Just follow the day…
Czy macie jakieś swoje ulubione firmy, marki, które kojarzą się Wam z solidnością, z ludźmi, którzy wykonują swoją pracę nie tylko z pasją, ale także z prawdziwym znawstwem? Zapewne jest tego trochę. A ile jest wśród nich firm, których produktów nie posiadacie, a nawet rzadko spotykacie wśród znajomych? Ja tak właśnie odbieram Apple Computer. Jakiś czas temu prezentowałem microsoftową parodię jabłuszkowego stylu, a teraz natknąłem się na blogu Macieja Pawłowskiego na prawdziwą reklamówkę Apple’a i z przyjemnością wystawiam ocenę 4.5 za ładny filmik (tylko z jakiej paki napisy „Welcome“ na samym końcu? – zachęta do zakupów?) i miłą ścieżkę dźwiękową.
Nigdy nie trzymałem w ręku iPoda ani nie pracowałem na makówce, ale opinie użytkowników, minimalistyczny a jednocześnie nowatorski design i zdolność kreowania nowych technologii sprawiają, że przymykam oko na zamknięty system operacyjny i specyficzną architekturę komputerów. Wolę GNU/Linuksa i PC-ta, ale z chęcią popracowałbym na maku. Ta marka po prostu działa jak magnes. Nie mam tu zamiaru przeprowadzać marketingowej analizy, choćby dlatego, że jestem w tej dziedzinie zielony. Chcę tylko zauważyć, że coś, co zwie się charyzmą, jest cechą, którą czasem chciałoby się przypisać nie konkretnej osobie, ale właśnie całej korporacji.
W ogóle stwierdziłem jakiś czas temu, że zaczynam baczniej przyglądać się zagadnieniom skupionym wokół Public Relations. Dawniej odrzucało mnie od tej tematyki choćby ze względu na te wszystkie anglojęzyczne określenia, garnitury, krawaty i historie o marketoidach gryzących się z koderami. Brrr! Toż to takie niegeekowate! Jednak człowiek dorasta i jego zainteresowania kierują się to w tę, to w tamtą stronę. Lektura Pawła Tkaczyka sprawiła, że spojrzałem na to trochę inaczej. Dobry inżynier/koder/webdesigner jeżeli chce zarabiać musi tworzyć dla ludzi, a ludzie wymagają nie tylko solidności i wydajności, ale także ładnego pudełka, jakichś miłych bonusów, czy odrobiny humoru – vide kampania „Prawie robi wielką różnicę“ i podobne. Świadomy konsument oczywiście będzie starał się uniknąć wpływu tych nieobiektywnych czynników, ale jeżeli sięgamy już do portfela po kasę… Hmmm… I tu właśnie pies pogrzebany. Bo koniec końców chcemy po prostu czerpać przyjemność z życia, a to często kłóci się z racjonalnością i ekonomią. Dlatego właśnie tak lubię rzeczy ładne i funkcjonalne (a do tego tanie) – łączą ze sobą to, co najlepsze.
Niom, a Psiona kupiłem nie tylko dlatego, że jest ładny, ale także ze względu na bogate oprogramowanie. I mogę zapewnić, że na co dzień większą uwagę zwracam na wygodny terminarz niż estetyczną klawiaturę, która na początku najbardziej przykuwała mój wzrok.

środa, 12 kwietnia 2006 @ 22:11
Bo terminarz użyhwasz w sposób wymierny…. prezentuje dane itp. i zapominasz że używasz klawiaturki… bo to tylko narzędzie… wiadmo że nigdy nie dorówna ona Naszym klawiszom logitecha którem mamy na biurkach :) ale ona jest i jest bardzo wygodna – normalne przyciski a nie jakieś tam guziczki.
Traktujesz tą klawiaturkę jak narzędzie, – jak młotek (taki cięższy) do wbijania gwoździ… – ale patrzysz tylko na to jak gwóźdź wbijasz a nie na to czym. A gdybyś wziął lżeszy..?? to może by sie już połamał? a możę byś musiał zamiast 2 razy udeżać 10 razy. A może lepiej cięższy było wybrać – walnąć raz (wbić 3 gwoździe odrazu i rozwalić wszystko do okoła), zamachiwać sie dwoma rękoma i po 15 gwoździach mieć dość (mozę byś wyglądał jak po pakerni :) )
Może troszkę zamotałem opisując ale mam nadzieje że rozumiesz/-cie o co mi chodzi :)
środa, 12 kwietnia 2006 @ 22:26
Sztuką jest patrzenie na wszystkie aspekty.
to zabrzmi jak chwalenie sie ale trudno :> :
Ja oglądając reklamę nie odbieram jej jak zwykły śmiertelnik, zwracam uwagę na muzykę (oczywiście), generalny zamysł, – narazie tak jak każdy, ale dalej jest różnica.
Ja widze techniki jak oni coś robią (od strony technicznej – taki efekt, a taki) robak z reklamy domestosa – ładnie wyrendrowany, troche godzin sobie komputery popracowały (może nawet w pixar (albo czymś innym) studio – nie pamietam jaka firma tworzyła np. shreka)
Zwracam uwagę na sposób myślenia, zarówno twórców i osób oglądających, na to do kogo ta reklama jest skierowana, na pewne nie odzwone odwołania do uczuć, do ludzkiej skłonności do zapominania (dziś widziałem taką reklame że rodzinka zapomniała dziecka a reklama tyczyła sie chyba hondy? )
Każdą reklamę oglądam pierwszy raz z zapałem i wydaje mi się jakby 10 razy dłuższa niż gdy widze ją drugi raz, jak już sobie ją przeanalizuje to ją ignoruje i zaczyna mnie ona wkurzać :D
Może to jakieś moje schizy, ale reklamy dla mnie są swego rodzaju sztuką, od kiczu typu napis „Ch*j” (BTW – nawet zaczeli pisać przez ch – czyżby sukcs edukacjii ?? ) na murze po kwintesensje smaku i przyjemności którą czerpie sie z oglądania (może jak dzieła jakiś malarzy np. Moneta (byłem kiedyś na jego wystawie, ale malarstwo mnie osobniście nie rusza) albo Leonadrdo Da Vinci )
Dla mnie taką reklamą jest np. reklama Plusa, albo raczej fakt występowania w niej kabaretu Mumio i ich genialnych tekstów z których za każdym razem się śmieję… -po prostu mnei rozbrajają :D
Ale nawet ten fakt nie sprawia że ta reklama do mnie dociera i mam ochotę na ich abonament:)
Pamietajcie! Reklama ma być tylko informacją dla was, niczym więcej, a czy towar/usługę kupicie zależy od was.
Spece od reklamy to aktualnie przeważnie psychologowie i socjotechnicy którzy układają całe kampanie
Np. Rewelacyjna kampania Heyah sprzed (1-3 lat na serio już nie wiem)
Powodenia w podejmowaniu właściwych decyzji