LaTeX znów na tapecie
U mnie na tapecie znów LATEX. Nie wynika to jednak z zamiłowania do DTP, choć tego mi nie brakuje, ale z konieczności, a raczej chęci zaimponowania Szefowej i NetManowi. W LATEX-u bowiem mam zamiar przygotować sprawozdanie z naszych laborek ze szmat. Do tego dorzuciłbym gnuplota, który wprawdzie czasem rysuje funkcje gorzej od Graph32, hasającego na moim Psionie, ale, mówiąc serio, jest potężnym narzędziem do wykresów, zarówno tworzonych na podstawie funkcji, jak i stablicowanych danych. Screenshoty wersji developerskiej zapowiadają, że aplikacja będzie się jeszcze intensywnie rozwijać. To cieszy.
Wracając do LATEX-a – zacząłem przeczesywać Sieć w poszukiwaniu przykładów, opisujących niezbędne funkcje, jak tworzenie wzorów (jak to człowiek szybko zapomina, co się kiedyś nauczył, jeżeli nie korzysta z tego w praktyce), tabel czy dodawanie wykresów. Oto kilka wartościowych linków:
Co ważne, jest tam dużo przykładów, a przykłady to jest to, co tygryski lubią najbardziej.

sobota, 29 kwietnia 2006 @ 9:56
Fajnie Jak będzie jakiś szblon :)
To potem będzie można szybciutko pisać kolejne sprawozdania.
Jeżeli dasz radę zrobić coś co by importowało skądś dane. To My z Szefową moglibyśmy pisać teksty, robić tabelki np. W OpenOffice (bo o Wordie wole przy Tobie nie wspominać :) ) i podsyłać Tobie te dane, a Ty byś tylko je zaimportował, (ewentualnie) poprawił, i poukładał… tworząc z tego ładnie wyglądającą całość :)
Przecież nie możemy Tylko Ciebie męczyć sprawozdaniami. A tak BTW: to mam nadzieję że wiesz jak takowe powinno wyglądać :]
sobota, 29 kwietnia 2006 @ 10:16
Szefowa już mi podesłała trochę plików. Od razu jednak mówię, że należy zapomnieć o bezpośrednim importowaniu dokumentów z pakietów biurowych do LATEX-a, bo, jak dla mnie przynajmniej, jest to niemożliwe. Jeżeli już, to tylko czysty tekst (można i w Wordzie pisać, nie będę fanatykiem, po prostu zignoruję wszelkie formatowanie) albo wykresy czy tabele w PostScript, od biedy w jakimś formacie bitmapowym, bo to da się osadzić w dokumencie TEX-owym. Nie znaczy to jednak, że tabelka z arkusza kalkulacyjnego nie może się przydać, zwłaszcza, jeżeli będzie liczyć średnie wartości czy coś w ten deseń. Po prostu dane ręcznie przepiszę.
Cóż, zobaczymy, co uda mi się uzyskać. Wtedy się zastanowimy, jak dzielić się pracą.
środa, 3 maja 2006 @ 17:41
Moim skromnym zdaniem, nie masz co mi tutaj próbować zaimponować, bo ja twierdzę, że nie liczy sie forma tego sprawozdania, tylko treść zawarta w tym sprawozdaniu.
środa, 3 maja 2006 @ 18:15
Toteż treść również będzie perfekcyjnie przygotowana – liczę na Was!
Poza tym robię to przede wszystkim dla własnej satysfakcji. Nawet jeżeli inni tego nie zauważą, ja mam tę przyjemną świadomość, że stworzyłem ładny i poprawny typograficznie dokument. Zdaje się, że doskonale to rozumiesz :-)
poniedziałek, 15 maja 2006 @ 19:08
:| dziś pierwszy raz wpadłem na Twoj blog. LaTeX ?! d00d życie Ci nie miłe? Od 4 roku jak bedziesz miał pecha trafić na specjalnosc uzupełniającą Dokumenty Cyfrowe (to katedra informy, ale elektronika może to też wybierać), to i tak LaTeXa zaliczysz. Przy okazji bedziesz mial okazje zobaczyc jak wyglada poziom niektórych wykladowcow na ETI (pozdrowienia dla pani mgr od dokumentow cyfrowych).. tragedia. Lepiej sie naucz dokładniej MS Office ;].
poniedziałek, 15 maja 2006 @ 19:24
He he… A wiesz, że projekt semestralny na podstawy programowania napisałem w GCC i przyniosłem na „obronę“ na CD razem z całym Linuksem i Emacsem? Gwoli formalności dodam, że zajęcia były prowadzone na jakiejś DOS-owskiej wersji Borlanda oraz że mam z tego przedmiotu maksymalną ocenę.
BTW, dzięki za ostrzeżenie przed kolejnym przedmiotem, który ma szansę mnie dobić. Ludzie, na czym ten świat stoi! LOL ;) Dobrze, że podręczniki Gewerta i Skoczylasa są składane w LATEX-u, nie w MS Office… Nie byłbym w stanie anala się z nich uczyć.
niedziela, 30 grudnia 2007 @ 15:44
Ostatnio zacząłem u siebie na blogu pisać trochę o latex’u. Nie jest tego na razie dużo, ale może znajdziesz coś ciekawego dla siebie. Zapraszam i pozdrawiam.