Symantec się poprawia, USA bada źródła

Obecnie jestem użytkownikiem Opery, ale żywo interesuję się rozwojem Firefoksa i planuję powrót na stare śmieci. Póki co doszły mnie słuchy o posunięciach Symanteca. Otóż w swoim nowym zestawieniu na temat zagrożeń w Internecie firma zmieniła sposób określania liczby błędów w przeglądarkach WWW. Wcześniej Symantec uwzględniał tylko błędy potwierdzone przez producenta, co IMHO jest co najmniej dziwne – skoro już tak poważna firma bierze się za przygotowywanie raportu, to chyba jest w stanie (a nawet powinna) sprawdzić, czy dana luka rzeczywiście istnieje. Chyba że w Redmond zatrudnili szamana, który mówi: „Błędu nie ma“ i dziura znika. Ale myślę, że nie.

Na szczęście Symantec się obudził (w czym zapewne pomogli mu aktywiści Mozilli) i podaje: 17 luk w Firefoksie, z czego 13 potwierdzonych, i 24 luki w Internet Explorerze, z czego 12 potwierdzonych. Dane podaję na podstawie newsów na Webinside.pl i Bezpieczeństwo Computerworld.pl.

Kolejną pozytywną informacją jest wynik badania przeprowadzonego za grube pieniądze (1.24e06USD) przez Amerykański Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zachciało im się ocenić zestaw opensource’owego oprogramowania, będącego podstawą do budowy serwerów WWW. Taki pakiet funkcjonuje pod nazwą LAMP i, wedle amerykańskich badań, zawiera 0,29 błędu na 1000 linii przy średniej dla 32 zbadanych aplikacji OpenSource równej 0,434 błędu na 1000 linii. Niestety, z oczywistych przyczyn, nie wiem jak przedstawiałyby się wyniki dla serwerów Microsoftowych. Nie mam też pojęcia, a zawsze mnie to intryguje, czy wykryte błędy zostały załatane lub chociaż przekazane dla developerów? Byłoby chamskie stwierdzenie: „Daliście nam swoją pracę. Znaleźliśmy w niej N błędów. To by było na tyle“.

Najlepsze zostawiłem na deser. Rozwija się lobby propagujące w wielkim świecie formaty OpenDocument. Zawsze mnie cieszą akcje mające na celu obalenie monopolu Microsoft Office. Cieszą z dwóch zasadniczych powodów. Primo: nie lubię, gdy niekompatybilność przeszkadza mi w wymianie dokumentów ze znajomymi (choć OOo coraz lepiej czyta MS Office, to wciąż zdarzają się problemy). Secundo: nie lubię, gdy masa rządowych (a więc także moich) pieniędzy idzie na coś, co można mieć za grosze.

Jak donosi LinuxNews.pl, do ODF Alliance przystąpili między innymi: Corel, IBM, Novell, Opera, Oracle, Sun, nie mówiąc o OpenOffice.org czy Red Hat. Poza tym OASIS utworzyła ODF Adoption Comittee, który ma wziąć na swoje barki przygotowanie rynku na otwarte standardy, a niejaki ECIS złożył skargę do Komisji Europejskiej w związku z praktykami monopolistycznymi Microsoftu. A biedny mały miękki nie ma zamiaru obsługiwać OpenDocument, bo OpenDocument jest be i w ogóle wszyscy są be. Bidulek, uwzięli się na niego. Podli niedoszli monopoliści.

Komentarzy: 2 do „Symantec się poprawia, USA bada źródła“

  1. NetMan komentuje:

    a może tak coś o tym jak minął dzień…. np: W końcu wczoraj był 8 marca :P a nie przetwarzasz newsy z różnych stron i podajesz je w zrozumiałej formie (co Ci sie udaje) :P
    sory – właśnie zobaczyłem że newsa dodałeś już 9 marca. więc nic o 8 nie wspomniałeś….- robi sie luka.. :]

  2. vmario komentuje:

    Z kobietami wielka bieda, lecz bez kobiet żyć się nie da! To taki spóźniony wpis na 8 marca.

Dodawanie komentarzy

XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">