Fajne problemy

Ciężki jest studencki żywot, oj ciężki. Studentowi wiatr ciągle w oczy. Ostatnio stoczyłem ciężkie boje z IrDA i moim Psionem, które zakończyły się grzebaniem w kodzie programu irpsion5 z pakietu IrDA Utils i dopisaniem dwóch prościutkich haków, z czego jeden jest wprost odrażający, ale nie dziwi po laborkach z kodowania w poprzednim semestrze:


sprintf(buf,"FILE %d %d %lu %lu %s",
  (int) s.st_size*3, // brzydko wygląda, ale działa
  32 | (s.st_mode & S_IWUSR ? 0 : 1),
  (unsigned long) ((unsigned long long int) fdatell >> 32),
  (unsigned long) (fdatell & 0x00000000FFFFFFFFULL),
  filename);

Rzecz w tym, że podczerwień w Psionie stanowczo lepiej pracuje z krótkimi pakietami danych, ale po trzykrotnym zmniejszeniu rozmiaru bufora palmtop zaczął zrywać połączenie, bo wciąż bazował na większym rozmiarze pakietu i myślał, że transmisja powinna zakończyć się wcześniej. Podanie sfałszowanego (trzykrotnie powiększonego: s.st_size*3) rozmiaru pliku rozwiązało problem – Psion oczekuje większej liczby pakietów i otrzymuje je, ale nie dlatego, że plik jest większy, tylko dlatego, że pakiety są mniejsze. :P Może kiedyś rozwiążę to inaczej, ale na razie działa aż za dobrze, przez co zbyt wiele czasu spędzam, wrzucając przez IrDA nowy soft.

A poza tym? Poza tym nie działa gniazdko przy bojlerze w nowy mieszkaniu i trzeba po przekątnej łazienki rozciągać przedłużacz. A na uczelni już w ogóle lipa. Na przełożenie piątkowej cyfry na razie nie ma widoków, zostajemy więc przy porażkowym rozkładzie, czyli zajęcia w ostatnim dniu od 8:00 do 18:00. Na analu pojawiły się sodomiczne funkcje wielu zmiennych, dynamo to już wektor na wektorze i jeszcze raz wektor – każdy wymnożony przez każdy we wszystkich możliwych układach współrzędnych, a do tego dochodzą bimbały i liczenie prawdopodobieństwa włamania się do jakiegoś sejfu z uszkodzonym zamkiem. Wymieniać dalej? Proszę bardzo – z własnej inicjatywy wkopałem się w akcję pod tytułem „Od dziś zostaję ambitnym studentem“. Nie muszę chyba dodawać, że do konspiracji przystąpiła Szefowa, skutkiem czego nie mogę już się wycofać. Teraz na straży mojej pracowitości stoi honor. Wspaniale.

I to jest wiosna! Słońce pięknie świeci, ale jest zimno, a jeszcze wczoraj padał śnieg. Opera się wykrzacza i muszę ją po kilka razy uruchamiać. Nie wiem jak wypromować bloga, żebym wreszcie mógł zostać sławny, a w moim pokoju ciągle bałagan i dotarcie do czegokolwiek graniczy z limes dążącym do zera. Ponadto…

(Chwila zadumy)

(vmario robi głupią minę)

Fajne mam problemy :-)

Komentarzy: 6 do „Fajne problemy“

  1. NetMan komentuje:

    To są problemy?? LOL z Ciebie… ja mam w czwartek fize a nic nei umiem… – to sie nazywa problem!!!
    a z operą właśnei zobacyzłem problem na Twojej stronce (i tylko Twojej) – po naciśniećiu F11 wyświetla w trybie pełno ekranowym tylko niewiadomo czemu zapomina o wszelkiej grafice? Pewnie jest to problem chwilowy (czytaj do restaru kompa)

    Ale moja zmorą jest fiza… wogóle sie zastanawiam czy przez nzajbliższe dni kłaść sie spać!! ;/

  2. Genpa komentuje:

    ty chesz wypromowac bloga w ktorym umieszczas raz na 1024 piania koguta jakies nowe info coski wpis itp?? fajny ten pda:)

  3. Genpa komentuje:

    Porównanie jednej doby studenta Akademii Medycznej (AM)
    i Politechniki (PL) mieszkających razem.

    18:00
    AM: Początek ostatnich zajęć tego dnia.
    PL: Początek pierwszej skrzynki piwa.

    20:00
    AM: Wracam tramwajem na stancję.
    PL: W stanie „naturalnym” jadę rowerem po kolejną skrzynkę piwa, mimo że
    pada śnieg i jest zimno.

