nikt nie zauważy, że nagrywałeś obraz z monitora…

Czy powyższe trzy akapity wydają Ci się idiotyczne? A wydaje Ci się idiotyczny pomysł, by osoba niewidoma musiała prosić wydawcę o możliwość przeczytania e-booka na linijce brajlowskiej? Witaj w świecie zamkniętej kultury, świecie DRM – Digital Rights Management. Tutaj każdy bit danych jest zazdrośnie strzeżony przez setki linijek kodu i najnowsze mikrokontrolery. Ich zadaniem jest uniemożliwienie Ci sporządzenie kopii zapasowej, podzielenie się kupionymi utworami z najbliższą rodziną czy skopiowanie plików na inny nośnik. To nie koszmar hakera, to rzeczywistość, która za przyczyną lobby wytwórni muzycznych i filmowych oraz producentów zamkniętego oprogramowania przybliża się do nas krok po kroku.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a raczej Ministerstwo Kłódki i Dziedzictwa Niedostępnego, szykuje nam nowe ustawy, oparte o trzy dyrektywy europejskie: EUCD, IPRED1 i IPRED2. Zadaniem systemów DRM i nowych ustaw jest, teoretycznie, ochrona praw autorskich na drodze sprzętowo-prawnej. Z jednej strony mamy software i hardware, którego zadaniem jest uniemożliwienie kopiowania i rozpowszechniania takich materiałów, jak muzyka, filmy, książki, programy komputerowe, np. poprzez budowę specjalnych napędów CD-ROM i stosowanie płyt z zabezpieczeniami lub stosowanie formatów plików, które mogą być obejrzane tylko określoną ilość razy na dedykowanym odtwarzaczu. Z drugiej strony mamy prawo, które zrównuje Cię z mafią (przestępczość zorganizowana z tym właśnie mi się kojarzy) za wykonanie kopii zapasowej wbrew woli wydawcy, lub też skazuje za samo posiadanie sprzętu niekompatybilnego z DRM i mogącego służyć do sporządzenia takiej kopii.

Część z tych pomysłów zdaje się być lekarstwem na piractwo komputerowe, jednak przede wszystkim jest tabletką na ból głowy wydawców. Jak wiadomo, tabletki przeciwbólowe nie usuwają przyczyny choroby, a stosowane w nadmiarze stanowią poważne zagrożenie dla funkcjonowania organizmu. Takim organizmem jest nasza kultura, która do rozwoju wymaga pewnej swobody. Swoboda ta pozwala nam na cytowanie utworów, inspirowanie się dziełami innych twórców, archiwizację materiałów w bibliotekach, kopiowanie danych między posiadanymi przez nas urządzeniami, zgranie kupionej płyty na odtwarzacz mp3, wykonanie kopii filmu, przygotowanie wersji dla osób niepełnosprawnych, korzystanie z linuksowych odtwarzaczy, które oficjalnie nie są wspierane przez twórców standardów i wydawców.

To wszystko chce się nam ograniczyć, zamknąć dobra kultury w black boxach (hehe, studenci ETI wiedzą, o co chodzi)… Po prostu krew się w żyłach gotuje…

Więcej o potencjalnych kłopotach z DRM możecie przeczytać na stronie wiki przygotowanej przez serwis 7thguard. Zachęcam również do podpisywania się pod listem otwartym przeciwko DRM. W chwili, gdy piszę te słowa jest już ponad 18 000 podpisów.

BTW, ciekawe zjawisko, ten wtórny analfabetyzm. Oto jak ktoś uzupełnij pole Zawód, dopisując się do listy:

szef kuchni || a co ze zgrywaniem danych z komputera na płyty – arkuszy kalkulacyjnych Excela, dokumentów Worda, ogromnych projektów modernizacji kuchni – jak w moim przypadku?

Kropelka…

Komentarzy: 1 do „Zamknięta kultura“

  1. NetMan komentuje:

    Niektórzy mają w głowie nasrane… i nie uchronisz świata przed takimi..

    Czowiek – głupia istota, ma głupie pomysły i je wprowadza…
    a przez to świat dąży do głupoty i PARANOI… bo to wszystko przeczy logice. :)

Dodawanie komentarzy

XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">