Maciej Muskat i Palestyna
Na sobotni wieczór KK, elitarna organizacja, do której mam zaszczyt należeć ;), przygotowała wyjątkowe spotkanie. Maciej Muskat z Greenpeacu opowiedział o swoim pobycie na Zachodnim Brzegu Jordanu i współpracy z ISM. Muszę przyznać, że dotychczas moja wiedza na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie była żenująco niska i miała swoje źródło przede wszystkim w telewizyjnych relacjach z zamachów. Zdjęcia i historie przedstawione przez Macieja Muskata przybliżyły mi realia życia w okupowanej przez Izrael Palestynie. Patrzę teraz inaczej tak na obie strony konfliktu, jak i na samą walkę.
Nie potrafię streścić wczorajszej prezentacji, ograniczę się więc do przytoczenia kilku krótkich obrazów, które utkwiły mi w pamięci (mam nadzieję, że nic nie pokręcę). Może dzięki nim zainteresujesz się tym, co dzieje się w Palestynie. Będzie to mój malutki wkład w ważną sprawę – uświadamianie ludziom, jak wiele umyka wśród chaosu mass mediów, które zresztą często są dalekie od obiektywizmu.
Kraina piasku i kamieni. Piękny zachód słońca nad miastem. Kraina wielu kultur, wielu religii. Judaizm, islam, chrześcijaństwo. Jerozolima, Betlejem. Kraina checkpointów, zasieków z drutu kolczastego i czołgów, wśród których dzieci wracają ze szkoły.
Mapa pocięta liniami murów. Ten sam betonowy blok ze strony izraelskiej jest murem bezpieczeństwa, z palestyńskiej – murem apartheidu. Na murze malunek – kilka baloników unosi dziewczynkę w górę. Ale ona wciąż nie może pokonać tej granicy.
Trzynastoletnia dziewczynka wychodzi do szkoły. Nigdy już nie wraca. Wchodzi na zakazany obszar. Izraelscy żołnierze pytają dowódcę o rozkaz. Nie ma wątpliwości. Seria w bezbronne ciało. Kapitan uniewinniony.
Palestyńska kawiarnia internetowa, a raczej sieć starych komputerów pod opieką małego chłopca. „Kim chcesz zostać w przyszłości?“. Normalne pytanie, jakie zadaje się dzieciom. W odpowiedzi początkujący admin pokazuje zdjęcie brata – męczennika, a później swoje, z karabinem. „Zginę albo trafię do więzienia“.
Izraelski student prawa wśród Palestyńczyków. Amerykanie w jednej łaźni z bojownikami Hamasu. Europejczycy wędrujący przez gaje oliwne na demonstrację, która niechybnie skończy się spotkaniem z izraelskim wojskiem. Fenomen ISM.
Beduińscy pasterze w glinianych półjaskiniach. Prości, gościnni ludzie. Ich życie – prawie niezmienione od setek lat. Z osiągnięć techniki znają przede wszystkim amerykańską broń, używaną przez okupanta i telefon komórkowy. Po wizycie u nich, stan Twojego konta telefonicznego może się znacząco zmniejszyć ;).
Drzewo oliwne. Nie potrafię opisać jego piękna. Pamięta wiele pokoleń. Dla tych ludzi jest więc szczególnie ważnym symbolem, którego my nie zrozumiemy. Ale jest też towarem. Izraelscy osadnicy, wyrywając je, mają szansę na niezły zarobek. Poza tym to doskonały sposób na odebranie wiary i nadziei. Jak zamykanie ludzi w gettach.
Dlaczego historia nie zna litości? Holocaust – IMO ten koszmar wciąż trwa. Nie tylko w ludzkiej pamięci, ale także w ludzkiej mentalności. To nienawiść, koszmarna nienawiść. Żydzi, Palestyńczycy, Niemcy, Polacy… ona dotyczy nas wszystkich.
Cieszę się, że chciało mi się ruszyć tyłek i pojechać na tę prezentację.

piątek, 17 marca 2006 @ 23:05
TAM DOPIERO NIE NUDZĄ SIĘ CHYBA B)