    21:00
    AM: Piję pierwszą tego wieczoru kawę.
    PL: Pierwszy raz tego wieczoru jadę na izbę wytrzeźwień

    22:00
    AM: Zaczynam pierwszą tej nocy 1000-stronicową książkę.
    PL: Zaczynam pierwszą tej nocy ucieczkę z izby wytrzeźwień.

    23:30
    AM: Nadal czytam.
    PL: Nadal uciekam.

    24:00
    AM: Wycieńczony książką sięgam po 800-stronicowy skrypt.
    PL: Wycieńczony bieganiem, wskakuję do rzeki i uciekam wpław.

    2:00
    AM: Czytam kumplom śmieszne zdania z książki.
    PL: Opowiadam kumplom, jakie to uczucie dostać paralizatorem.

    3:00
    AM: Z braku książek sięgam po Panoramę Firm i Książkę Telefoniczną.
    PL: Z braku napojów energetycznych, wzmagających wyobraźnię, udaję się w
    podróż rowerem do najbliższego nocnego

    4:00
    AM: Kumple też czytają PF i KT (nie mogę nic z nich zrozumieć).
    PL: Kumple nadal piją i coś gadają, ja tylko piję…

    4:30
    AM: Piję, nie wiem którą kawę.
    PL: Nie wiem, gdzie jadę.

    4:45
    AM: Urządzamy z kolegami konkurs „1 z 10-ciu” z wiedzy o Panoramie Firm.
    PL: Urządzamy konkurs „kto szybciej wózkiem dookoła supermarketu”.

    5:15
    AM: Znów wygrałem! Bochenek i Stryer się nie odzywali…
    PL: Znów wygrałem! Piast i Żywiec utknęli w zaspie!

    6:00
    AM: Jestem wykończony, nigdy już nie będę tak długo się uczył.
    PL: Jestem wykończony, tłumaczę znakowi „STOP”, że już nigdy nie będę pił.

    6:15-7:30
    AM: Śpię w ubraniach – szkoda ściągać na tak krótko.
    PL: Śpię z dwoma kumplami w wannie, która dryfuje po wodach parku.

    7:30
    AM: O, już 7:30? ZASPAŁEM!
    PL: O! Chłopaki, to jest Bałtyk? Który mamy rok?

    7:45
    AM: Idę się umyć… Gdzie jest wanna? I ten jełop z PL?
    PL: Kurcze, dzisiaj czwartek. Dzień kąpieli dla Medyka…

    7:50
    AM: …znowu wypił Domestosa…
    PL: …ale zgaga… to po tym likierze pewnie…

    8:00
    AM: Biegnąc na uczelnię, widzę trzech kloszardów w wannie. Myślę – „co to za
    życie…”
    PL: Wczoraj widziałem białe myszki, a dziś duchy w białych fartuchach.
    Czas wracać do domu…

    9:00
    AM: chce mi się spać, idę po kawę
    PL: chce mi się spać, idę spać

    12:00
    AM: Przewracam się ze zmęczenia
    PL: Przewracam się na drugi boczek

    13:00
    AM: Za twarde siedzenia na tych salach
    PL: Mama kupiła mi za miękką poduszkę…

    15:00
    AM: Znowu zapomniałem zjeść
    PL: Znowu zapomniałem pójść na zajęcia

    15:05
    AM: Trudno, napiję się kawy
    PL: Trudno, zrobię ksero

    16:00-17:30
    AM: Oglądam preparaty i notuję wykłady
    PL: Oglądam telewizję i gram w Tekkena

    18:00
    AM: Ledwo żyję, chcę do domu!
    PL: Ale mam kaca! Chcę do mamy!

    20:15
    AM: Cześć, Głąbie! Ale miałem ciężki dzień…
    PL: cześć, Medyk! Ty chyba nie wiesz, co znaczy ciężki dzień…

  4. vmario komentuje:

    Heh, gdyby to tak wyglądało… ;-) Niestety, nam bliżej do medycznych niż techników. Nie na darmo powiadamy: „ETI – prawie jak politechnika. Prawie robi wielką różnicę“.

    Zresztą, jeżeli o mnie chodzi, to zamiast picia trzebaby wpisać kompa…

  5. Genpa komentuje:

    kompoholik

  6. NetMan komentuje:

    Komputer to nałóg…. Ale na szczęście nie stać mnie na odwyk :P

Dodawanie komentarzy

XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">